reklama

Obywatelski telekom w meksykańskiej wsi, gdzie wielcy nie chcieli inwestować

Strona główna Aktualności

O autorze

Kobieta o wielu talentach, użytkowniczka OS X kochająca fotografię, kuchnię wschodnią, ciężką muzykę i poprawną polszczyznę.

Mówi się, że Polak potrafi, ale Meksykanin wcale nie będzie gorszy, jeśli wszyscy operatorzy komórkowi w kraju powiedzą mu, że w jego wsi nie opłaca się budować stacji bazowych.

Z takim problemem spotkali się mieszkańcy Villa Talea de Castro, położonej w górzystym stanie Oaxaca. Sieć Red Celular de Talea (RCT) została powołana do życia dzięki uniwersytetom, grupom broniącym praw człowieka i obywatelom. Zasoby lokalnego telekomu składają się obecnie z umieszczonej na dachu jednego z domów anteny, sprzętu radiowego i komputerowego oraz oprogramowania. To wszystko pozwala na wykonywanie połączeń głosowych, rejestrację nowych numerów telefonów oraz wysyłanie abonentom bilingów. Sieć działa na częstotliwości 900 MHz w paśmie GSM, ale niestety ze względu na ograniczoną przepustowość pozwala wykonywać połączenia o długości maksymalnie 5 minut. Mimo że wciąż jest w trwającej 2 lata fazie testowej (na taki okres zgodziła się Federalna Komisja Telekomunikacji), ma już 600 abonentów.

Poza dostępnością w miejscu, gdzie żaden operator nie chciał budować nadajników, RCT ma jeszcze jedną przewagę — cenę. Abonament kosztuje 15 peso miesięcznie (3,64 zł), podczas gdy u wielkomiejskiego operatora jest to koszt kilku minut rozmowy w ofercie pre-paid i około 12 razy mniej, niż najtańszy abonament. Z RTC można nawet tanio dzwonić do Stanów Zjednoczonych dzięki połączeniu VoIP.

Jeśli RTC sprawdzi się w Villa Talea de Castro, rozszerzy działalność na inne, trudno dostępne wioski.

© dobreprogramy
reklama

Komentarze

reklama
Polecamy w WP TechnologieWP TechnologieKosztuje prawie milion złotych rocznie. Aplikacja mObywatel oferuje bardzo mało