reklama

Oculus Rift idzie we współpracę z Microsoftem oraz znanymi producentami

Strona główna Aktualności

O autorze

Miłośnik gier komputerowych, konsolowych i nowych technologii, zwłaszcza owoców azjatyckiej myśli technicznej. Recenzent, czasem doradca oraz fotograf, zawsze otwarty na innych ludzi. Filolog.

Ostateczna wersja gogli VR Oculus Rift jest praktycznie gotowa, ale wiadomo już po części, czemu Facebook z pomysłodawcami sprzętu dopiero na pierwszy kwartał 2016 roku szykują premierę zestawu. Chodzi o bliską współpracę z Microsoftem w temacie dopracowania działania urządzenia z Windowsem 10, jak też danie czasu większym producentom gier, którzy wreszcie oficjalnie opowiedzieli się za nowym rozwiązaniem.

Inżynierom z Redmond, którzy przypomnijmy opracowują własną technologię HoloLens, zależy na upowszechnieniu wirtualnej rzeczywistości, bo to przecież wpłynie na biznes firmy. Dlatego dogadano się z Oculusem. W każdym pudełku z goglami znajdziemy pada od Xboksa One z odpowiednią przejściówką, a to dlatego, że dostaniemy oto możliwość strumieniowania rozgrywki z konsoli na okulary dzięki Windowsowi 10 oraz DirectX 12. Co ciekawe, całość rozwiązana została w formie dużego wirtualnego salonu. Siadamy na cyfrowej kanapie, a przed sobą mamy ogromny telewizor z grą.

To nie znaczy, że Oculus nie myślał o własnych manipulatorach. Poza upewnieniem się, iż same gogle będą lekkie i wygodne w użyciu niczym popularne czapki z daszkiem (tyle że z dwoma ekranikami AMOLED plus przestrzennym dźwiękiem we wbudowanych słuchawkach), po cichu opracowywano też kontrolery Oculus Touch. Wyobraźcie sobie standardowego pada podzielonego na pół, z dodatkowymi przyciskami pozwalającymi mieć złudzenie, że faktycznie po coś wyciąga się dłonie i ściska w nich przedmioty. Prototypy przyciągają wzrok głównie plastikowymi okręgami wokół ręki, ale nie chodzi o ochronę, tylko powierzchnię do umieszczenia charakterystycznych oczek (używanych też przez gogle) do dokładnego pozycjonowania urządzeń w przestrzeni. Oczywiście do tego dochodzą czujniki ruchu, a nawet wibracje, do których przyzwyczaiły nas już gry.

Oczywiście bez ciekawych gier nie ma co mówić o upowszechnieniu się technologii VR. W Oculusie na szczęści wreszcie zaczęli odnajdywać potencjał także bardziej rozpoznawalni producenci. Szlak innym przeciera Square Enix, twórcy strzelanek Metro z 4A Games, świetnie kojarzone z konsol Insomniac Games (robią Edge of Nowhere), Ready at Dawn, High Voltage Software, Climax Studios czy mistrzowie projektów muzycznych z Harmonix. Do tego rzecz jasna dochodzi CCP Studios z kosmiczną strzelanką EVE: Valkyrie plus kilka innych uznanych ekip deweloperskich. Spory potencjał Facebook widzi w dziełach zespołów Indie, dlatego założono równocześnie fundusz z 10 milionami dolarów, aby wesprzeć pomysłowych niezależnych twórców.

Cena zestawu Oculus Rift, z padem i mikrofonem, jak też kontrolerów Oculus Touch, pozostaje nieznana. Wątpliwe, by ujawniono ją na targach E3 w przyszłym tygodniu.

© dobreprogramy

Komentarze

reklama