reklama

Odkopywanie przeszłości, czyli E.T. wraca do domu

Strona główna Aktualności

O autorze

Miłośnik gier komputerowych, konsolowych i nowych technologii, zwłaszcza owoców azjatyckiej myśli technicznej. Recenzent, czasem doradca oraz fotograf, zawsze otwarty na innych ludzi. Filolog.

Na świecie jest wiele tak zwanych miejskich legend, czyli nie do końca potwierdzonych opowieści, które wryły się w umysły ludzi i są wciąż przekazywane z ust do ust. Gracze też mają swoje — chociażby tę o ogromnym nieodnalezionym wysypisku tytułów oraz sprzętów Atari. Ponoć po wielkim rynkowym fiasku gry E.T. na Atari 2600 firma zakopała w 1983 roku praktycznie cały wielomilionowy nakład produkcji gdzieś w granicach miasta Alamogardo w stanie Nowy Meksyk w USA, a po dorzuceniu do śmietniska innych mało popularnych produktów zalało wszystko betonem. 30 lat później postanowiono historię zweryfikować i nakręcić film dokumentalny.

E.T. the Extra-Terrestial po dziś dzień uważane jest przez wielu krytyków, mających okazję swego czasu sprawdzić projekt w akcji, za najgorszą grę w historii. W 1982 roku, kiedy nabywców znalazło już koło 10 milionów sztuk Atari 2600, wyprodukowano 5 milionów egzemplarzy tytułu, licząc na wielki sukces. Rozeszło się 1,5 miliona, z czego większość zwrócono do sklepów... W magazynach zalegały też sterty Pac-Mana, bowiem wytworzono wtedy aż 12 milionów kartridży, a sprzedano (i tak rekordowe) 7 milionów. We wrześniu 1983 roku obie gry trafiły ponoć na specjalne wysypisko, wraz z prototypami nieudanych urządzeń Atari, by zapomniał o nich świat. Tyle tego wszystkiego podobno było, że władze Alamogardo szybko powołały specjalną jednostkę miejską, z zestawem odpowiednich uchwał w ręku, mającą czuwać nad tym, by nikt więcej nie zaśmiecał na potęgę okolicznych terenów.

© dobreprogramy

Komentarze

reklama