reklama

Office Web Apps będą działać w Chrome na Androidzie

Strona główna Aktualności

O autorze

Kobieta o wielu talentach, użytkowniczka OS X kochająca fotografię, kuchnię wschodnią, ciężką muzykę i poprawną polszczyznę.

Na blogu Office 365 pojawiła się zapowiedź kolejnej aktualizacji webowego pakietu biurowego. Z pewnością ucieszą się użytkownicy tabletów z Androidem, ale sporo skorzystają także osoby pracujące w grupach.

W desktopowych i webowych wersjach pakietu Office wprowadzone zostały narzędzia pozwalające wielu osobom pracować jednocześnie z tym samym dokumentem, nawet kiedy niektórzy są offline. Niestety, poza Excelem, aplikacje wymagały zapisania i odświeżenia dokumentów, aby można było obejrzeć zmiany wprowadzone przez innych. Microsoft zamierza wprowadzić możliwość edycji jednego dokumentu przez wiele osób z podglądem zmian w czasie rzeczywistym i PowerPoint będzie pierwszą aplikacją pokazującą wszystko na bieżąco. W przyszłości synchronizacja ma być szybsza i ma być możliwa współpraca w czasie rzeczywistym, przy czym użytkownicy nie będą nadpisywać sobie wzajemnie zmian.

Z Office Web Apps można komfortowo korzystać na tabletach, ale na razie mamy ograniczony wybór — Windows 8 lub iOS. Zgodnie z zapowiedziami, do gamy wspieranych urządzeń dołączą także tablety z Androidem. Microsoft jako priorytet traktuje dopracowanie działania pakietu w przeglądarce Chrome na Androidzie.

Poza tym twórcy pakietu zapowiedzieli, że wprowadzą sporo innych nowości, na przykład funkcję znajdź-i-zamień w webowym Wordzie. Dokumenty mają się ładować szybciej, zarządzanie nimi ma być łatwiejsze i cały pakiet ma powoli stawać się bliższy pełnowymiarowemu Office 2013. Wszystko to zostanie wprowadzone do Office Web Apps w ciągu najbliższych tygodni.

Warto też pamiętać, że w przygotowaniu jest aktualizacja Gemini dla Office'a. Ma ona wprowadzić Worda, Excela i PowerPointa do świata kafelków i prawdopodobnie zostanie wydana razem z Windows Blue.

© dobreprogramy

Komentarze

reklama
Polecamy w WP TechnologieWP TechnologieNie wiemy, co jemy - państwowe badania to kropla w morzu. Projekt FoodRentgen chce to zmienić