r   e   k   l   a   m   a
reklama

Ofiara aktualizacji pozwała Microsoft: płać i płacz, albo daj zainstalować Windows 7

Strona główna Aktualności

O autorze

Hodowca maszyn wirtualnych i psów, poza tym stary linuksiarz, bonvivant i śmieszek. W 2012 roku napisał na DP o algorytmie haszowania Keccak i wciąż pamięta, jak on działa.

600 milionów dolarów albo przywrócenie Windowsa 7 na starego laptopa. Przed takim wyborem stanąć może niebawem Microsoft, pozwany do sądu wraz ze swoim szefem, Satyą Nadellą, przez pewnego mieszkańca stanu Nowy Meksyk. Śmiały posiadacz laptopa Asus 54L został poszkodowany forsowaną przez firmę z Redmond akcją aktualizacji systemu operacyjnego do Windowsa 10 – i teraz chce naprawienia poczynionych mu szkód.

Historia znana niejednemu użytkownikowi, który nieopatrznie kliknął podstępne komunikaty aplikacji Gwx.exe. Sprawdzony, działający system operacyjny w OEM-owej wersji (czyli preinstalowany na komputerze), zostaje zastąpiony czymś pobranym z Internetu, działającym na tym komputerze tak sobie, o ile w ogóle. W wypadku Franka Dickmana z Albuquerque doszło do tego właśnie wypadku „w ogóle” – jego komputer po zainstalowaniu Windowsa 10 natychmiast przestał działać.

Tak przynajmniej utrzymuje jako powód w sprawie, która została wniesiona na wokandę sądu dystryktowego w Denver (stan Kolorado). Oskarża on w nim Microsoft i Satyę Nadellę o naruszenie praw obywatelskich i podkreśla, że nie był w stanie przywrócić swojego laptopa do działania, ponieważ po aktualizacji przestała być dostępna kopia zapasowa „siódemki” na dysku. Uznaje więc oryginalnego dostawcę systemu, tj. firmę Asus, za niewiarygodną w tej sprawie i uważa, że właściwą wersję systemu powinien dostać od Microsoftu.

Żądanie jest bardzo konkretne: na stronach internetowych firmy z Redmond powinna pojawić się możliwość pobrania Windowsa 7 w wersji OEM dla tego modelu laptopa Asusa, możliwa do aktywacji za pomocą klucza licencyjnego przypisanego do komputera pana Dickmana. Jeśli taka możliwość nie zostanie zapewniona w ciągu 30 dni od wezwania, pozwani (tj. Microsoft i Nadella) mieliby wypłacić odszkodowanie w wysokości 600 mln dolarów (a może nawet 6 mld – tak jak cyframi zapisano kwotę w pozwie).

Microsoft póki co nie ustosunkował się oficjalnie do tej sprawy, a już teraz powinien się zastanawiać, co robić dalej. Sąd w Denver został wybrany nieprzypadkowo, w sprawach związanych z naruszeniem interesów konsumentów wydawano tam niemal zawsze wyroki niekorzystne dla firm. Warto też pamiętać, że już raz Microsoft przegrał w podobnej sprawie, co ma znaczenie w precedensowym amerykańskim systemie prawnym: rok po premierze Windowsa 10 firma została zmuszona do zapłacenia odszkodowania w wysokości 10 tys. dolarów właścicielce biura podróży, której komputer został uszkodzony po aktualizacji wymuszonej przez Gwx.exe.

© dobreprogramy
reklama
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

reklama
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.   
Polecamy w WP TechnologieWP TechnologieW tym kraju nie ma prądu, ale mają za to najgroźniejszych hakerów