r   e   k   l   a   m   a
reklama

Okulary castAR, czyli zbieramy na hologramy

Strona główna Aktualności

O autorze

Miłośnik gier komputerowych, konsolowych i nowych technologii, zwłaszcza owoców azjatyckiej myśli technicznej. Recenzent, czasem doradca oraz fotograf, zawsze otwarty na innych ludzi. Filolog.

W najbliższej przyszłości trzeba będzie się zastanowić, jakie okulary na nos włożyć, w zależności od tego, co zechcemy zaraz robić. Myślimy pograć? Będzie wirtualna rzeczywistość z Oculus Rift. Przyda się sprawdzić coś w biegu w Internecie i może nagrać filmik? Google Glass jak znalazł. Gry planszowe z dzieciakami albo sesje w gry RPG na żywo? Sięgniemy po castAR. O ile tylko na ten projekt uda się uzbierać fundusze.

Jeri Ellsworth i Rick Johnson, którzy niegdyś pracowali między innymi w Valve, postanowili po 35 latach od premiery Gwiezdnych Wojen IV: Nowej Nadziei w końcu dać Wookiemu wygrać. Pragną połączyć świat rzeczywisty z wirtualnym oraz wynieść hologramy na salony. Opracowali śledzące ruchy użytkownika okulary, z u góry zamocowanymi dwoma rzutnikami wyświetlającymi obraz w 3D, dzięki którym nieistniejące obiekty pojawiają się na jak najbardziej rzeczywistych powierzchniach. W tandemie z nimi działa kontroler w kształcie różdżki plus kamerka na podczerwień. Dzięki naświetlanej siatce znaczników pozwala okularom orientować się w przestrzeni czy identyfikować rozmieszczone przed nami obiekty (na przykład pionki w grze).

Wyświetlany z oprawek obraz ludzkie oko odbiera ponoć w naturalny sposób, a w zabawie uczestniczyć może sprzężonych ze sobą (oraz PC) kilka osób, każda z własnym polem widzenia. Pomysłodawcy castAR myślą o różnorakich przydatnych przystawkach do systemu, ale najpierw muszę zgromadzić 400 tysięcy dolarów na realizację wizji.

© dobreprogramy

Komentarze

reklama
Polecamy w WP TechnologieWP TechnologieSą powody, dla których świat fascynuje się grą, o której nie wie absolutnie nic