Onyx Boox A60 i X60 - czytniki książek zdecydowanie lepsze niż Kindle :) - recenzja

Z ideą zakupu czytnika książek nosiłem się od dłuższego czasu, a to w związku z tym, że książki kupuję i kupował będę, choć obecnie pewnie w troszkę innej formie, ale zawsze :) A w związku z tym kupowaniem książek cała przewidziana na nie przestrzeń została już dawno zapełniona i nie miałem ich gdzie trzymać, a książki mam różne, różniaste... od specjalistycznych z dziedziny IT przez fantasy (tych mam najwięcej) aż po bajki dla mojego malucha.

Niestety pojawił się mały zgrzyt: jest w tym domu jeszcze jeden pochłaniacz książek - moja żona, w związku z czym potrzebne były dwa czytniki, bo bić się z nią nie miałem zamiaru (kto ma żonę/dziewczynę ten wie czym się takie coś może skończyć... :P w najgorszym razie embargiem :D ).

No ale co?

Już wcześniej zbieraliśmy opinie znajomych co i jak, większość polecała Kindle od Amazona... ale Kindle są drogie jak na mój gust i niewiele mogą. Oglądaliśmy Prestigio... małżonka chce dotykowca... W końcu pewien znajomy (dzięki Sony) pokazał nam swój najnowszy nabytek: Onyx Boox i62 Espresso, jest dotykowy, co prawda na zasadzie siatki podczerwieni, ale zawsze... i tym sposobem dowiedziałem się, że coś takiego istnieje.

Onyx Boox A60 i X60

Po przeczytaniu kilkudziesięciu opinii na różnych forach oraz zapoznaniu się z poradnikami na co zwracać uwagę przy zakupie takiego ustrojstwa, doszliśmy do wniosku, że to będzie zdecydowanie lepsze niż Kindle czy cokolwiek innego, cena 449 zł za sztukę też nie jest powalająca.

Małżonka magistrująca się obecnie, stwierdziła, że któryś z tych modeli będzie w sam raz, ze względu na notatnik umożliwiający pisanie odręczne, nie dość, że będzie tam mogła władować książki na zjazdy to jeszcze może używać tego jako notatnika.
Na początku nie wiedziałem o istnieniu modelu X60, znalazłem tylko A60 w salonie Vobisu, usłyszałem tylko: "Białyy?! Nie chcę białego."... No i bądź tu mądry :D

Mnie biały kolor nie przeszkadza, to ma działać a nie ładnie wyglądać :) Model X60 znalazła sama, niestety w sklepie, gdzie go znalazła kosztował coś pod 650 zł, czyli "deczko" dużo, na szczęście Google moim przyjacielem jest, więc znalazłem dystrybutora na Polskę, pchnąłem maila i kilka dni później złożyłem zamówienie bezpośrednio tam. Co prawda kontakt z nimi pozostawia wiele do życzenia, jak ja bym tak niemrawo na maile odpisywał to bym musiał dawno pracę zmienić, no ale przyszło całe. Zamówiliśmy dwa różne modele, żeby je rozróżniać i ze względu na przedstawione powyżej powody związane z kolorami... jak moja to przeczyta... Większość wpisu oprę o model A60, bo z niego korzystam.

Parametry

Oba urządzenia są w zasadzie bliźniacze, różnią się chyba tylko obudową i kolorem. Procesor ma jedynie 532 MHz, lecz z powodzeniem wystarcza, czas otwierania pliku PDF o wadze 5,14 MB to około 3-4 s. Urządzenia wyposażone są w 128 MB pamięci RAM oraz 512 MB pamięci FLASH. Dodatkowo można je wyposażyć w kartę pamięci do 32 GB, więc całkiem sporo. Urządzenie posiada kartę WiFi. Systemem operacyjnym w urządzeniach jest system oparty o Linuksa. System uruchamia się około 10 sekund przy wyłączonym urządzeniu, powrót ze stanu uśpienia trwa tyle ile wciśnięcie przycisku budzenia + 3 przeładowania ekranu.

Zawartość pudełek

Czyli co znajduje się w zestawie:

W przypadku czytnika A60 jest to czytnik w skóropodobnym etui, ładowarka, kabel usb i karta gwarancyjna.

W przypadku czytnika X60 jest to sam czytnik, ładowarka, kabel usb, karta gwarancyjna, pudełko jest za to ładne :)

Wygląd

Sam czytnik wygląda zgrabnie, jest wykonany z dobrej jakości plastiku, w przypadku A60 etui jest dobrze dopasowane i dobrej jakości. Przypomina poniekąd produkty ze znaku nadgryzionego jabłka, jednak nie kierowałem się tym przy wyborze, zresztą jakimś specjalnym entuzjastą tej marki nie jestem.

Podobnie jest z X60, z tym, że futerał trzeba zamówić osobno.

Przyciski głośności, bank kart pamięci, gniazdo słuchawkowe oraz przycisk włączenia/uśpienia znajdują się na dole urządzenia. Włącznik karty bezprzewodowej jest w prawym górnym rogu na bocznej ściance urządzenia. W przypadku używania oryginalnych futerałów nie ma problemu z dostępem do nich, dla etui innych producentów należy zwrócić uwagę na rozmieszczenie gumek trzymających urządzenie.

Obsługa

Do obsługi możemy wykorzystać przyciski na obudowie lub specjalne piórko. Ekran urządzeń nie jest ekranem dotykowym w stylu "macadła", żeby cokolwiek na nim zrobić trzeba mieć piórko i tyle. Gniazdo piórka znajduje się u góry urządzenia, piórko siedzi w nim pewnie i nie wypada.

Obsługa jest intuicyjna przez proste i czytelne menu.

WiFi

Po prostu działa, nie ma problemu z łączeniem się z sieciami o ukrytym SSID, z włączonym szyfrowaniem WPA2. Nie sprawdzałem wszystkich możliwości, lecz kolega twierdzi, że można go zintegrować z dyskami w chmurze (Dropbox nie jest jeszcze w pełni obsługiwany po ostatnich zmianach).

Możliwości

Główną właściwością czytników jest czytanie książek... ale ze mnie odkrywca :) Te czytniki potrafią wyświetlać pliki PDF zarówno bez jak i z DRM, ponadto obsługują tzw. reflow, prócz tego formaty: ePUB, DjVu, DOC, DOCX, XLS, XLSX, PPT, PPTX, TXT, HTML, MOBIPOCKET (bez DRM), PRC, CHM, PDB, RTF, FB2, ZIP, JPG, PNG, GIF, BMP, TIFF i MP3. Nie próbowałem odtwarzać na tym plików MP3, czytnik ma mi służyć do czegoś innego niż słuchanie muzyki. Grafikę można wykorzystać w formie wygaszaczy ekranu dla trybu uśpienia.

Fajną opcją jest implementacja w nim syntezatora IVONA, dzięki czemu czytnik może na przeczytać książkę, nie ma co prawda takiej dykcji jak w profesjonalnych audiobookach ma, np. Olbrychski, ale da się jej słuchać. Swoją drogą muszę poszukać w szufladach kabla stereo mini-jack<-->mini-jack, będę mógł w samochodzie słuchać :) Czytnik oferuje też notatnik, można pisać z klawiatury ekranowej i ręcznie, na różnych tłach, że tak powiem.

Proszę nie oceniać mojej radosnej twórczości :) Co do baterii to nie zdążyłem jeszcze poznać ile wytrzyma samego czytania, bo biorąc pod uwagę zabawy WiFi i innymi bajerami trochę jej zeszło, jednak pełne załadowanie baterii to 1,5-2h, nie wiem dokładnie bo mniej więcej tyle na zakupach byłem a po powrocie była już załadowana.

Moja subiektywna ocena

Jak dla mnie sprzęt działa w porządku, przeczytałem już z niego jedną książkę, ekran nie męczy oczu. Syntezator czyta zrozumiale, można go słuchać. Urządzenie otwiera bardzo dużo różnych formatów plików tekstowych, nie ma problemu z powiększaniem czcionki. Jak za tą cenę to na razie jestem zadowolony, szczególnie tym, że to urządzenie zawsze zajmuje tyle samo miejsca, niezależnie czy tam jest 1 czy 1000 książek, a do X60 dorzucili zestaw lektur szkolnych :) Generalnie literatura piękna.

Jak ktoś znajdzie jakieś błędy, dajcie znać, się poprawi. Konstruktywna krytyka mile widziana.

P.S. Kto, bez zaglądania do Google zgadnie jaką książkę czytam? :) 

linux sprzęt urządzenia mobilne

Komentarze