Oszuści korzystający z Premium SMS zarabiają krocie. Mogą być milionerami

Strona główna Aktualności
image

O autorze

Kontynuując temat oszustów nakłaniających do wysłania drogich Premium SMS-ów za dostęp do rzekomej bazy filmów, Niebezpiecznik postanowił oszacować, na jakie konkretnie kwoty liczyć mogą internetowi naciągacze. Stało się to możliwe dzięki wykorzystaniu przez nich systemu Google Ads. Nic dziwnego, że proceder się opłaca...

Narzędzia takie jak SemRush czy Ahrefs, bazujące na danych o ruchu pochodzących od reklamodawców, pozwalają oszacować, ile przekierowań generują poszczególne reklamy Google Ads. Nie są one najdokładniejsze, o czym informuje powołany przez Niebezpiecznika ekspert ds. analizy ruchu, ponieważ pobierają dane cyklicznie i nie uwzględniają dopasowań do konkretnych kombinacji fraz, ale zdaniem specjalisty można wierzyć w ich wiarygodność.

A co udało się ustalić?

Jak wynika z danych zebranych przez SemRusha, serwis Filmyfilmy.pl generuje z reklam kilkaset tys. odsłon miesięcznie – to naprawdę bardzo wysoki wynik.

Co szczególnie warte odnotowania, w lipcu i sierpniu koszt ruchu zaczął wyraźnie rosnąć, odpowiednio, do 38 i 93 tys. Oczywiście nie są to wartości dokładne, ale proporcja zapewnie się zgadza. Teraz – mimo drastycznego wzrostu wydatków, oszuści nie zaprzestali kampanii, czyli z dużą dozą prawdopodobieństwa proceder wciąż przynosi zysk.

Mogą być milionerami

Jeżeli spośród blisko miliona odwiedzających, 100 tys. osób dało się naciągnąć na choćby jeden Premium SMS, kosztujący 30,75 zł brutto (25 zł netto), sumaryczna kwota wynosi 2,5 mln zł – zauważa Niebezpiecznik. Wprawdzie blisko połowę zainkasuje operator usługi Premium SMS, jako że prowizje wynoszą 40 - 50 proc., a pewna część spłynie również na konto telekomu, ale przychód Filmyfilmy.pl i tak może przekroczyć 1 mln zł.

Brzmi niewiarygodnie? Bynajmniej – w ubiegłym roku krakowskiej policji udało się rozbić grupę odpowiedzialną za podobne przestępstwo, również polegające na podstępnym nakłanianiu do wysyłania Premium SMS-ów. Udowodniono wówczas, że przestępcy wzbogacili się o bagatela 1,3 mln zł na pojedynczym podmiocie świadczącym tego typu usługi.

© dobreprogramy