Oto zwyczaje i komputery użytkowników Ubuntu. Canonical publikuje raport z telemetrii

Strona główna Aktualności

O autorze

W lutym Canonical ogłosił decyzję, która z początku wzburzyła użytkowników Ubuntu – dystrybucja od wersji 18.04 miała zbierać dane o użytkowniku, jego zwyczajach i konfiguracji sprzętowej jego komputera. Po kwietniowej premierze nastroje były już lepsze – okazało się bowiem, że telemetria w wydaniu Canonicala powinna być… kanoniczna.

Ale na zbieraniu danych się nie kończy – Canonical chce się nimi także dzielić, co może stanowić bezcenną krynicę wiedzy dla deweloperów. Jak zapowiedział w maju Will Cooke, w planach jest nawet utworzenie całego serwisu, w którym zanonimizowane dane z telemetrii będą ogólnodostępne. Zanim to się jednak ziści, otrzymaliśmy coś na zachętę – na oficjalnym blogu Ubuntu ten sam Will Cook opublikował raport sporządzony na podstawie danych zbieranych przez Ubuntu.

Pierwszą informacją, jaką podzielił się Cooke jest odsetek użytkowników, którzy w ogóle zgodzili się na zbieranie danych – to jest wszak nieobligatoryjne i zgodę bądź jej brak można wyrazić już podczas instalacji. Na telemetrię w Ubuntu godzi się 67% użytkowników desktopowej wersji dystrybucji. Nie ma już tutaj kolejnych rozróżnień, bo w przeciwieństwie do Windowsa telemetria w Ubuntu jest włączona lub wyłączona, bez ustawień pośrednich czy przełączników

Jeśli użytkownik wyraża zgodę na zbieranie danych, to telemetria działa już podczas instalacji systemu operacyjnego. Dowiadujemy się dzięki temu, że średnio instalacja Ubuntu na dysku twardym trwa 18 minut. Nieźle, a przecież ma być jeszcze lepiej – Cooke zapowiedział w maju, że trwają prace nad nowym instalatorem wykorzystującym dorobek curtina oraz frameworka Electron. W rezultacie instalacja ma przebiegać jeszcze sprawniej, choć już dziś zebrano dane o maszynach, na których Ubuntu postawiono w mniej niż 8 minut.

Pozostając jeszcze przy samej instalacji Ubuntu 18.04, warto przytoczyć dane, według których stosunek aktualizacji z poprzednich wersji do nowych instalacji wynosi 1 do 4, choć faktyczny stan rzeczy zniekształca tu fakt, że Bionic Beaver był wydaniem z początku dość zabugowanym, przez co komunikaty o możliwej aktualizacji systemu były wyświetlane na maszynach ze starszą wersją dopiero po premierze 18.04.1. Sukcesem okazał się natomiast tryb minimalnej instalacji – skorzystało z niego ponad 15% użytkowników.

Canonical zbiera również informacje na temat partycjonowania dysku – 53% użytkowników decyduje się tutaj na pełne wymazanie dysku i świeżą instalację Ubuntu, ręcznie dysk partycjonuje niecałe 22%. Cooke zapowiedział jednak, że zróżnicowanie jest tu na tyle duże, że w instalatorze Ubuntu na pewno pozostanie możliwość ręcznego partycjonowania, a nawet wprowadzone zostaną zmiany, które uproszczą i przyśpieszą ten proces.

Dalej Cooke przechodzi do danych dotyczących konfiguracji systemu i specyfikacji sprzętowej maszyn, na których zainstalowano Ubuntu. Są to jednak niestety dane bardzo ogólnikowe – o procesorach wiemy na przykład jedynie tyle, że w zdecydowanej większości maszyn występuje jeden. Jeśli chodzi o RAM, to najczęściej do dyspozycji jest go 4 lub 8 GB, rzadziej 2. Zdarzają się wciąż instalacje na maszynach z gigabajtem RAM-u, ale odnotowano także kombajn z… 128 GB! Mało szczegółów otrzymaliśmy także o grafice – niewielu użytkowników Ubuntu korzysta z wielu kart graficznych, podobnie rzadko zdarza się wykorzystywanie wielu monitorów. Czyżbyśmy instalowali Ubuntu przede wszystkim na laptopach?

Na to wygląda, wskazują na to najpopularniejsze rozdzielczości ekranu. Króluje FullHD, tuż przed 1366×768 pikseli – rozdziałką nieśmiertelną i najpopularniejszą właśnie na niedrogich laptopach z ekranem o proporcjach 16:9. Co ciekawe, trzecią najpopularniejszą rozdzielczością wcale nie jest 4K czy popularne na starych monitorach CRT 1024×768, lecz… 800×600. Czyżby to z winy wszystkich maszyn, na których Ubuntu jest, lecz go nie widać, jak na przykład biletomatów?

Na koniec Cooke zostawił popularność ze względu na położenie geograficzne. Trzeba tu jednak zaznaczyć, że jest ono ustalane nie na podstawie np. IP, lecz ustawień regionu w instalatorze. To zapewne dlatego dość nieoczekiwanie Ubuntu najwięcej użytkowników ma w kraju, gdzie synonimem laptopa często jest MacBook – w Stanach Zjednoczonych. Lokalizacja ustawiona USA jest domyślną podczas instalacji. Dalej plasuje się Brazylia, Indie, Chiny i Rosja.

© dobreprogramy

Komentarze