Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Linuksowa inkwizycja, czyli ileż można?

Tak na początek powiem, iż jestem zwolennikiem otwartego oprogramowania, żeby nie narazić się na hejt na samym początku. Tyle słowem wstępu, zapraszam więc do części głównej.

Non stop spotykam się (głównie w polskim internecie) na ludzi, którym wydaje się, że spamowanie Linuksem dosłownie WSZĘDZIE zachęci ludzi do zamiany swojego systemu (głównie okienek) na niego. Fakt, czasem to działa, ale nie w takiej formie z jaką spotykamy się w internetach na co dzień.

Typowy inkwizycjonista pojawia się pod każdym wpisem/prośbą o pomoc (oczywiście związaną z systemami Microsoftu) i zamiast próbować pomóc zaczyna swoje tyrady odnośnie tego, dlaczego Linux jest lepszy, że autor powinien usunąć Windowsa i zainstalować jakąś dystrybucję, a jego problemy magicznie znikną. To coś w stylu typowej reklamy w telewizji:

r   e   k   l   a   m   a
KUP NASZ PRODUKT A NAGLE WSZYSTKIE TWOJE PROBLEMY ZNIKNĄ, WEŹ <nazwa specyfiku, który nie jest lekiem>, WEŹ ANTIDOTUM NA NADMIAR WODY, blablabla.

Jaka jest prawda?

Nie, Linux nie jest dla każdego. Nie każdy ma czas nauczyć się obsługi nowego systemu, nie każdy ma tyle siły i nerwów aby walczyć z wieloma dziwnymi przypadłościami (braki bibliotek, edycje plików systemowych itp.), kiedy Windows po zainstalowaniu sterowników zawsze, ale to zawsze działa tak, jak powinien. Zainstalujesz program, działa. Włączysz program, też działa. Chcesz podpiąć jakiś telefon? Na Windowsie zawsze działa poprawnie (kiedyś mój stary laptop- Aspire 5755G miał problem obsłużyć Galaxy SII pod MTP, ale zgadujcie, czy na Windowsie, czy na Linuxie? Nagrodą za odpowiedź na pytanie jest nic).

Z Linuxem sprawa wygląda tak - jeśli sprzęt po domyślnej instalacji systemu działa ci absolutnie bez problemów, to jest dobrze. Kiedy jednak coś ci nie działa tak jak powinno, to zaczynają się schody (Optimus na laptopach z kartami Intela/Nvidii bardzo często jest dla początkującego użytkownika ogromną męczarnią, teraz jest już odrobinę lepiej, bo Nvidia rozwija Prime, ale na Windowsie działało to o wiele lepiej [karty automatycznie się zmieniały w zależności od obciążenia grafiki, co w Linuxie albo musimy robić sami <z pomocą bumblebee, czy też za pomocą zmiany ustawień w prime i zresetowaniu laptopa>]).

Temat Wine. Tak, wiele rzeczy w nim działa, jednak absolutne większość programów/gier (głównie gier) nie ma podejścia do tych odpalanych natywnie na Windowsie. Grając w World of Tanks na Windowsie na detalach ultra (GTX960, 8GB RAM, i5 4460) wyciągałem ponad 90 fps, na pingwinie poprzez wine było to 15-120 fpsów na detalach niskich, dodatkowo wszystkie tekstury mieszały się i np. ziemia była zrobiona z tekstur garażu, a czołgi były w wielu śmiesznych kolorach a czasem nie było ich widać wcale (tylko kontury po najechaniu na nie). Paint Tool SAI obsługiwał czułość o wiele gorzej niż pod Windowsem, o graniu w Skyrima i Call of Juarez: Gunslinger nie wspominając (niegrywalne przez PlayonLinux). Na swoją obronę dodam jednak, że stare gry pracują prawie tak samo, jak na Windzie.

Mój wpis chciałbym zakończyć tylko prośbą do wszystkich oświeconych w tematyce systemów operacyjnych- dajcie ludziom spokój. Nie spamujcie pod tematami, które nie dotyczą wolnego/otwartego oprogramowania namawianiem ludzi do przejścia na Linuxa, bo nie jest to system dla każdego - nauka korzystania z niego jest często bardzo ciężka dla niecierpliwych (m.in takich jak ja) ludzi, często idzie sobie też połamać klawiaturę.
Niech zadowoleni użytkownicy Windowsa korzystają z niego, nikt im tego nie powinien zabraniać ani wybijać z głowy, bo potem zniechęcą się do pingwinów na dobre. To samo tyczy się użytkowników sprzętu od Apple - skoro lubią swój system i ma on wszystko czego potrzebują to nie muszą go zmieniać na coś innego. Sugerujcie ludziom używanie otwartego oprogramowania, jednak tylko wtedy, kiedy są oni ciekawi, jak to działa, lub pod tematami odnoszącymi się do tego.

Chyba, że ktoś dopiero zaczyna korzystanie z komputera, wtedy wciśnijcie mu Linuxa, skonfigurujcie i nie będzie miał z komputerem żadnych problemów :)

Wpis powstał na Debianie, jakby ktoś chciał oskarżyć mnie o bycie Microsoftowym trollem i sianie propagandy.

Dziękuję serdecznie za przeczytanie i zapraszam do komentowania. 

windows linux oprogramowanie

Komentarze