Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Atomowy, tani tablet dla każdego, czyli Dell Venue 7 3730

Jak już nie raz powtarzałem, naprawdę ciężko przypiąć mi łatkę miłośnika Androida. Mam w domu tablet z zielonym robocikiem i jest nim wygrany w konkursie blogowym DP, Samsung Galaxy Tab 3 7.0 16 GB. Nie jest to demon wydajności, ale i tak działa dużo lepiej niż większość dostępnych na naszym rynku tanich odpowiedników. Szczerze mówiąc, po trzech tygodniach usilnych prób przekonania się do niego, został przekazany synowi, który z wielką radością zainstalował mnóstwo gier i od czasu do czasu pogrywa sobie. Szczególnie przydał się na wakacjach, gdzie w deszczowe dni, młodzieniec mógł obejrzeć film korzystając z Kingston DT microDuo lub po prostu pograć jeszcze więcej.

Ja wolę użytkować mojego Dell Venue 8 Pro z pełnym Windows 8.1, ale nie skreślam urządzeń z Androidem, bo może jeszcze nie trafiłem na takie, które chciałbym kupić.

Niespodziewanie trafił do mnie ciekawy, choć nie najnowszy, tablet z Androidem, czyli Dell Venue 7 z procesorem Intel Atom Z2560. Samo urządzenie jest obecne na rynku od końca ubiegłego roku, ale nadal warto by na nie zwrócić nieco baczniejszą uwagę i to nie tylko z powodu procesora. Kolejny raz bowiem, inżynierowie z Della mogą być zadowolenie ze swego dzieła. Udało im się stworzyć naprawdę fajny, solidnie zbudowane i naprawdę szybki tablet z Androidem na pokładzie. A wszystko to za naprawdę niewygórowaną cenę, co cieszy podwójnie, ale przejdźmy do konkretów byście sami to ocenili. Obecnie w sklepach cena tego tabletu nie przekracza 399 zł a czasem w promocjach można było go znaleźć za około 250 zł.

r   e   k   l   a   m   a

Parametry



  • 7 calowa matryca IPS o rozdzielczości 1280x800 pikseli
  • dwurdzeniowy procesor Intel Atom Z2560 (1.6 GHz, 1MB Cache)
  • karta graficzna Intel HD Graphics
  • pamięć RAM 1024 MB DDR2
  • pamięć Flash 8 GB
  • obsługa kart pamięci microSD/microSD HC/microSD XC o maks. pojemności 128 GB
  • Bluetooth 4.0
  • WiFi 802.11 b/g/n
  • GPS
  • tylny aparat fotograficzny 3.15 Mpix
  • przedni 0.3 Mpix
  • akumulator litowo-jonowy (LiIon) 4100 mAh
  • czujnik zbliżeniowy
  • akcelerometr
  • system operacyjny Android 4.2 (jest dostępna aktualizacja do wersji 4.4.2)

Rozmiar

7 cali to dla wielu optymalna wielkość tabletu i z tego powodu takie urządzenia cieszą się dużą popularnością. Dość kompaktowe wymiary 193 mm × 117 mm × 9,7 mm i waga 235 g sprawiają, że to urządzenie dość poręczne. Venue 7 jest minimalnie większy niż mój prywatny Galaxy Tab 3 7.0 ale nie na tyle by stanowiło to jakiś problem. W ręce leży pewnie, nic nie skrzypi, nic nie trzeszczy. Czuć, że to urządzenie stworzył i wyprodukował Dell.


Ekran

Za wyświetlany obraz odpowiada multidotykowa 7-calowa matryca IPS o zadowalającej (przynajmniej dla mnie) rozdzielczości 1280x800. Osobiście nie mogę jej nic zarzucić, kąty widzenia są naprawdę przyzwoite, obraz jest ostry i czytelny i choć wiem, że to nie FullHD, ale mi taka rozdzielczość w zupełności wystarczy. Odwzorowanie kolorów jest całkiem przyzwoite jak na urządzenie w takiej cenie.

Jak niemal każdy ekran dotykowy, ten również uwielbia zbierać odciski naszych palców i szybko okazuje się, że ściereczka oraz żel do czyszczenia ekranów jest niezbędnym elementem wyposażenia. Matryca reaguje błyskawicznie na nasz dotyk, co niestety nie jest regułą w tanich urządzeniach z Androidem. Chciałbym napisać inaczej, ale naprawdę, przez cały miesiąc użytkowania tego tabletu przez dwie osoby (ja i syn), nie zdarzył się żaden lag czy zacięcie.

Niestety, przy spojrzeniu pod większym kątem na ekran, okazuje się, że obraz jest wyraźnie ciemniejszy. Od matrycy IPS oczekiwałbym czegoś więcej ale muszę uczciwie przyznać, ze nie jest to jakoś specjalnie dokuczliwa wada.

Budowa

Podobnie jak w większości takich urządzeń, od góry mamy włącznik jednocześnie służący do usypiania/włączania tabletu oraz gniazdo na słuchawki 3.5mm, czyli popularnego minijacka. Tył obudowy jest pokryty gładkim, gumo podobnym tworzywem, które zapobiega wysuwaniu się Venue 7 z naszej ręki. Nawet spoconej. Niestety owe tworzywo szybko łapie zabrudzenia i po dłuższym użytkowaniu, tył wygląda dość osobliwie – niczym artystyczna mozaika odcisków palców.

Z boku urządzenia znajdziemy przykryte długą zaślepką gniazdo na kartę pamięci MicroSD. Może to dziwnie wyglądać, dlaczego taka długa zaślepka skoro mamy tam malutki slot na kartę MicroSD? Odpowiedź jest banalnie prosta – w drugiej części slotu jest miejsce na gniazdo karty SIM. Cóż, mój testowy egzemplarz nie miał tego jakże przydatnego udogodnienia, ale wiem że i na naszym rynku, bez trudu znajdziemy Dell Venue 7 z 3G. Po drugiej stronie tabletu znajdziemy standardowe przyciski do regulacji głośności.

Sam głośnik nie powala jakością odtwarzanego dźwięku, ale nie jest źle. Muzyka jest odtwarzana całkiem przyzwoicie, choć jak podkręcimy suwak potencjometru na maksimum to możemy usłyszeć lekkie charczenie wydobywające się z głośnika. Na słuchawkach gra dobrze i trudno coś zarzucić odtwarzanej nucie.

Bateria litowo-polimerowa 4100 mAh po ok 8-9 godzin intensywnego przeglądania zawartości Internetu, obejrzeniu kilku filmów i krótkiej zabawy z ptaszorami, zdecydowanie potrzebowała pilnego kontaktu z ładowarką. Nie jest tragicznie, ale wynik mógłby być zdecydowanie lepszy.

System

O Androidzie można wiele rzeczy powiedzieć, ale na pewno stwierdzenie, że jest to system idealny jest dalekie od prawdy. Producenci urządzeń z zielonym robotem, również dokładają do tego obrazu swoją cegiełkę, obdarzając nas swoimi wymyślnymi nakładkami, które w zasadzie powinny usprawniać działanie systemu, a tak naprawdę tylko go spowalniają i są w większości przyczyną przycięć. Tutaj mamy do czynienia z czystym Androidem, bez żadnych nakładek, wprost od Intela.

Tak, nie przesłyszeliście się. To Intel stoi za wydawaniem systemu Googla na platformę x86 i deklaruje, że zaraz po wydaniu nowej wersji, niebiescy najpóźniej kilka tygodni później, wydadzą wersje przeznaczoną na swoje procesory. Póki co, nie rzucają słów na wiatr i tenże model dostał szybciej aktualizacje do wersji 4.4.2 niż mój Galaxy Tab 3 7.0 .

Zresztą o tym jak działa czysty Android, nie skażony żadną nakładką mogą wam powiedzieć właściciele Nexusów. Nawet ja, zdeklarowany przeciwnik tego systemu, muszę uczciwie przyznać, że ten system na urządzeniu z procesorem Intela po prostu śmiga. Ani razu nie doświadczyłem zacinki czy laga, które notorycznie zdarzają się choćby na Samsungu. Wszystko działa błyskawicznie i było by kłamstwem gdybym stwierdził, że Venue 7 jest nieresponsywny.

Samsungu, patrz i się ucz.

Multimedia

No cóż, Dell Venue 7 ma dwa aparaty fotograficzne. Główny to ten umieszczony na tylnej obudowie o rozdzielczości 3 Mpix. Dawno, dawno temu, taki aparat mógłby wywoływać zachwyt u wielu, ale w 2014 roku jedyne co może wywołać to uśmiech politowania. W skrócie: nawet jeśli to tanie urządzenie, to jest to lekka przesada. O przednim aparacie 0,3 Mpix tylko wspomnę. Bo po prostu jest.

Benchmarki

Wiem, że to może nie ta klasa urządzeń, ale pokusiłem się o porównanie Dell Venue 7 z moim Samsungiem Galaxy Tab 3 7.0.

AnTuTu v5.1

3dMark

Gry

Cała seria gier o Wściekłych Ptaszorach została przetestowana i przegrana do końca. Grało się wyśmienicie i obaj z synem nie mieliśmy zastrzeżeń co do działania gry czy czasu reakcji ekranu na nasz dotyk.

Ale ja miałem inne plany co do tego tabletu. Chciałem pograć na Dell Venue 7 w... Battlefielda 4! Tak, nie przesłyszeliście się, chciałem pograć w Battlefield 4 i co więcej, ze skutkiem pozytywnym.

Studio DICE wypuściło aplikacje na Androida, która pozwala nam grać w Battlefield 4 jako Komendant/Commander. Gra się tak samo jak w klasycznej wersji na PC, z jedna różnicą że wybieramy opcje mażąc po ekranie paluchem a nie myszką. Funkcjonalność obu wersji jest identyczna i co najważniejsze, wersja mobilna jest całkowicie spolszczona, co widać na screenach. Komunikaty głosowe są też odtwarzane całkowicie po polsku :)

By zagrać musimy tylko zalogować się na nasze konto EA/Origin, do którego mamy przypisaną grę BF4. Jeśli nie mamy gry przypisanej do Origin, to niestety musimy obejść się smakiem.

Zalety


  • Czysty Android bez żadnych nakładek
  • niezły wyświetlacz IPS
  • doskonałe wykonanie
  • GPS
  • wydajny procesor Intela
  • brak crapware
  • Cena !!!

Wady


  • Brak w egzemplarzu testowym 3G
  • Android (tak, wiem że się czepiam)
  • brak portu USB i HDMI
  • tragiczne aparaty fotograficzne
  • tylko 8 GB pamięci

Podsumowanie

Jeśli szukacie taniego i szybko działającego tabletu z Androidem, to chyba będzie najlepszy wybór. Tablet nie jest idealny, ale wyróżnia się z tłumu podobnych konstrukcji szybkością działania, naprawdę solidną budową oraz całkowicie czystym Androidem. Duży w tym udział ma procesor Intel Atom Z2560 1.6 Ghz, który sprawnie radzi sobie z obsługą urządzenia. Dell Venue 7 ma kilka wad z czego największą jest mała pojemność pamięci flash, którą co prawda można rozszerzyć kartą SD, ale nie każda aplikacja działa na takiej karcie. Samemu trudno mi uwierzyć w to co napiszę, ale jeśli szukałbym fajnego, taniego tabletu to Dell byłby pierwszy na liście zakupów.

Dell na szczęście nie dołącza mnóstwa, dla niektórych zbędnego softu lecz tylko tylko dwie aplikacje, czyli PocketCloud i PocketCloud Explore służące do wirtualizacji pulpitu i zdalnego dostępu do plików.

Mimo, że nie jestem zwolennikiem urządzeń z Androidem to jednak ten tablet podbił moje serce. Owszem nie jest bez wad, ale myślę, że za te cenę nie kupimy lepszego, markowego sprzętu. I duża w tym zasługa naprawdę wydajnego Atoma, który odbiera część rynku dotąd okupowanego przez urządzenia z ARM.
 

sprzęt urządzenia mobilne

Komentarze