Trwa konkurs "Ogól naczelnego", w którym codziennie możecie wygrać najnowsze maszynki systemowe Hydro Connect 5 marki Wilkinson Sword.

Więcej informacji
Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Czy warto polubić Yogę? — oczywiście mam na myśli Lenovo Yogę 900

Pod koniec ubiegłego roku spotkała mnie całkiem miła niespodzianka, bowiem udało mi się zakwalifikować do programu Microsoft First League, jako jednemu z około dwudziestu wybrańców. Sam program jest pomysłem obecnego CEO Microsoftu, czyli Satya Nadella i ma przybliżyć technologię firmy z Z Redmond nie tylko geekom. Nawet nie pytajcie jak mi się to udało, bowiem nadal uważam, że prawdopodobnie zostałem wylosowany przez jakąś pomyłkę. W grupie znaleźli się wspaniali graficy, artyści, słynny tatuażysta, blogerzy biegowi, medalistka z Olimpiady w Rio czy producent muzyczny. I w tej samej grupie znalazłem się również ja ... to musi być jakaś pomyłka. Na pierwszym grudniowym spotkaniu w warszawskiej siedzibie Microsoftu czekała na nas jeszcze jedna niespodzianka. Każdy wybrany do programu otrzymał na czas trwania projektu, sprzęt, na którym mieliśmy pracować. I tu wydaje mi się mam kolejny dowód, że moja obecność w tym programie była całkowicie przypadkowa. No, bo jak wytłumaczyć fakt, że na miejscu z moim nazwiskiem leżał całkiem nowiutki maleńki konwertowalny ultrabook Lenovo Yoga 900.

Ja i Yoga ?? :)

Przyznam szczerze, że po dwumiesięcznym namiętnym romansie z Microsoft Surface Pro 4, doceniłem klasę takiego typu urządzeń, ale sam rozglądałem się za czymś innym. Yoga niespecjalnie trafiła w mój gust i czułem do niej lekką niechęć, co oczywiście później srodze się na mnie zemściło, ale o tym za chwilę. :) Ten konkretny laptop jest nieco innym urządzeniem niż wspomniany już wcześniej Surface Pro 4, ale - co trzeba przyznać - nie mniej wydajnym i naprawdę ślicznym... Tak, nie powiem, że ładny tylko śliczny, ale przejdźmy do konkretów.

Specyfikacja

  • Wymiary: 324 x 225 x 14.9 mm
  • Waga: 1,29 kg
  • Ekran: Wyświetlacz IPS 13.3” QHD+
  • Rozdzielczość: 3200 x 1800
  • Technologia dotykowa: 10 punktów dotykowych
  • Pamięć: 8 GB DDR3 1866MHz
  • Procesor: i5-6260U (1.8 GHz, 2.9 GHz Turbo, 4 MB Cache)
  • Grafika: Intel Iris Graphics 540
  • Dysk SSD: Samsung MZFLV256 NVMe PCIe M.2 256GB
  • OS: Windows 10 64bit
  • Wi-Fi 802.11 a/b/g/n/ac
  • Bluetooth 4.0
  • Porty: słuchawkowe typu Jack, 1x USB 2.0, 2x USB 3.0, 1x USB typ C
  • Gniazda: kart pamięci SD, MMC, SDHC, SDXC
  • Głośsniki: stereo JBL z certyfikatem Dolby DS 1.0 Home Theater
  • Przyznam szczerze, że specyfikacja tego malucha bardzo pozytywnie mnie zaskoczyła. Wydajny chipset graficzny Intel Iris Graphics 540 pozwala na uruchomienie niektórych gier z przed kilku lat. I to nie byle tytułów, ale mówię tu o Battlefield Bad Company 2 czy nawet Battlefield 3, pod warunkiem, że ustawimy grafikę na najniższe detale. Szybki dysk M.2 Samsunga pozwala na naprawdę spokojną pracę i nie przejmowanie się ewentualnym brakiem powierzchni dyskowej. Oczywiście Yoga, jak na kobietę przystało, robiła fochy i nie mogłem sprawdzić parametrów dysku. Bo tak...

    Wygląd

    Lenovo Yoga 900 od razu wyróżnia się z tłumu niemal identycznych ultrabooków konwertowalnych. Mówię tu o specjalnie zaprojektowanym, składającym się aż z 813 elementów zawiasie, który ponoć miał nawiązywać konstrukcją do bransolety zegarka. Mnie osobiście raczej kojarzy się z kobiecą bransoletką i co jest jeszcze gorsze, nie tylko mnie przychodzą na myśl takie skojarzenia. Gdy po raz pierwszy wyjąłem Yogę z torby, otoczył mnie wianuszek zachwyconych dziewczyn, których nie interesowały parametry, a wygląd. Całkowicie odmienne reakcje napotkałem u swoich kolegów... Przepraszam, byłych kolegów :D Po obejrzeniu Yogi zaczęli mi podsyłać na maila, wszelakie reklamy tego notebooka skierowane dla kobiet. Co odważniejsi próbowali podważać moją orientację, co nie do końca było ich najlepszym pomysłem :) Nie mniej, nawet moja żona jest zachwycona wyglądem Yogi, więc coś w tym jest...

    Dzięki tym wymyślnym zawiasom, możemy postawić "dziewięćsetkę" niemal w każdej pozycji. Wszystko zależy tylko od naszej fantazji i tego, jak chcemy korzystać z tego urządzenia. Nawiasem mówiąc, owe bransoletkowe zawiasy skrywają jeszcze coś, a mianowicie szczeliny którymi jest zaciągane i wydmuchiwane powietrze z układu chłodzenia. Dzięki temu rozwiązaniu, chiński maluch jest niesamowicie cichy i by usłyszeć układ chłodzenia trzeba mocno nadstawiać ucha. Niestety, jest i wada tego rozwiązania. Nie zalecałbym zabierania Lenovo Yoga 900 na... plażę. Piasek, który ewentualnie mógłby wpaść w zawias, prawdopodobnie może całkowicie unieruchomić urządzenie, a sądzę, że naprawa tego elementu byłaby absurdalnie droga i całkowicie nieopłacalna.

    Zewnętrzna część obudowy jest wykonana z aluminium, które niestety dość szybko łapie rysy, ale i na to znalazła się rada. Stwierdziłem, że nie będę świecił oczyma, oddając po okresie testów Yogę z obudową pełną rys, a poza tym miałem pomysł jak trochę odmienić design tego ciekawego urządzenia. Zaplanowałem, więc oklejenie klapy matrycy naklejką bliską memu sercu, czyli z motywem z Gwiezdnych Wojen. Niestety ta, która mi pozostała z poprzednich projektów, była nieco za duża, więc zamówiłem nową... a właściwie trzy nowe :) Oczywiście zwycięzca mógł być tylko jeden, ale pozostałe zachowałem, a nuż/widelec się później przydadzą?

    Po otwarciu notebooka rzuca się nam w oczy czarna lekko gumowana powierzchnia, duży touchpad oraz podświetlana wyspowa klawiatura. Skok klawiszy jest niski, ale dość wyczuwalny, nawet jak na moje łapki, które jak wiecie, są wielkości małych kołpaków do kół :) W samym urządzeniu znajdziemy komplet złączy, które są mi niezbędne, czyli gniazdo słuchawkowe, USB 2, dwa gniazda USB 3.0 I jedno USB typ C oraz slot na karty pamięci SD. Nie razi mnie nawet brak miniDisplayPort czy HDMI, co niektórzy mogą uznać za wadę. W dobie coraz powszechniejszego Miracast/WiDi w nowych TV, jakoś przestałem odczuwać chęć podłączania laptopa przez kabel.

    Hardware

    Wyświetlacz IPS 13.3” QHD+ o rozdzielczości 3200 x 1800 px jest naprawdę niesamowity. Obraz jest ostry i wyraźny a do odwzorowania kolorów nie można się w żaden sposób przyczepić. Oglądanie na nim filmów to czysta przyjemność. Panel dotykowy jest czuły i doskonale reaguje na nasze ruchy. Często przeglądając portale społecznościowe, chwytam się na tym, że wolę przesuwać czytaną treść palcami niż korzystać z touchpada czy klawiatury. Niestety, niektórych może zrazić błyszcząca powierzchnia ekranu, którą jak łatwo się domyślić, łatwo zabrudzimy palcami. W tym przypadku szmatka do wycierania ekranu może się okazać potrzebnym akcesorium.

    Zaskakuje pozytywnie, jakość karty graficznej Intel Iris 540, którą znajdziemy w tym urządzeniu. Przyznaję, że stałem jak dzieciak przed cukiernią z rozdziawioną paszczą i z niedowierzaniem spoglądałem na to, co pokazuje Yoga. To maleństwo pozwala na swobodną grę w Battlefield Bad Company 2, ale co najciekawsze, nie tylko w trybie pojedynczego gracza, ale również w miłym memu sercu trybie Multi. Zaskakujące jest to, że przy okazji oferuję nam całkiem przyzwoitą ilość FPS. Obniżyłem rozdzielczość gry na 1280x720 i dałem wszystkie detale na low. Zagrałem na serwerach 32 slotowych i o dziwo, FPS spadały mi do maksymalnie do 30 FPS. Wiem, że nie jest to oszałamiający wynik, ale mówimy tu o czymś, co jest niewiele grubsze od czasopisma... I co na pewno nie było projektowane do wymagających gier.

    Lenovo Yoga 900 ma całkiem fajną baterię, która pozwala na przeszło sześcio godzinną pracę bez potrzeby podłączenia do prądu. Wynik dla mnie bardziej niż zadowalający i myślę, że jakby się trochę nią pobawić, to można by ten czas trochę wydłużyć. Tylko po co ? :) Z kronikarskiego obowiązku powinienem wspomnieć o głośnikach stereo JBL z certyfikatem Dolby DS 1.0 Home Theater. I wspominam, ale od razu przestrzegam, by się po nich nie spodziewać wiele. Grają całkiem przyzwoicie, ale powiedzmy sobie szczerze, że w tak małym ultrabooku te głośniczki zabierają naprawdę niewiele miejsca. W dodatku znajdziemy je na spodzie urządzenia co nie pomaga w rozchodzeniu się dźwięku. Ja notorycznie używam słuchawek i przyznam, że tylko kilka razy coś oglądałem z dźwiękiem z głośników. To co wychodziło z głośników było poprawny poprawne i pozbawione tak powszechnego spłaszczenia jak w innych tego typu urządzeniach, ale cudów się nie spodziewajcie.

    Software

    Lenovo oferuje nam w tym świetnym urządzeniu 2 w 1 podstawową wersję Windows, 10 co trochę dziwi, patrząc na cenę przekraczającą 4200 zł. Powiedzmy sobie szczerze, że dla zwykłego użytkownika nie ma to absolutnie żadnego znaczenia, ale ja jestem dość nietypowy i trochę się zawiodłem nie mając wersji Pro :) Pozbawiono mnie możliwości skorzystania z Bitlockera, co w takim sprzęcie jest sprawą dość istotną. W ramach programu Microsoft First League otrzymałem roczną subskrypcję na Office 365 i stwierdziłem, że czas wreszcie sprawdzić, co ma takiego w sobie wersja na abonament, czego nie ma zwykły pudełkowy Office. Nie będę wspominał, że dostajemy 1TB dodatkowej przestrzeni w OneDrive, bo mnie to jakoś nie rusza. Sam nie wykorzystuję do końca moich 25GB, więc ten dodatkowy 1TB przestrzeni jakoś nie specjalnie mnie przekonał. Natomiast Office 365 w tandemie z Office Lens bardzo sobie cenię i używam. Robię zdjęcie interesującego mnie dokumentu lub wizytówki, by po chwili móc edytować w Wordzie już na laptopie. Genialna apka i bardzo przydatna w mojej pracy. Co warto dodać, sama aplikacja Office Lens jest dostępna również na Androida i iOS.

    Niestety, Yoga nie obsługuje dla mnie bardzo ważnej funkcji w Windows, 10 czyli Windows Hello. Brak prostego czytnika linii papilarnych, czy kamerki zdolnej obsłużyć tą funkcję powoduję, że mozolnie za każdym razem trzeba wbijać hasło czy wcześniej ustalony PIN. Przyzwyczaiłem się do wygody prostego logowania, ale tutaj tego nie uświadczymy. A szkoda, bowiem prosty skaner nie podniósłby znacząco ceny samego urządzenia, a znacząco by poprawił bezpieczeństwo użytkownika. Cóż, pozostaje mi tylko dalej mozolnie wklepywać kilkunastoznakowe hasło bądź PIN.

    Podsumowanie

    Lenovo Yoga 900 to kawał świetnej maszyny, która może być obiektem zachwytu wielu użytkowniczek i użytkowników. Nie jest to sprzęt idealny i sprzęt dla każdego, ale każdy, kto świadomie zdecyduje się na zakup tego laptopa 2 w 1 będzie nim zachwycony. Lekkie, zgrabne, poręczne i co najważniejsze, wydajne i ciche urządzenie, o długim czasie pracy na baterii to marzenie wielu użytkowników. Jeśli dodamy do tego 13,3 calowy wyśmienity ekran dotykowy, podświetlaną klawiaturę oraz przyzwoite głośniki sygnowane logiem JBL to dostajemy obraz świetnego narzędzia, które docenią ci którzy szukają małego, wydajnego laptopa do pracy, również tej twórczej. Dla mnie największym zaskoczeniem był fakt, że mogę na Yoga 900 grać w mojego ulubionego Battlefield Bad Company 2. Owszem, przyznam, że nie jest to urządzenie idealne, bo istotnie posiada szereg wad i braków, ale jak mawiał klasyk - "... nic nie jest idealne...". A moim zdaniem akurat na tego konwertowalnego malucha warto zwrócić uwagę, bo jest naprawdę kawałek świetnej maszyny.

    Zalety

    - Bateria pozwalająca na wiele godzin spokojnej pracy
    - cichy, niemal niesłyszalny układ chłodzenia
    - świetny ekran dotykowy.
    - wygląd

    Wady

    - Nawet Lenovo zaczyna reklamować Yogę, jako sprzęt dla kobiet :)
    - przy takiej klasie sprzętu tylko Windows10 Home ?
    - brak czytnika linii papilarnych lub kamerki zdolnej obsługiwać Windows Hello
    - masa crapware od Lenovo
    - szybko rysująca się obudowa

     

    windows sprzęt urządzenia mobilne

    Komentarze

    0 nowych
    MaXDemage   18 #1 10.02.2017 10:50

    Tylko Surface For life!

    :D
    ... niemniej fajna recka

    cyryllo   17 #2 10.02.2017 10:57

    eee tam ja bym łubuntu zainstalował zamiast tego łindowza ;)

    macminik   17 #3 10.02.2017 11:26

    Nie wiem jakie zawiasy ma teraz Yoga, ale w jednej z poprzednich edycji trzeba było dosyć mocno pilnować by były czyste. Miały skłonność do zbierania kurzu, włosów, nitek, psiej i kociej sierści i wszystkiego co zdołało się zaczepić na ich ząbkowanej powierzchni.

    W przypadku użytkowania przez kobietę (a z takim miałem do czynienia), włosów damskich (blond) było tam całkiem sporo i wyglądało to mało ciekawie.

    Ale Tobie to nie grozi. Twoje włosy raczej nie wplątają się w te zawiasy.... no musiałbyś się baaaardzooooo mocno starać ;-)

      #4 10.02.2017 11:29

    Sam mam Lenovo Yoga 700. Generalnie laptop świetny do codziennego użytku, jednakże używanie Linux-a do potrzeb programowania na maszynie wirtualnej spędza mi sen z powiek. Robiłem dwa podejścia z Ubuntu, ale efekt był mizerny. Nie wykluczam, że się nie da (być może ja nie potrafię sobie z tym poradzić), ale jest to uporczywe w szczególności wtedy, kiedy używam komputer tylko do pracy, a co by nie było wydajność w moim przypadku jest bardzo ważna.

    Z tego jedno względu nie kupiłbym, go drugi raz. Natomiast, jeżeli komuś Windows wystarcza jest świetny komputer.

    Pangrys WSPÓŁPRACOWNIK  21 #5 10.02.2017 11:32

    Dla chcącego nic trudnego :)

    Scorpions.B REDAKCJA  23 #6 10.02.2017 11:39

    Skoro to sprzęt dla kobiet to musi być atrakcyjny. Laptopy dla facetów kojarzą mi się z topornymi modelami dla graczy czy innymi wstrętnymi i grubymi egzemplarzami. :)

    tryhp3   3 #7 10.02.2017 12:27

    Są też wersje z Windows 10 Pro.

    Autor edytował komentarz w dniu: 10.02.2017 12:28
    GBM   21 #8 10.02.2017 12:43

    Jako programiście/adminowi w codziennej pracy raczej na niewiele by mi się zdał. Ale dla typowego biznesmena do obsługi Excela i Outlooka - w sam raz imho ;)

    wojtekadams   18 #9 10.02.2017 15:03

    @Pangrys: Laptop dla kobiet? O czymś nie wiem? :)

    cyryllo   17 #10 10.02.2017 15:05

    @wojtekadams: to te zmiany o których pewnie Pangrys pisał na FB ;) Nie no widzę, że zmienił kształt brody póki co ;)

    bystryy   11 #11 10.02.2017 15:43

    Brak czytnika linii papilarnych to zaleta. Nie chciałbym oddawać moich odcisków palców Microsoftowi ;)

    RoninPn   13 #12 10.02.2017 15:52

    Szukałem czegoś małego co można było by wziąć na wakacje i w razie zakrapianej pogody używać bez obawy o wypalenie dziury w biurku czy stole. Moje maleństwo po-leasingowe niestety może robić za układ podgrzewania posiłków.
    No i chodzi Bad Company2 ... a to już jest coś fajnego :)

    Mam tylko takie pytanie jak wygląda wymiana RAM lub M.2 - wiadomo każdy lubi czasem coś dodać od siebie :)

    mPiter   5 #13 10.02.2017 19:58

    Nie wiem po co na 13 calach QHD. Tak samo jak nie wiem po co na 5.5 calach.
    Rozdzielczość dla ludzi ze szkłami w okularach o mocy teleskopu Hubble'a.

    mPiter   5 #14 10.02.2017 19:59

    @RoninPn: "może robić za układ podgrzewania posiłków. "

    Laptopy też się czyści i wymienia w nich pasty. Nawet te wiekowe, poleasingowe.

      #15 10.02.2017 21:16

    @bystryy: "Brak czytnika linii papilarnych to zaleta. Nie chciałbym oddawać moich odcisków palców Microsoftowi ;)"

    A każde naciśnięcie klawiatury (hasła, to nad czym pracujesz itd. takie dane mogą być bardziej wartościowe niż nasze odciski) to oddajesz M$-owi ?^^

    Shaki81 MODERATOR BLOGA  38 #16 10.02.2017 22:39

    No i brakło info o cenie. Tak wiem, czepiam się:)

    No właśnie - jak tam "niezbędne oprogramowanie" od Lenovo? Dalej jakieś 20-30 bezsensownych, dublujących się pozycji czy jednak niekoniecznie?

    Pangrys WSPÓŁPRACOWNIK  21 #17 10.02.2017 22:47

    @Shaki81: A właśnie że jest cena, wystarczy uważnie czytać :P

      #18 11.02.2017 01:31

    @Shaki81: proszę cię jesteś modem blogów a czytać nie umiesz jest cena xD

    yuwo   10 #19 11.02.2017 14:38

    @mPiter: "Nie wiem po co na 13 calach QHD. Tak samo jak nie wiem po co na 5.5 calach. "

    Fakt, taka rozdzielczość wydaje się być przegięciem, ale jak popracujesz trochę w wyższej rozdziałce, to powrót do niższej jest bardzo odczuwalny. Różnicę w jakości jednak widać.

    Shaki81 MODERATOR BLOGA  38 #20 11.02.2017 20:30

    @Pangrys: Rzeczywiście jest. Ot ślepota i tyle:)

    Pangrys WSPÓŁPRACOWNIK  21 #21 11.02.2017 22:54

    @Shaki81: Nie przejmuj się :) Z wiekiem będzie gorzej. Coś o tym wiem :P

    Autor edytował komentarz w dniu: 11.02.2017 22:54
    daras28-82   9 #22 12.02.2017 10:51

    Z tym dobrym ekranem to się nie mogę zgodzić, jaką rozdzielczość by nie miał to i tak na tym lusterku nie widać nic poza własną gębą ale skoro sprzęt dla kobiet to chyba o to własnie chodziło.

    daras28-82   9 #23 12.02.2017 11:06

    @mPiter: Zwłaszcza te wiekowe poleasingowe.
    BTW, mój x201 nijak nie chce się grzać, nawet wentylatora nie słychać.

    bystryy   11 #24 12.02.2017 19:12

    @Ks.nieProboszcz:-D (niezalogowany): Systemy od MS do sieci ma podłączone tylko w pracy. Nie jestem właścicielem firmy, więc mogą sobie brać hasła :) ;)

    Gratulacje!

    znalezione maszynki:

    Twój czas:

    Ogól Naczelnego!
    Znalazłeś(aś) 10 maszynek Wilkinson Sword
    oraz ogoliłeś(aś) naszego naczelnego!
    Przejdź do rankingu
    Podpowiedź: Przyciśnij lewy przycisk myszki i poruszaj nią, aby ogolić brodę.