HyperX Cloud Alpha S - kilka słów po roku używania

Kiedyś już testowałem poprzednika tego headsetu, czyli HyperX Cloud Alpha i wywarł na mnie dość duże wrażenie. Teraz chciałbym opisać wrażenia po przeszło rocznym użytkowaniu udoskonalonej wersji, czyli właśnie HyperX Cloud Alpha S. Sam zestaw wygląda niemal identyczne jak poprzednik, jednakże wprawne oko wychwyci kilka znaczących różnic i nie znaczących - mówię tu o kolorze :) Zmianę koloru na niebieski oceniam nad wyraz pozytywnie, ale to nie barwa jest najważniejsza do czego jeszcze wrócimy. Ten zestaw jest moim prywatnym egzemplarzem i obecnie przejął go mój syn, który przez kilka lat trochę skatował kable od swojego headsetu HyperX Cloud Revolver i niejako wysępił ode mnie możliwość użytkowania tego zestawu. Ja sam raczej zacząłem preferować zestawy bezprzewodowe jak HyperX Cloud Flight i jakoś nie potrafiłem odmówić synowi. On pogardził zestawem bezprzewodowym, bowiem był przyzwyczajony do dobrego dźwięku i dopiero właśnie HyperX Cloud Alpha S zyskał jego uznanie, ale do tego tematu jeszcze wrócimy.

I niejako powtórnie tylko zauważę, że zawartość pudełka może niektórych zaskoczyć, bowiem znów nasze słuchawki nie będą leżeć otulone gąbką, jak to bywało dawniej w zwyczaju. Tutaj producent zdecydował się na użycie wyprofilowanego przezroczystego tworzywa sztucznego. Oprócz samych słuchawek, znajdziemy tu mikrofon, kabel USB z kartą dźwiękową 7.1 i pilotem głośności oraz przedłużacz o długości 2 metrów. W zestawie jest też pokrowiec na słuchawki, jak to było by przy starszych modelach. Co prawda, znów w środku nie znajdziemy drugiego kompletu welurowych nauszników, zaślepek, wtyczek czy adapterów, ale takowe bez problemu możemy dokupić na popularnym portalu aukcyjnym lub w znanych e-sklepach z elektroniką i to w całkiem przystępnych cenach. Na szczęście dla nas, HyperX nie liczy sobie takich kwot za dodatkowe nauszniki jak pewna firma z Cupertino za np. kółka do komputera :) Rzekłbym, że ceny są raczej przystępne, choć jako rodowity Poznaniak od kilku pokoleń przyznam, że mogły by być odrobine niższe.

Specyfikacja 

Słuchawki
Przetwornik: dynamiczny niestandardowy, 50 mm, z magnesami neodymowymi

  • Typ: wokółuszne, zamknięte
  • Charakterystyka częstotliwościowa: 13 Hz – 27 kHz
  • Impedancja: 65 om 
  • Poziom ciśnienia akustycznego: 99 dBSPL/mW przy 1 kHz
  • Współczynnik THD: < 1%
  • Waga: 310 g
  • Waga z mikrofonem: 321 g
  • Długość kabla: 1 m
  • Typ złącza: 3,5 mm (4 bieguny)

Mikrofon

  • Element: elektretowy mikrofon pojemnościowy
  • Wzór biegunowy: dwukierunkowy, tłumiący hałas
  • Charakterystyka częstotliwościowa: 50 Hz – 18 kHz
  • Czułość: -38 dBV (0 dB = 1 V/Pa przy 1 kHz)

Mikser dźwięku z wejściem USB

  • Waga: 57 g
  • Długość kabla: 2 m

Budowa

    Tutaj sam zestaw wygląda niemal identycznie jak w klasycznym już Cloud Alpha. I już nie mówię o samym kolorze czy fakturze skóry syntetycznej na pałąku, bo różnic jest dużo, dużo więcej. Firma HyperX znana jest z tego, że dość uważnie wsłuchuje się w głosy płynące z rynku i uwzględnia to przy projektowaniu i tworzeniu akcesoriów dla graczy. Nie inaczej było w przypadku słuchawek gamingowych, gdzie część graczy narzekała (nie rozumiem dlaczego) na zbyt mocny bas słyszany w modelach z serii Cloud. W tym modelu rozwiązano ten problem w iście pomysłowy sposób. W dolnej części headsetu znajdziemy małe niebieskie suwaki, którymi możemy dostosować poziom słyszalnego basu. W dużym skrócie, polega to na zwiększeniu lub zmniejszeniu dopływu powietrza do samych przetworników, co przekłada się na regulację siły słyszanych basów. Drobna innowacja, ale wielu przypadnie do gustu, o ile w ogóle ją zauważą i zrozumieją do czego może służyć. 

    Kolejną różnicą jest dołączany pilot z kablem USB i kartą dźwiękową z obsługą dźwięku przestrzennego 7.1, który łatwo możemy aktywować za pomocą wielkiego przyciski z napisem „7.1”. Cóż, ja zwolennikiem dźwięku przestrzennego jakoś szczególnie nie jestem i poza testami szybko go wyłączałem i to nie tylko na tym modelu. Akurat na HyperX Cloud Alpha S ten tryb nie działa jakoś spektakularnie, ale i tak mnie denerwował. Poza tym jestem człowiekiem, który używa takiego headsetu nie tylko do gier, ale do słuchania muzyki, oglądania Youtube czy np. Netfliksa tak, by nie przeszkadzać innym domownikom. Doskonałe rozwiązanie zarówno dla gracza jak i dla zwykłego użytkownika, który doceni wysokiej jakości dźwięk przy słuchaniu muzyki czy choćby podczas oglądania filmów na dowolnej platformie streamingowej.

    Podsumowanie

    Przyznam szczerze, że ja osobiście nigdy nie włączam jakiejkolwiek formy dźwięku przestrzennego, bo i tak nie jestem pro graczem, a jeśli gram to tylko dla swojej przyjemności. Jednakże, muszę przyznać, że akurat HyperX Cloud Alpha S jest jednym z najlepszych zestawów dla gracza jakie przewinęły się przez moje ręce. Podobnie jak w poprzednim modelu, również i tu dźwięk jest czysty, można sobie samemu łatwo wyregulować poziom basów, które i tak nie są aż tak mocne jak w starszym modelach. Headset wart jest rozważenia, choć jego cena 599,99 na starcie wydawała mi się nieco przesadzona. Jednakże muszę przyznać, że jest to sprzęt wysokiej klasy i w głębi serca wiedziałem, że nie ma co mieć obiekcji co do ceny. I w sumie na tych słowach mógłbym zakończyć swój wpis, ale życie jest przewrotne i czasem dopisuje całkiem nieoczekiwane zakończenie historii. A i tak też było i w tym przypadku.

    Bowiem wkrótce nadszedł rok 2020 i wszystko się zmieniło ... absolutnie wszystko.

    Po napisaniu recenzji, wróciłem do swoich bezprzewodowych HyperX Cloud Flight, które mają co prawda nieco gorsze parametry niż Alphy oraz prawie nie mają basów, ale dla mnie są dużo lepsze, bo można ich używać bez plączącego się wszędzie kabla oraz pozwalają na dużo większą mobilność. Obiekt recenzji trafił na półkę, bo coś mi mówiło, że szybko będzie potrzebny i to niekonieczne mnie. Mój 16-letni syn używał od dobrych kilku lat zestaw HyperX Cloud Revolver, który jest klasą samą w sobie, ale w wyniku kilku wypadków z winy użytkownika, zaczynał powoli niedomagać. Już dwa razy był naprawiany wtyk typu Jack, który nie wytrzymywał nieco szorstkiego użytkowania przez mojego potomka. Może dlatego jakoś niechętnie mu przekazywałem ten zestaw, ale okoliczności mnie do tego zmuszały.

    Nadszedł czas lockdownu i, co za tym idzie, nauki zdalnej, w której to taki zestaw stawał się cennym nabytkiem. I tak, całkowicie niechcący, mój syn stał się testerem wytrzymałościowym HyperX Cloud Alpha S bowiem często ten headset tkwił na jego głowie po kilkanaście godzin dziennie, niemal przez cały tydzień. Dodatkowo mój syn, podobnie jak tata, również grywa online z przyjaciółmi, więc te słuchawki były w użyciu non stop. I wiecie co? Zdały na piątkę z plusem. Nadal wyglądają jak w dniu, w którym je po raz pierwszy wyjąłem z pudełka i nadal grają genialnie, a mikrofon doskonale zbiera głos. Muszę przyznać, że HyperX Cloud Alpha S doskonale przeszły test długotrwałego użytkowania i jest to headset, który mogę z ręką na sercu i z czystym sumieniem polecić. Czasem opisuję sprzęt, którego trwałości nie jestem w stanie dostatecznie dobrze ocenić bo standardowe dwa tygodnie na zapoznanie się ze sprzętem, to dla mnie zdecydowanie za mało. Tutaj dzięki niespodziewanym okolicznościom, tego problemu nie ma i z pełnym przekonaniem mogę tylko rzec:

    W moim domu się sprawdza :)