Pangrysowe Sony VAIO broni się jeszcze...

Pamiętacie pewnie, jeszcze moją walkę z pewnym 13 calowym lapkiem Sony VAIO VGN-Z21WN. Nie było a raczej nie jest lekko i wbrew pozorom, starcie trwa nadal. Zuchwale napisałem wtedy " I tak, macie rację, na tym lapku raczej nie zaryzykuję Windowsa 10, nie mam zamiaru użerać się od nowa z pozostałymi sterownikami :)" I jak można się było łatwo domyślić, na swoje nieszczęście, jednak spróbowałem upgrade do Windows 10 ale VAIO szybko sprowadziło mnie do parteru jednym komunikatem.

Niestety, ta karta graficzna skutecznie psuje moje zadowolenie z użytkowania tego lapka. Bez działających sterowników Nvidii, nie działa mi gniazdo HDMI, co jest dla mnie dość istotnym problemem, bo leciwy Intel GMA nie daje sobie z tym rady. Przypomnę tylko, że w tym modelu Sony zamieściło swoje autorskie rozwiązanie, czyli fizyczny przełącznik grafiki. W roku 2008 niestety nie było jeszcze możliwe programowe przełączanie się między kartami, więc jeśli chcemy pracować w trybie oszczędnym, przesuwamy suwak na pozycję STAMINA i korzystamy wtedy z oszczędnej grafiki INTEL GMA4500, ale gdy przesuniemy na pozycję SPEED, wtedy załącza się GeForce 9300M GS. Obsługują to specjalnie zmodyfikowane sterowniki Nvidii, napisane przez specjalistów Sony. Najważniejszym problemem jest to, że Sony nie udostępnia dla mojego modelu sterowników pod Windows 7 64bit. Naturalnie nie ma ich również do nowszych edycji Windows, co akurat mnie nie dziwi, bowiem przyzwyczaiłem się do filozofii inżynierów VAIO, jaka najwyraźniej im przyświeca. Jeżeli nie ma sterowników pod nowe wersje Okienek, to po prostu czas by kupić nowy notebook Sony :)

Szczególnie jeśli chce się mieć ...

...Windows 10

Oczywiście, moja ciekawość była silniejsza od cichutkiego głosu rozsądku, który mówiłbym dał sobie spokój skoro prawie wszystko działa. Skorzystałem więc z fajnego narzędzia, jakim jest Windows 10 Media Creation Tool i po dłuższej chwili pojawił mi się na dysku najnowszy system z Redmond. Zaskoczyło mnie to, że wszystkie programy od Sony działały poprawnie oprócz rzecz jasna driverów Nvidii :) Nawet te, które pod Siódemką działały dość kapryśnie lub nie działały wcale :)

Sama "Dziesiątka" sprawowała się dość żwawo na tym bądź co bądź staruszku. Wszystko działało równie sprawnie a czasem nawet lepiej od "Siódemki, ale nadal miałem dwa wciąż nierozwiązane i dość palące problemy, czyli niedziałający GeForce 9300M GS oraz martwe Wi-Fi. Do łączności bezprzewodowej za chwilę wrócimy, bowiem póki mam kable RJ-45 oraz modem z Aero to problem z Wi-Fi nie doskwierał mi aż tak boleśnie jak brak sprawnego HDMI. W mojej pracy czasem muszę podłączać się do TV w sklepach by na dużym ekranie pokazać prezentację czy filmik podczas szkolenia. Przyznam, że niezmiernie mnie irytował ten problem i sięgałem po każde możliwe rozwiązanie, na jakie natknąłem się w necie, lecz niestety bez widocznego skutku.

Stwierdziłem, że nie warto kopać się z koniem i postanowiłem powrócić do Windows 7 gdzie działały sterowniki Nvidii i zajmę się problemem z niedziałającą...

...Łącznością bezprzewodową

Problem z niedziałającą kartą Wi-Fi był o tyle dziwny, że każdy OS, z jakim zetknął się mój VAIO, samą kartę Intel Wi-Fi Link 5100 AGN widział. Co więcej, nawet Ubuntu bez problemu dociągnęły sobie sterowniki i samą kartą widziało ale cóż z tego skoro karta nie chciała działać i wszelkie sposoby oraz tutoriale nie pomagały zmienić tego stanu rzeczy. Wykorzystałem wszystkie możliwości by za pomocą softu zmusić ją do pracy, więc pozostawało mi tylko jedno wyjście. Trzeba sprawdzić czy problem nie jest czysto sprzętowy, bowiem ja w czystej desperacji stawiałem na uszkodzony przełącznik na obudowie. A ponieważ akurat przypadkiem znam osobę, która w rozkręcaniu i składaniu laptopów jest bezkonkurencyjna, to po szczegółową diagnozę mój laptop pojechał do znanego Wam DjDziadka.

Tak jak oczekiwałem, Dj szybko znalazł źródło moich problemów i rzeczywiście był to problem czysto sprzętowy. Ktoś w mojej firmie, gdy wyjmował dysk i ram, pomylił śrubki i w miejscu gdzie powinna być wkręcona krótka, omyłkowo wkręcił długą, która przewierciła taśmę czytnika kart. Niestety, w moim Sony ten nieszczęsny czytnik Ricoha obsługiwał również włącznik/wyłącznik karty Wifi oraz... Bluetooth. Ponieważ sam nie używam tego protokołu to nie zwróciłem uwagi, że ten model VAIO ma również Bluetooth. Niestety, ten uszkodzony element jest dość rzadki i nie ma możliwości by go tanio kupić. Jedyne aukcje, na jakie się natknąłem zaczynały się od kilkuset złotych, więc powoli oswajałem się z myślą, że prościej oddać tego lapka osobie, która będzie go używała, jako stacjonarki. Przywróciłem na nim "Siódemkę”, bowiem to ostatnia wersja Windows, do której były sterowniki dla mojej Nvidii.

I wtedy nastąpił...

...Cud

Po moim wcześniejszym wpisie o moim VAIO, napisał do mnie znany bloger z DP, czyli Axles, który całkowicie przypadkowo dostał taki sam niesprawny notebook VGN-Z21WN, który również wykazywał niechęć do pracy. W jego egzemplarzu problem był dużo poważniejszy, bowiem padł chipset graficzny a sama naprawa była dość nieopłacalna, bowiem wiązała się z koniecznością wymiany całej płyty głównej. Zapytałem wiec czy jest możliwość odkupienia owego feralnego Ricoha, na co Axles bez słowa nieodpłatnie wysłał mi cały swój egzemplarz VAIO bym wykorzystał jego części, za co oczywiście jestem mu niezmiernie wdzięczny. Takim oto sposobem mam do dyspozycji drugą sprawną matrycę, niemal niezniszczoną obudowę oraz szereg części zamiennych. Szybko wysłałem ów feralny czytnik do DjDziadka, który go wymienił i okazało się że nagle mój Sony ożył. Pojawił się też i działający Bluetooth, o którym wcześniej nie miałem pojęcia, ale dla odmiany znów nie chciały zadziałać sterowniki do GeForce.

Poratował mnie kolego Rico, którego wielu z Was może kojarzyć z HotZlotu w Dolinie Charlotty w roku 2011, gdzie prowadził prelekcję o kalibracji monitorów. Podesłał mi najnowsze sterowniki, w których wyedytował to i owo by obsługiwały również moją kartę GF 9300M GS. I tak dzięki jego pomocy wreszcie mogłem się cieszyć całkowicie sprawnym i działającym notebookiem Sony VAIO. Powoli myślę o upgrade do Windows 10 mimo, że nadal widuję taki komunikat :)

Pięknie to wszystko brzmi, ale klątwa japońskich inżynierów wkrótce i tak mnie dosięgła. W końcu powinienem się przyzwyczaić do faktu, że nic co piękne nie może trwać wiecznie.

Ale o tym opowiem może innym razem :)