Philips 349X7 — monitor, który podbił moje serce

Mimo, że trafia do mnie różnorodny sprzęt na testy to jednak dość rzadko zdarza się, że tak szybko przyzwyczajam się testowanego produktu. Co więcej, jeszcze rzadziej przydarza mi się taka niechęć do oddania testowego sampla jak było to w tym przypadku. Philips raczej nie jest firmą, którą klienci rozpatrują, gdy szukają nowego monitora, ale myślę, że szybko się to zmieni. Duża w tym będzie zasługa takich monitorów jak właśnie Philips 349X7, który nie jest monitorem idealnym, ale wręcz wymarzonym do moich potrzeb, więc jeśli ktoś podobnie do mnie szuka monitora o proporcjach 21:9 to powinien bliżej się przyjrzeć temu modelowi. Jest piękny, ma całkiem niezłe parametry, rozdzielczość WQHD (3440x1440), zakrzywioną matrycą typu "curved" i jak pisałem już wcześniej, ekran o proporcjach 21:9. Jednakże nie jest to monitor idealny i nie każdy się nim tak zachwyci jak ja, więc przystąpmy do szerszego omówienia tego sprzętu.

Dane techniczne

  • przekątna: 34 cali 86,36 cm
  • rodzaj matrycy: VA 
  • rodzaj podświetlenia: WLED 
  • rozdzielczość: 3440 x 1440 px
  • format obrazu: 21:9
  • czas reakcji matrycy: 4 ms
  • kontrast: 50 000 000:1
  • jasność: 300 cd/m2
  • czas reakcji plamki: 4 ms
  • wielkość plamki: 0.232 mm 
  • gęstość pikseli: 109,68 PPI
  • kąt widzenia pion: 178 °
  • kąt widzenia poziom: 178 °
  • ilość wyświetlanych kolorów: 16.7 mln 
  • zakrzywiony ekran: tak 
  • częstotliwość odświeżania: 58–148 kHz (poz.) / 40–100 Hz (pion.)
  • głośniki: 2 x 5W 
  • produkt z podstawą (mm): 810 x 444 x 292 mm
  • produkt bez podstawy (mm): 810 x 369 x 98 mm
  • głębokość: 247 mm 
  • waga: 8.21 kg 
  • średni okres międzyawaryjny (MTBF): 50 000 (z wyjątkiem podświetlenia) godzin
  • technologie: funkcja MultiView, technologia Low Blue Light, technologia SmartImage, regulacja pochylania w pionie, regulacja wysokości, wąska ramka, technologia AMD® FreeSync

Budowa

Philips 349X7 to 34 calowy monitor z zakrzywioną matrycą typu "curved" o rozdzielczości WQHD (3440x1440), która oferuje nam dość sporą przestrzeń roboczą. Na pierwszy rzut oka rzuca się nam w oczy niemal bez ramkowy ekran i niespotykany raczej biały kolor obudowy, który całkiem gustownie komponuje się z chromowanymi nóżkami. Tutaj projektanci Philipsa powinni otrzymać gromkie brawa, bo udało im się stworzyć monitor, który już samym wyglądem wyróżnia się na tle konkurencji, która nie zauważyła jeszcze, że można użyć na obudowę innych kolorów niż czarny. ;) Co trzeba podkreślić, plastik z obudowy tego monitora jest naprawdę wysokiej klasy i nie zbiera odcisków co ucieszy estetów. Przynajmniej w tym przypadku nie musimy wciąż wycierać śladów palców z obudowy po każdym dotknięciu.

Sama podstawka wygląda naprawdę nieźle, jednakże zabiera dość sporo miejsca na biurku więc pomysł by zawiesić ekran na ścianie akurat w tym przypadku brzmi całkiem sensownie. Jednakże, skoro mamy duże biurko ta jak ja, to nic nam nie stoi na przeszkodzie by jednak cieszyć się całą konstrukcją, bo całość wygląda po prostu świetnie. Co nie dziwi przy tej klasie sprzętu, mamy regulację wysokości oraz nachylenia ekranu w dość sporym zakresie, więc każdy dostosuje wysokość ekranu pod siebie. Warto wspomnieć o samym montażu ekranu do stópki, który jest Plug&Play. Wystarczy wpiąć ekran do stópki i voila, nie potrzebujemy do tego żadnego narzędzia co szczególnie ucieszy tych o nieco słabszych umiejętnościach w operowaniu śrubokrętem. Oczywiście nie ma problemu z zamocowaniem monitora na jakimś wysięgniku bowiem z tyłu ekranu znajdziemy mocowania w standardzie VESA 100×100.

Liczba portów zadowoli nawet największego malkontenta bowiem tutaj mamy DisplayPort 1.2, HDMI 1.4, HDMI 2.0, cztery gniazda USB 3.0 z szybkim ładowaniem, gniazdo słuchawkowe oraz na mikrofon. Podobnie jak we wcześniej recenzowanym przeze mnie Philips BDM4037U, również i tutaj sterujemy menu poprzez mały joystick ukryty na tyle obudowy. Osobiście nie jestem fanem tego rozwiązania, ale na szczęście mamy aplikację Smart Control, którą ściągniemy ze strony producenta monitora i za pomocą, której możemy dostosować ekran do naszych preferencji. Jednakże, jeśli ktoś woli to możemy tradycyjnie biegać po menu korzystając z fizycznego przycisku z tyłu obudowy, ale przynajmniej dla mnie jest to rozwiązanie średnio wygodne.

Co ciekawe, w tym monitorze znajdziemy również dwa stereofoniczne głośniki o mocy 5 W, które Philips schował z tyłu obudowy. I tutaj muszę przyznać, przeżyłem mały opad szczęki bowiem te głośniki grają lepiej niż ktokolwiek by przepuszczał. Oczekiwałem płaskiego dźwięku z efektem wibrującej plastikowej obudowy, ale tutaj się przyjemnie zdziwiłem. Przy odsłuchu muzyki czy filmu z Netfliksa, głośniki zadziwiają zaskakująco czystym dźwiękiem z delikatnym, ale jednak basem. Naprawdę nie spodziewałem się po takich maleństwach tak dobrego wyniku i tutaj trzeba pochwalić twórców tego sprzętu, że nie oszczędzali na niczym co niestety często jest regułą. Nie jest to wprawdzie dźwięk studyjny, ale jak na tej mocy głośniki jest zadziwiająco dobry, choć pewnie audiofile będą mieli w tej materii odmienne zdanie.

Podobnie jak w innych konstrukcjach, również i tutaj Philips zdecydował się na zewnętrzny zasilacz, który przypomina te z naszych laptopów. Takie rozwiązanie pozwala na cieńszą konstrukcję monitora oraz usuwa mocno nagrzewający się element z obudowy co oczywiście ma duży wpływ na pracę matrycy. Cieszy, że producent zrobił go w kolorze białym, ale tak mi się zadaję, że akurat ten element będziemy raczej starali się gdzieś schować pod biurkiem by nie zabierał cennej przestrzeni. Ja co prawda nie schowałem, ale każdy uczyni jak będzie chciał. Tutaj naszła mnie taka myśl, że zabrakło w tej konstrukcji jakiegoś fajnego patentu by jakoś zamaskować kable lub by poprowadzić go po tylnej stronie podstawy. Wielka szkoda, ale to wszystko jest mało ważne, bo czas na kilka słów o najważniejszym, czyli o ekranie.

Ekran

Tak, wielu z was pewnie ciśnie się na usta by skończyć pisać o pierdołach a zacznijmy w końcu mówić o konkretach, czyli o samym ekranie. Tutaj mamy do czynienia z zakrzywioną, matową matrycą VA o trzydziestoczterocalowej przekątnej ekranu w formacie 21:9. Producent deklaruje kąty widzenia zarówno w pionie jak i w poziomie w zakresie 178 ° i przynajmniej w tym modelu, nie są to czcze przechwałki. Obraz jest ostry i wyraźny pod każdym kątem a to nie zdarza się w każdym modelu, mimo że producent nas tak zapewnia. Tutaj na nasze szczęście jest inaczej. Bałem się trochę czasu reakcji matrycy, która wynosi aż 4 m/s i związanym z tym smużeniem, ale na szczęście moje obawy okazały się bezpodstawne. Obraz nawet podczas szybkich rozgrywek jest przez cały czas ostry, wyraźny a kolory są świetnie odwzorowane. Duża w tym zasługa rozwiązań Philipsa takich jak SmartImage, która niejako optymalizuje wyświetlany obraz w czasie rzeczywistym. Możemy wybrać pomiędzy kilkoma predefiniowanymi trybami takimi jak: FPS, Wyścigi, RTS, Gracz 1, Gracz 2 i Low Blue Light. W oparciu o nasz wybór trybu ta technologia dynamicznie optymalizuje kontrast, nasycenie kolorów i ostrość zdjęć i filmów w celu zapewnienia najlepszej wydajności ekranu. Ja po kilku testach wybrałem ustawienia Gracz 1 i byłem nad wyraz kontent z jakości wyświetlanego obrazu. Oczywiście, również i w tym modelu mamy AMD Freesync, które jest na nasze szczęście otwartym standardem i nie wymaga opłat licencyjnych oraz dodatkowych modułów sprzętowych jak to jest niestety z konkurencyjnym rozwiązaniem od Nvidii, czyli G-Sync. 

Philips zaimplementował w tym sprzęcie mnóstwo nie tylko swoich technologii by korzystanie z tego monitora było dla nas jak najbardziej komfortowe. Takich jak między innymi Ultra Wide-Color gdzie mamy dużo szersze spektrum kolorów co przekłada się w efekcie na lepszy obraz. Szersza gama kolorów wynikająca z zastosowania technologii Ultra Wide-Color oznacza bardziej naturalną zieleń, żywą czerwień i głębsze odcienie niebieskiego. I coś w tym jest, bo obraz jest zawsze ostry, kolory są żywe i nawet podczas najbardziej dynamicznych scen, nie doświadczymy efektu smużenia. Monitor sprawdził się zarówno w grach jak i w ciężkiej pracy i mimo długich godzin, które spędziłem wpatrując się w kolejne zestawienia i raporty oraz przy tworzeniu nowych cenników. Jednocześnie przy oglądaniu filmów czy graniu zapewniał mi niezrównane wrażenia. Philips tym modelem wdziera się przebojem na pozycje okupowane przedtem przez Samsunga czy LG.

 Podsumowanie

Philips 349X7 jest monitorem, który podbił moje serce nie tylko wyglądem, ale również swoimi parametrami. Sprawdzał się w pracy, gdy pracowałem na kilku dokumentach czy grzebałem w kodzie strony www a na drugiej przeglądarce na żywo podglądałem efekty swojej dłubaniny. O dziwo, sprawdził się również w roli monitora gamingowego co mnie pozytywnie zaskoczyło. Co prawda częstotliwość odświeżania to raptem 100Hz, ale w tym przypadku nie miałem powodu do narzekań. Podsumowując całość, Philips 349X7 jest świetnym monitorem nie tylko dla okazjonalnego gracza, ale również dla osoby, której przyda się większa powierzchnia robocza monitora. Docenią go osoby, które pracują z takimi programami jak AutoCAD/CAD, bo taki ekran bardzo przyda im się w pracy. Nie bez znaczenia jest, że ten model jest po prostu świetnie wygląda i choć dla wielu z was to kwestia nieistotna to jednak dla mnie jest bardzo ważna. Są również i złe wiadomości, bo musimy przejść do kwestii ceny. By stać się właścicielem tego cudeńka dziś musimy wysupłać z kieszeni niebagatelne ponad 2600 zł. Nie jest to mała suma, ale jeśli ktoś potrzebuje taki wyświetlacz przede wszystkim do pracy a tylko czasem do gier to należy rozważyć ten model. Nie jest może idealny, ale jest na tyle interesujący by go wziąć pod uwagę. Do ideału brakuje mu, przynajmniej z mojego punktu widzenia, częstotliwości odświeżania 144Hz, G-Synca i niższej ceny, lecz mimo to poważnie rozpatruję możliwość zakupu tego monitora. Nie każdemu się spodoba i pewnie w komentarzach zasypiecie mnie lepszymi propozycjami, ale ten Philips podbił moje serce.

A to jest już sztuka . 

Zalety


  • Format 21:9
  • Bogactwo portów wszelakich
  • Świetne odwzorowanie kolorów
  • Matowa matryca
  • Sprawdza sie w grach
  • Jest naprawdę ładny
  • Wady


  • tylko 100 Hz, przydałoby się conajmniej 144 Hz
  • czas reakcji 4 ms
  • brak G-Sync ;)

  • Dziękuję firmie Philips za dostarczony sprzęt do testów.