Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Polskie cwaniactwo, czyli jak zostać ofiarą oszustwa na własną prośbę.

Jak już wielokrotnie wcześniej wspominałem, jestem moderatorem i redaktorem na największym portalu poświęconemu serii gier Battlefield. Forum przy tym portalu już od dziesięciu lat, służy nowym pokoleniom graczy, jako platforma wymiany poglądów i nierzadko, jako ostatnia deska ratunku. I o ile większość problemów jest trywialna, bowiem najczęściej jest spowodowana zazwyczaj za słabą konfiguracją sprzętową lub błędami gracza, które stosunkowo łatwo naprawić, to od kilku lat spotykam się z grupą graczy, którzy padają ofiarą swojej pseudo oszczędności.

Wszyscy wiemy jak to wygląda w naszym kraju, ceny mamy już europejskie a zarobki niestety często nawet nie sięgają minimalnej płacy z krajów starej Unii. Nazywając to po imieniu, zdecydowana większość nas, ma dużo mniejszą siłę nabywczą niż nasi koledzy z np. Wielkiej Brytanii, Niemiec czy np. Holandii. I to niestety zmusza niektórych gracza do szukania oszczędności. Jak określał to mój Ojciec, często do tak zwanych „dziadowskich oszczędności”.

Powoli z bólami, w Polsce upowszechnienia się model dystrybucji cyfrowej, gdzie dopisujemy tylko klucz do naszego konta i ściągamy zakupiony tytuł na dysk naszego PC czy konsoli ? Niestety to upowszechnienie jest często robione na siłę, bo kupując najnowsze gry z serii Call of Duty/Modern Warfare musimy je przypisać do naszego konta lub założyć nowe konto na Steam by móc zagrać. W innym przypadku zapomnijmy o grze w MW. Podobnie czyni konkurencja, by zagrać w najnowsze tytuły ze stajni EA, musimy grę przypisać do naszego konta Origin.

Oczywiście, nie możemy zapominać o bezdyskusyjnych zaletach cyfrowej dystrybucji. Wszystkie nasze gry czy programy mamy w jednym miejscu, przy utracie danych lub formacie dysku, możemy szybko ściągnąć grę już z wbitym serialem, nie musimy katować płyty z grą wkładając ją do napędu no i często możemy pograć wcześniej niż właściciele wersji pudełkowych. Ja wykończyłem kiedyś trzy płyty DVD z Battlefield 2142, które pękały w czytniku, na szczęście EA szybko mi wymieniała na nowe płyty.

Oczywiście jest też poważny minus takiego rozwiązania, nie możemy ( przynajmniej na razie) sprzedać pojedynczej gry przypisanej do naszego konta. Musielibyśmy sprzedać całe nasze konto ze wszystkimi tam zgromadzonymi grami co raczej jest mocno kłopotliwe.
Niestety, wraz z rozpowszechnieniem się dystrybucji cyfrowej, rozwinął się handel nielegalnymi lub kradzionymi kluczami. Ponieważ zgodnie z Polskim Prawem oraz z regulacjami prawnymi UE, twórca gry lub dystrybutor (np. EA czy Cenega) ma prawo do kontrolowania dystrybucji swoich prac (sprzedaż, wynajem, wypożyczanie) oraz sposobu dystrybucji, pozwala na różnicowanie cen (w tym na różnicowanie w obrębie UE, – dzięki czemu mamy gry tańsze niż na przykład w Niemczech), stworzyło to dość duże poletko do wszelkich nadużyć, bowiem sprzedaż własności intelektualnej po za krajem/krajami przeznaczenia jest nie legalna i jest podstawą do odszkodowania na kwotę poniesionych strat finansowych.

Duży dystrybutorzy gier tacy jak na przykład EA, by uregulować rynek, stworzyli regiony dystrybucji. Polska oczywiście należy do Regionu UE i klucz zakupiony w jakimkolwiek państwie UE jest ważny i legalny w każdym pozostałym państwie Unii. Jest również region, do którego np. należy Rosja i państwa powstałe z dawnych republik radzieckich gdzie z oczywistych względów ceny gier, czasem są dużo niższe niż np. w Polsce. Generalnie, każdy region może mieć i ma całkowicie różne ceny. Na efekty tej polityki, nie przyszło nam czekać za długo.

Krótko po premierze Battlefield Bad Company 2 w marcu 2010 roku, polski rynek zalało mnóstwo kluczy pochodzących z zeskanowanych pudełek z regionów blisko a nawet daleko wschodnich. Pojawiły się też szybko generatory kluczy do gry. Allegro i inne platformy handlowe zalały i zalewają do dnia dzisiejszego, aukcje, w których oferuje się klucz do gry lub skan pudełka, po bardzo atrakcyjnej cenie, często stanowiącej niewielki procent ceny gry kupionej u legalnego dystrybutora.

Pojawiły się też klucze, legalnie kupione w Origin, lecz zapłacone skradzionymi kartami kredytowymi i sprzedawanymi dalej na portalach aukcyjnych. Takie dane, najczęściej są wykradane użytkownikom warezowych, zmodyfikowanych mutacji Windows, których liczba wciąż rośnie. Paradoks współczesnego cyfrowego świata, używając Windows Torrent Edition z „zaszytymi niespodziankami” nawet przy użyciu najlepszego pakietu zabezpieczającego, przy zakupach wysyła dane kart nie tylko do sprzedawcy ale również na jakis podejrzany serwer . Oszczędzając parę złotych na system, taki gracz traci czasem o wiele, wiele więcej bo jego dane, hasła i karty zostają przejete i wykorzystane bez wiedzy prawowitego użytkownika. Naprawdę rzadko się zdarza, że właściciel karty na czas zorientuje się, że został okradziony i może wycofać transakcję wykonaną bez jego wiedzy.

Wróćmy jednak do tematu. Bardzo często się zdarza takie gry są dostępne tylko w języku rosyjskim i angielskim i nie ma możliwości legalnego spolszczenia.
Oczywiście niektórzy sprzedawcy oferują nieoficjalne spolszczenia do gry, które często nie działają poprawnie a w dodatku przy kolejnym patchu do gry, powodują takie kłopoty, że powtórna instalacja gry z przywróceniem oryginalnej ścieżki językowej, jest często jedynym sposobem by usunąć problem.

Ale to najmniejszy problem, jaki może spotkać kupującego taki klucz. EA wreszcie zauważyły strumyk uciekających zysków i zaczęło weryfikować klucze. Początkowo gracze sądzili ze błąd leży po stronie EA, wszak oni zakupili w swoim mniemaniu legalną grę, oszczędzając dość poważne kwoty. Zgłosili oczywiście swój problem do Pomocy Technicznej EA, lecz tam skierowano ich do sprzedających, od których zostały zakupione gry. Część takich sprzedawców wydawało bezpłatnie kolejne klucze, które jednak dalej były szybko banowane. Jeden z takich klientów, przyznał później, że jemu aż siedmiokrotnie dawano nowy klucz, który niestety dość szybko był dezaktywowany.
EA w końcu wydała komunikat


Electronic Arts przestrzega przed zakupem kluczy do gier i kodów zniżkowych umożliwiających pobranie gier w formie cyfrowej na serwisach aukcyjnych i innych serwisach niebędących oficjalnymi kanałami sprzedaży. Serwisy aukcyjne są częstym źródłem kluczy uzyskanych w sposób nielegalny.

Electronic Arts rekomenduje dokonywanie zakupów gier w wersji cyfrowej wyłącznie poprzez oficjalne kanały sprzedaży:
http://www.store.origin.com
http://www.gamespace.pl
http://www.store.steampowered.com

Electronic Arts zastrzega również prawo zablokowania kluczy, co, do których zachodzi podejrzenie, że zostały uzyskane w sposób nielegalny.
Osoby kupujące klucze do gier poza wyżej wymienionymi oficjalnymi kanałami sprzedaży robią to na własne ryzyko. Jeśli klucz nie został zakupiony poprzez oficjalny kanał sprzedaż i zostanie zablokowany – nie będzie można kontynuować gry i Centrum Pomocy EA nie będzie w stanie udzielić pomocy.

Jak pokazuje rzeczywistość, proceder twa nadal mimo wielu ostrzeżeń, takie klucze nadal znajdują kolejnych naiwnych klientów, którzy są przekonani, że wiele zaoszczędzili. Oczywiście nie generalizujmy, że z takim problemem spotykają się tylko kupcy gier.

Niemal każdy z nas słyszał o darmowej grze World of Tanks, która przebojem wdarła się na nasze komputery. Gra jest darmowa, ale za wszystkie lepsze usprawnienia trzeba płacić. Jak to w grze Free to Play (F2P). Oficjalną walutą w tej grze jest złoto (gold), które kupujemy w oficjalnym sklepie WoT za całkiem realne i niewirtualne pieniądze. Niestety, ceny złota w sklepie WoT mogą się niektórym wydać nieco zaporowe, co zostało szybko zauważone przez wszelkiej maści oszustów i kombinatorów.
Szybko na portalach aukcyjnych, pojawiły się oferty dużo tańszego zakupu złota do tej gry i czego można było się spodziewać, szybko znalazły swoich stałych klientów.

Twórcy World of Tanks z białoruskiego studia Wargaming, szybko zauważyli spadek dochodów z gry i jeszcze szybciej zareagowali. Wielu z graczy otrzymało takiego emaila.

TWOJE KONTO ZOSTAŁO ZAWIESZONE
Podczas analizy podejrzanych transakcji zauważyliśmy, że Twoje konto otrzymało XXXXX złota w ramach nieuczciwej transakcji związanej ze sklepem z podarunkami. Aby móc odzyskać dostęp do konta, złoto o wartości nieuczciwie otrzymanego i niezapłaconego towaru musi być potrącone z Twojego konta.

Nasza pierwsza automatyczna próba potrącenia nie udała się z powodu niewystarczających funduszy na koncie. Dostęp do konta zostanie automatycznie przywrócony wtedy, kiedy XXXXX złota będzie się znajdować na Twoim koncie i będziemy mogli je potrącić. Aby umożliwić naszemu systemowi automatyczne potrącenie odpowiedniej ilości złota, dodaj przynajmniej XXXXX złota na swoje konto za pomocą naszej strony internetowej: https://worldoftanks.eu/personal/payment/.Proszę zauważ, że dostęp do Twojego konta nie może być przywrócony bez udostępnienia przez ciebie odpowiedniej ilości złota równowartej otrzymanemu towarowi (złoto/czołg(i)/sprzęt eksploatacyjny/czas premium) na Twoim koncie. Jest to zautomatyzowany mail – proszę nie odpowiadaj na niego. Jeżeli masz dalsze pytania, to zwróć się do naszej obsługi klienta.

Oczywiście podniosły się głosy oburzenia i świętego gniewu oszukanych (na własną prośbę) graczy. Mimo, że w EULA, które notabene trzeba było zaakceptować by w ogóle zagrać, czytamy jasno, iż białoruskie studio „posiada wyłączne prawo do zarządzania, regulowania, kontrolowania, modyfikowania i/lub usuwania Złota lub środków płatniczych w sposób, który uzna za stosowny i według własnego uznania”. Rzecz jasna pokrzywdzeni gracze chcą złożyć pozew przeciwko Wargaming.net nie przyjmując do wiadomości, że tak naprawdę to twórcy WoT są tu najbardziej poszkodowani.
Wychodzi na to, że gracze mogą oszukiwać twórców gier, ale gdy oszukiwane studio zacznie tępić nielegalny proceder to jest to już zamach na naszą wolność obywatelską …

Jeśli chcesz kupić grę/dodatki do gry w cyfrowej dystrybucji po za oficjalnym kanałem sprzedaży, to kilka razy się zastanów. Jak głosi ludowa mądrość, często chytry dwa razy traci. A my jesteśmy za biedni by kupować podejrzanie tanio.
Nie twierdzę że każdy kto sprzedaje klucze z poza oficjalnych źródeł jest oszustem i złodziejem ale ja radze korzystać jednak z oficjalnych źródeł bądź kupna nowej pudełkowej wersji gry.

Ale jak to powiadają: Wasze portfele, wasze decyzje.
 

gry hobby inne

Komentarze