Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Spierając się o mobilne OS - Tytani reprezentowani przez: KyRol oraz Pangrys. Part II

Dwaj odwieczny adwersarze, dwa odmienne zdania, dwie całkiem inne filozofie, sporo złotego trunku i klimatyczny nastrój Zamku w Kliczkowie – wydawać by się mogło, że to zaowocuje wybuchową mieszanką.

Ich historia to prawdziwa kawalkada spornych komentarzy i licznych bezowocnych dyskusji – tym razem dzięki serwisowi dobreprogramy.pl i niesamowitej imprezę, jaką jest HotZlot – mogli wreszcie się spotkać. W jednym rogu usiadł KyRol, zdeklarowany zwolennik Open Source i przeciwnik zamkniętych rozwiązań – w drugim niepoprawny żartowniś i użytkownik Windows Phone ze sporą nadwagą, czyli: Pangrys.

reklama

Zapraszam na dalszy ciąg dysputy :)

Jakie wady powstrzymują cię od wyboru kolejnego z pozostałych OSów mobilnych?

KyRol

Od czasu poprzedniego mojego wyboru wiele się zmieniło, HTC Desire Z osiągnął pułap osiągalny, jeżyniaste rozwiązania już tak nie straszą... Niemniej zdałem sobie sprawę z wielu fundamentalnych wad rozwiązań, których jednak nie wybrałem. Zacznę od Androida. Ten system od dawna był zintegrowany ze wszystkimi usługami Google. Przede wszystkim fakt "atrakcji", jakie dostarcza nam smartfon, gdy nie zdecydujemy się na założenie konta w usługach Google, w wyniku, czego pozostaje nam namiastka smartfonu.

Wiele z nich ma tak elementarny stopień pokrewieństwa z Androidem, że bym wręcz musiał uprawiać ascezę, zamiast cieszyć się mobilnym komputerem. Niemniej w przypadku Androida można kombinować z alternatywnymi marketami, czy softami, powstaje wiele ciekawych projektów, niektórzy wysyłają Zielonego Robocika wręcz do czyśćca, przykładem jest projekt Replicant.

Pangrys

To taki znak naszych czasów, niemal każdy producent smartfonów czy tabletów niejako wymusza od nas, użytkowników by założyć sobie osobne konto w ich systemie by korzystać z autorskich rozwiązań. Niezależnie od tzw. kontra głównego, jakie zakładamy w Androidzie czy Windows Phone. Czyni tak Samsung, Nokia czy Huaweii oraz wielu innych... Sami się zgadzamy na wysyłanie masy informacji w sieć i to trochę mnie martwi

Jedyną firmą, która miała najzdrowsze podejście do naszych danych był chyba BlackBerry, która niestety trochę przespała swój czas. Postawiła na rynek korporacyjny, zapominając o zwykłym kliencie. Efekty tej polityki widać dziś gołym okiem.
Dziś smartfonowy OS bez integracji z jakąkolwiek chmurą, jest niemal od razu z góry skazany na powolną agonię. W tym jest największa zaleta smartfonów a zarazem jest największą wadą i co za tym idzie, największym zagrożeniem dla użytkownika.

Ja wybrałem Windows Phone, bo od dawna korzystam z ich chmury i wychodzę z założenie, że te dane i tak dla nich nie stanowią już tajemnicy :) Wiem, to trochę brzmi jak robienie dobrej miny do złej gry ...

KyRol

Platforma WP w świetle tego problemu wcale nie jest odosobniona, z iOS na czele. Można tu mówić o pryzmacie moich potrzeb, co nie jest do końca prawdą. Otóż zadam proste, retoryczne pytanie: czy każdy użytkownik widzi potrzebę przepuszczania absolutnie wręcz znacznej większości swoich plików i aktywności przez internet? Tak bowiem jest skonstruowany iOS, tak działa Android, WP to również bezwładnie naśladuje.

Sytuacja OS Microsoftu tym bardziej jest patowa w moich oczach (z resztą tak jak iOS), bo nie jest to system otwarty. O stworzeniu alternatywy takiej, jaką jest Replicant można pomarzyć, w przypadku zamkniętych platform zawsze trzeba komuś ufać, w ten sposób można równo się przejechać, bowiem jeśli takie rozwiązania istnieją, to już niekoniecznie są legalne.

Pangrys

Niestety, każda z obecnych na rynku platform mobilnych wymusza od nas integrację z chmurą, co dla mnie nie jest raczej zbyt bezpieczne. Wiem, że muszę zaufać któremuś z wielkich, ale czasem to jak wybór pomiędzy złem i jeszcze większym złem. Musze to zaakceptować, ale nie podchodzę do tego ze zbyt wielkim entuzjazmem. Też odczuwam brak trzeciej drogi, ale wybieram to, co moim zdaniem jest dla mnie najlepsze, z trudem akceptując wady takiego rozwiązania. Niestety inne platformy są jeszcze gorsze.

Ciekaw jestem jak ta lekcję przyswoili twórcy SailFishOS, który moim zdaniem ma potencjał i zapowiada się wspaniale. Myślę, że akurat ta ekipa wyciąga wnioski z sytuacji na rynku i tworzy coś unikalnego ze świetnymi rozwiązaniami. W odróżnieniu od tworu Ubuntu, który niedługo może umrzeć powolną śmiercią ...

Manipulacja rynkiem to temat nie nowy. Jaki masz na to pogląd w kontekście smartfonowym?

Pangrys

Bawi mnie sytuacja podniecanie się "bebechami" smartfona, tą niekończącą licytacją na liczbę rdzeni w procesorze, zwiększanie taktowania itp.... I wszystko po to by Android zaczął działać równie szybko i responsywnie jak iOS, MeeGo czy Windows Phone na jednym rdzeniu.

Niestety, klient często nie patrzy na system, ale widzi tabelkę a w niej specyfikację smatfona, co ma dwu lub czterordzeniowy procesor i wyciąga błędny wniosek, że musi być lepsze od tego urządzenia, co ma jednordzeniowy procesor, nie patrząc na OS. Android jest taki, jaki każdy widzi, potrzebuje naprawdę mocnego procesora, dużej ilości RAMu by działać równie szybko jak konkurencyjne smartfony z teoretycznie słabszymi parametrami.

KyRol

Przede wszystkim mierzi mnie podejście twórców hardware. Panuje przekonanie, że Android jest pofragmentowaną platformą. Jest to czysty marketingowy bełkot w mojej opinii. Nie zamierzam się do tego przyglądać od strony developera, bo to już inna kwestia, niemniej podejście twórców sprzętu już nie pośrednio, ale bezpośrednio wpływa na taką, a nie inną sytuację w wypadku Androida. Firefox OS może być systemem, który może takim praktykom ukrócić nóżki. Jest tak skonstruowany, że w zasadzie, fanaberie producentów sprzętu stają się wręcz nieistotne.

Aktualizacje prawdopodobnie będzie mógł uzyskać każdy bez względu na model czy markę smartfonu. Ode mnie ukłon w stronę Mozilli, niemniej chyba coś takiego jak niepisany kodeks uprzejmości handlowca (w szczególności tego hamburgerowego), to już nawet nie historia, to mit. Nie wiedzieć skąd pomysły na zablokowane bootloadery czy nieskończenie wieloletnie udostępnianie binariów do GPU. Tu jest marazm, tu jest ten zastój, to nie wina żadnego mobilnego OSu samego w sobie!

Pangrys

Moim prywatnym zdaniem, Android jest dość pofragmentowaną platformą. I to tylko z winy producentów słuchawek, którzy za wszelką cenę próbują odróżnić swoje smartfony od konkurencji uszczęśliwiając na siłę użytkownika swoimi nakładkami. Okazuje się później, że nakładki powodują tylko kłopoty i gryzą się z naszymi aplikacjami. Do tego dochodzi też polityka operatorów, którzy dość dowolnie podchodzą do kwestii dostarczania poprawek i aktualizacji. Niechlubnie króluje tutaj nasz "ulubiony" operator czyli Orange.

Muszę uczciwie przyznać, że akurat ten ostatni problem nie jest czymś unikalnym dla Androida i dotyka również użytkowników Windows Phone ... :( Tutaj jedynie Apple może się pochwalić, że jego urządzenia są aktualizowane niemal jednocześnie na całym świecie.

KyRol

Druga sprawa to ośli upór na dotyk. Czy rzeczywiście PR-owcom się tak w głowach poprzewracało od bredni z przeproszeniem, narkotycznych ś.p. Jobsa? Są ludzie, którzy potrzebują fizycznej klawiatury w smartfonie, nie są to wyłącznie Geek'i, nie są to nawet wyłącznie Nerd'y. To często są przede wszystkim nawet Noob’y!
Do czego?
Choćby do SPRAWNEGO pisania dłuższych sms'ów czy mail'i... Dziwi mnie to, dziwi. HTC ponoć zaczyna ledwie zipać, wysoko postawieni pracownicy dzielą skórę na żywym ciele, deklarując zakładanie własnych start-up'ów, tymczasem panuje amnezja absolutna na wyniki sprzedaży już leciwego HTC Desire Z!

Pytam, po co te statystyki, po co te sondaże? Jak nie odnieść wrażenia, że jest to manipulacja w najklarowniejszym wydaniu? Popyt jest, a podaży nie ma... Być może operatorzy GSM łudzą się, że będziemy więcej i częściej dzwonić, niemniej z racji tego, co? Potrzeby klienta końcowego przestają się liczyć?

Pangrys

To się nazywa owczy pęd, nawet tak bliskie memu sercu BlackBerry, poddało się temu trendowi i na flagowca wybrało model bez fizycznej klawiatury... Osobiście uważam to za błąd.
Doceniam możliwość obsługi smartfona dotykiem i jestem fanem takie rozwiązania ale znam naprawdę dużą rzeszę ludzi, którzy tęsknią za smartfonem z fizyczną klawiatura.

Moim zdaniem, zbyt wielu marketingowców i PR-owców kreuje, całkiem niepotrzebny wyścig na największy ekran, najlepszy procesor, najwięcej pikseli czy najcieńsze urządzenie, zapominając o fizycznej klawiaturze, bo zapewnie burzyłoby to proporcje obudowy.

Niestety obawiam się, że fizyczna klawiatura nie mieści się w wizji wyimaginowanego idealnego smartfona... Nie ważne, że takie urządzenie świetnie by się sprzedawało. Dziś nie jest najważniejsze, co potrzebują klienci, dziś najważniejsze jest to, kto skuteczniej wmówi nam, co jest nam potrzebne.

Ot, takie czasy ...:(

CDN ...
 

urządzenia mobilne
reklama
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze