Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Windows 8 okiem malkontenta Part 1 czyli nie taka zła ta Ósemka jak ją niektórzy malują :)

Pisałem już wcześniej o Windows 8 Release Preview i miałem w planach kontynuację wpisu, lecz na przeszkodzie stanęła mi niespodziewana awaria mojego testowego laptopa. Notebook został już z reanimowany tuż przed HotZlotem, więc na Zamku na Skale pojawiłem się już z Windows 8 Release Preview na dysku.

Zainstalowałem wszystkie programy oraz gry, z których zawsze korzystam i zabrałem się za radosne testowanie niestety przerywane od czasu do czasu, dziwnymi fochami mojej testowej ósemki :) Na obronę powiem tylko, że takich błędów było zadziwiającą mało i sam nie jestem pewien czy to była wina systemu czy może mojego dość archaicznego dysku, którego używam do testowania różnych OS. Ma tylko 60 GB i pamięta odległe czasy SuSE 10.1 i Ubuntu 5.04 i używam go właśnie do instalowania różnych OS fizycznie na dysku. Uważam, że takie testowanie jest bardziej miarodajne niż na virtualce :)

Pojawiła się finalna wersja najmłodszego dziecka Microsoftu i nie mogłem przepuścić takiej okazji i czym prędzej zainstalowałem sobie ewaluacyjną wersję Windows 8 Enterprise. Niestety, ponieważ moja znajomość angielskiego, kolokwialnie mówiąc, pozostawia wiele do życzenia, więc musiałem pobawić się w spolszczenie tej wersji Windows, które jak się wkrótce okazało, niestety wtedy nie było zbyt idealne. Wiele modułów czy ustawień, nadal było w języku niejakiego Shakespeare np. Shout Down czy Control Panel.
Z ciekawości, tym razem podczas instalacji Windows, nie powiązałem konta z moim kontem Windows Live a wybrałem konto lokalne.

r   e   k   l   a   m   a

Oczywiście, mając tylko konto lokalne, nie mogłem korzystać np. z dobrodziejstw sklepu Microsoftu, ale cytując klasyka "... było to ryzyko, które byłem gotów ponieść..." Sam Windows sprawia wrażenie bardziej dopracowanego niż wersja Previev, ale niestety pozostało kilka rażących baboli, które powinny zostać naprawione, lecz niestety nie zostały. Ciśnie się na usta stara jak świat prześmiewcza maksyma, którą zazwyczaj przytaczamy, gdy mówimy o "innowacjach" Apple.

this is not a bug, this is a feature

Kalendarz nadal jest średnio funkcjonalny, by zobaczyć, kto danego dnia ma urodziny musimy pacnąć w konkretny rekord a jak mamy ich kilka to trzeba sprawdzać po kolei. Jak dla mnie to jest to dość mało wygodne. Przypomnę tylko słowa, które napisałem parę miesięcy wcześniej o tym samym kalendarzu, ale w wersji Previev.

Kalendarz, niemal żywcem wzięty z Windows Phone... i źle to nie wygląda, ale jest małe, ale. Rozumiem, że w wersji na smartfony zmieszczenie informacji, kto ma tego dnia urodziny jest dość trudne, ale na Boga, w kalendarzu na PC o rozdzielczości, co najmniej 1280x1024?? Niby mały szczegół, ale mnie osobiście razi. Tak, wiem, że trzeba kliknąć w "change" i wtedy mi pokaże, kto ma urodziny, ale jak dla mnie, to nie jest zbyt intuicyjne.

Niestety, nic się w tym temacie nie zmieniło a szkoda :(

Kafelki w Modern UI są zauważalnie mniejsze od tych z Previev i informacje na nich są jakby sensowniej ustawione. Przynajmniej moim zdaniem, wygląda to dużo lepiej niż na wersji testowej. Po prawie trzech miesiącach katowania i psucia testowej wersji Ósemki, powziąłem decyzję o zakupie. Od razu został zainstalowany już na docelowym dysku i oczywiście powiązałem instalację od razu z moim kontem Windows Live.

Podczas instalacji możemy wybrać sobie kolorystykę naszej Ósemki. Tylko jakiś wredny i złośliwy człowiek w Redmond z wyjątkowo podłym poczuciem humoru mógł to nazwać Personalizacją. Zestawienie kolorów woła o pomstę do Nieba a za samą propozycję tej palety barw, odpowiedzialna za to osoba winna zostać publicznie obatożona i obłożona infamią po wsze czasy. Nie wierzę, że nie dało się dać modułu by samemu zestawić sobie kolory oraz dać możliwość zmiany tapety. Ma raczej dość wysokie mniemanie o twórcach Windows, ale to mnie naprawdę wzburzyło i zachwiało mą wiarę w umiejętności programistów z Microsoft. Możliwe, że winnym jest człowiek, który kazał usunąć lub ograniczyć tą funkcjonalność, ale fakt pozostaje faktem. W systemie, który naprawdę robi z naszej maszyny prawdziwy Komputer Osobisty (PC) jak żaden inny Windows przedtem, taki (moim zdaniem) błąd to kolejny kamyczek do ogródka MS z cyklu mamy wspaniały produkt, ale nie potrafimy go sprzedać. Ludzie lubią mieć wybór, możliwość prawdziwej personalizacji, chcą się odróżnić od innych maszyn z Windows na pokładzie. Microsoft najwyraźniej uznał, że to jest użytkownikowi całkowicie zbędne.

Brak Menu Start jakoś mało mnie obszedł, w sumie to bardzo rzadko z niego korzystałem, raczej wyłącznie po to by wyłączyć komputer. W Ósemce wystarczy wcisnąć Windows + x i pojawi się nam menu z najpotrzebniejszymi funkcjami. Ja osobiście od zawsze korzystałem z tzw. QuickLaunch czyli Szybkie Uruchamianie. Lubię mieć porządek na pulpicie i po skończonej pracy, pliki trafiają do właściwych folderów a reszta jest usuwana. Wkurza mnie też pulpit zapchany skrótami i folderami. Dwie jedyne ikony które tolerowałem to Mój Komputer i Kosz :)

Kilka osób mnie pytało, jak u licha umieściłem ikonę Komputer (nie skrót) na pulpicie Windows 8. Cała procedura jest banalnie prosta. PPM na pulpicie -> Personalizuj, w górnym lewym rogu okna klikamy na Zmień Ikony Pulpitu i dajemy ptaszka przy ikonie Komputer.

Nie wiadomo, dlaczego w Windows 7 pasek został domyślnie ukryty, ale szybko i na to znalazła się rada. Wystarczyło na pasku zadań PPM i wybrać Paski Narzędzi, potem wybrać Nowy Pasek Narzędzi... i w nowo otwartym oknie wpisać ścieżkę do folderu:

%userprofile%\AppData\Roaming\Microsoft\Internet Explorer\Quick Launch

O dziwo, ta procedura zadziała to też na naszej Ósemce i możemy się cieszyć miejscem na skróty do naszych programów bez zbędnego zaśmiecania pulpitu pierdyliardem skrótów.

Do tego mały skrót do wyłączania komputera.

C:\Windows\System32\shutdown.exe /s /t 3

i ja już nic więcej nie potrzebuję.
Przyznaję, to na mnie wymogła moja żona, bym zrobił tak by wyłączanie komputera było prostsze i wygodniejsze :) Muszę przyznać jej rację, teraz zajmuje to tylko jeden klik i jest bez porównania user friendly niż rozwiązanie zaproponowane przez MS :)

W kolejnym wpisie przybliżę, dlaczego polubiłem Ósemkę i że nie warto się bać Modern mimo oczywistych braków :)

 

windows

Komentarze