Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Jak to w sklepie internetowym Euro RTV AGD, tablet kupowałem

Wiele rzeczy można powiedzieć czy napisać na temat jakości obsługi klienta w polskich sieciach handlowych branży elektronicznej. Jeszcze częściej znajdujemy w sieci opinie i wrażenia ludzi będących klientami różnych sklepów internetowych. A co otrzymamy łącząc znaną i dużą sieć branży elektronicznej ze sklepem internetowym ? O tym ku przestrodze w poniższym tekście.

Jak to w sklepie internetowym Euro RTV AGD, tablet kupowałem


Tak się jakoś złożyło, że na firmowym tzw. opłatku jeszcze przed świętami Bożego Narodzenia AD. 2013 kolega z pracy wziął do ręki mój prywatny smartfon który kupiłem jakieś dwa miesiące wcześniej. Wziął, pooglądał i wypalił "ja ci go już nie oddam, ile chcesz za niego ? ". Myślałem, że żartuje, ot kolejny dowcip ku uciesze zebranych, więc zacząłem się z nim targować. Nie żartował. Wyjął portfel, przeliczył należność i wepchał mi ją do ręki. A, że jak to Henryk Sienkiewicz często pisał; z czupryn się już dymiło i ochota była wielka (kto czytał Trylogię wie o co chodzi). I może to, że po tych kilku tygodniach użytkownika iPhone'a 5 zacząłem o nim myśleć - świetny wyrób marketingu Apple, który tak na dobrą sprawę funkcjonalnie jest taki sam jak inne markowe telefony na Androidzie lub Windows Phone 8, ze zdecydowanie za małym dla mnie ekranem - to deal został sfinalizowany. I tu zaczyna się właściwa opowieść.

r   e   k   l   a   m   a

Niedługo po tym wybrałem się na zakupy. Kupiłem w normalnym stacjonarnym sklepie Lumie 920 ( bardzo lubię mobilny system od Microsoftu ). Traf chciał że był to ostatni egzemplarz, który po jednym dniu użytkowania okazał się wadliwy, notorycznie się wieszał. Żaden reset łącznie z wipe'm nie pomagał. Sklep nie robił problemów przyjął zwrot, niestety nie miał drugiego egzemplarza na wymianę. Nie mieli też na stanie żadnego innego porównywalnego gabarytowo i jakościowo modelu z Win Phone. Chcąc, nie chcąc - za dwa dni święta a później Nowy Rok - pomimo niechęci do Androida (choć w domu nadal korzystamy i chwalimy sobie Galaxy Note 2), kupiłem Sony Xperię Z.

I stał się cud. Xperia Z spodobała mi się i to bardzo. Gdybym był głupiutką blondynką z dowcipów napisałbym chyba, że się w niej zakochałem ;) To chyba prawda, iż drogie topowe telefony na Andku zachowują się i działają porównywalnie do urządzeń z iOS i Win Phone. W odróżnieniu od tzw. budżetowych modeli na tym samym systemie ( wiem coś o tym, ale to już inna historia ).

Do rzeczy

Minęły około dwa tygodnie od czasu zakupu Xperi Z w trakcie których coraz boleśniej odczuwałem brak współpracy pomiędzy systemami jakie wykorzystuje. O ile współpraca pomiędzy Windows i iOS jest bezproblemowa (zasługa synchronizacji via iCloud) i o ile da się jakoś skonfigurować Windowsa z Androidem (choć nie ta łatwo i przyjemnie jak w iOSie) to współpraca 3 systemów desktopowego Windows, mobilnego iOS na tablecie i Androida na smartfonie jest praktycznie niewykonalna. A przynajmniej nie w takim stopniu do jakiego jestem przyzwyczajony. Czas wymienić skądinąd, świetny tablet iPad mini na jakiś wypasiony model z Androidem. Taki swoisty powrót do przeszłości (ileż ja miałem tabletów na Andku ?). Wybór padł na Sony Xperia Z - tym razem w obudowie tabletowej 10,1”. Jak unifikować to wszystko łącznie z usługami dodatkowymi Sony - notebook VAIO jest, smartfon jest, tablet będzie - miód malina, będzie działać jak chcę. Postanowiłem skorzystać z oferty jednego z moich ulubionych sklepów oferujących elektronikę i nie tylko. Euro RTV AGD. W ostatnich 2-3 latach 80-90% zakupów realizowałem właśnie u nich. Część z nich doczekała się komentarza na ich stronie. Kupuje zarówno w pobliskim salonie w Centrum Handlowym E.Leclerc w Lublinie przy ul. Zana jak i w sklepie internetowym (choć rzadziej). W salonie wybranego modelu nie było. Został sklep internetowy.

tablet Sony Xperia Z w sklepie internetowym Euro RTV AGD

Zamówienie nr 3979908/2014 złożyłem w niedzielę 5-go stycznia. Zdecydowałem się na zakup na raty korzystając z oferty banku Alior. Wypełniłem wniosek przez internet, w pięć góra dziesięć minut otrzymałem akceptację. Kolejny krok to weryfikacja tożsamości, że niby ja, to ja, a nie jakiś “słup” chcący wyłudzić kredyt. Weryfikacja jest bardzo prosta, należy wysłać złotówkę na ich konto. Jak dotrze sprawdzają czy dane konta wysyłającego pokrywają się z tym we wniosku i tyle. Logiczne, łatwe, proste i przyjemne. Z uwagi na święto w poniedziałek przelew wyszedł w pierwszej sesji wychodzącej mojego banku we wtorek 7-go.

9-go stycznia (czwartek)


Bank zweryfikował tożsamość i uruchomił kredyt wysyłając środki do EURO RTV AGD. Otrzymałem maila iż muszę ustalić datę dostawy (otrzymania przedmiotu). Co uczyniłem wybierając najbliższy możliwy termin na 13-go stycznia (poniedziałek). Potwierdziłem to telefonicznie.

10-go stycznia (piątek)


O godz. 6 rano otrzymałem maila, że mam ustalić termin dostawy. Dziwne, ustalałem dzień wcześniej i potwierdzałem telefonicznie. Zajrzałem do zamówienia - status “termin dostawy ustalony”. Ki, czort ? Kolejny telefon, konsultant nic nie wie, dział zamówień internetowych pracuje od 9 rano, prosi o telefon. Dzwonie drugi raz tym razem rozmawiam z kimś kto ma wgląd w moje zamówienie. Potwierdza termin na 13-go i twierdzi, że jeszcze dziś wydadzą przesyłkę kurierowi. I faktycznie po rozmowie status zamówienia zmienia się na “oczekiwanie na wydanie kurierowi”. Jest ok. Podobno przesyłki wysyłają tylko do 12.00 Godz. 13 zaglądam, status nie zmienił się, 14 to samo… 19, 20, 21 ciągle czekają na kuriera. Ok. może listy przewozowe trafiają do systemu w nocy poczekam…

11-go stycznia (sobota)


Nadal czekają na kuriera. Kolejny telefon do konsultanta który informuje iż widzi opis że dziś ma to do mnie wyjechać. Może być. Wyjedzie w sobotę trafi w poniedziałek czyli tak jak było ustalane. Ale konsultant prosi jeszcze o kontakt po 9 rano, bo dział zamówień internetowych… Dzwonie ponownie, wybieram wew. 1 (sklep internetowy) i 3 (status zamówienia). Automat prosi o wpisanie pierwszych 7 cyfr zamówienia po czym przetwarza dane i informuje: “przesyłka zostanie wysłana dzisiaj, 11-go stycznia i trafi do odbiorcy w ciągu 12 godzin. Jeżeli powyższe wyjaśnienie nie jest zadawalające naciśnij 0 aby połączyć się z konsultantem”. Godz. 13 z minutami a oni nadal czekają na kuriera. Firma w której pracuje ma podpisaną umowę z UPS i wiem, ze kurierzy w sobotę odbierają przesyłki maksymalnie do 14. Coś tu jest nie tak. Po godz.14 kolejny telefon. Znowu wew. 1 i 3, znowu 7 pierwszych cyfr zamówienia i ponownie słyszę, że przesyłka zostanie dziś wydana kurierowi. Tym razem naciskam 0. Zgłasza się pani konsultantka. Podaję numer zamówienia i proszę o wyjaśnienie. W odpowiedzi słyszę przesyłka zostanie wydana kurierowi w poniedziałek 13-go. Pytam się, dlaczego ? przecież inaczej ustalaliśmy termin dostawy, słyszę ja pana tylko informuję, a w soboty, czyli dziś 11-go przesyłek nie wysyłamy. O, żesz ku włoski, jak mawia pewien mój internetowy znajomy. Po co celowo wprowadzają w błąd ?

Ale to jeszcze nic w porównaniu do tego co nastąpiło chwilę później. Aby być obecny przy dostawie najpierw przełożyłem pewno wydarzenie z piątku na poniedziałek, a później na wtorek. Zacząłem się zastanawiać co tym fantem teraz zrobić i wyrwało mi się na głos, że chyba będę rezygnował. Panienka nic nie mówiąc anulowała zamówienie, usłyszałem sygnał dźwiękowy powiadamiający o nowym mailu (o anulowaniu) i dopiero po tym pani konsultant raczyła mnie powiadomić o tym, że anulowała zamówienie. Ot tak, po prostu.

Zostałem z kredytem, bez sprzętu, bez gotówki, słowem jak u Gombrowicza, upupiony totalnie.


W moim odczuciu postępowanie pracowników sklepu internetowego jest co najmniej nieprofesjonalne, nacechowane dużą dozą czystej złośliwości i zawiści. Wystarczyło przecież tylko powiedzieć; przepraszam za problem, naprawdę mamy dużo pracy. Postarajmy się to jakoś rozwiązać. Może odbiór w sklepie, może inny termin, może coś innego. Nie wiem co, coś... Zrozumiałbym. Ja też pracuję i wiem jak jest. Wystarczyłoby…

Nie ma co ukrywać, spełnili moje marzenia… [ich motto, ze strony]


.

Przecież wprost marzyłem o problemach związanych z odstępowaniem od kredytu ;) Jestem wniebowzięty, w końcu nie dostanę tego co zmawiałem ;) A jako deser, dodatkowe koszty wydane na kartę pamięci i etui do tego tabletu. O zrujnowanych planach nie wspominając. Nie ma to, jak marzenia by Euro RTV AGD !!!

Zastanówcie się dwa razy zanim coś u nich kupicie.


PS. jest to mój pierwszy tekst na blogu Dobrych Programów. Jeżeli przydługi, nudny - przepraszam. Jeżeli z błędami proszę o zrozumienie. Jestem na etapie wymiany Office 365 na pakiet dożywotni w pudełeczku. Pisałem w edytorze bez sprawdzania pisowni..
 

porady urządzenia mobilne inne

Komentarze