Pizza, która nie istnieje. Zamiast porno z gwiazdami, deepfake generuje placki z serem

Strona główna Aktualności
Wygenerowanie przekonującego obrazu pizzy nie jest łatwym zadaniem (Fot. Pixabay, Lic. CC0)
Wygenerowanie przekonującego obrazu pizzy nie jest łatwym zadaniem (Fot. Pixabay, Lic. CC0)

O autorze

Deepfake nie cieszy się dobrą opinią. Narzędzie, które przecież jest – jak choćby młotek – całkowicie neutralne, jest powszechnie kojarzone ze szkodliwą manipulacją albo krzywdą osób, które nieświadomie stały się aktorami filmów porno.

Ta niepokojąca strona technologii jest faktem. Możliwość tworzenia przekonujących, a zarazem fałszywych wystąpień znanych osób dobitnie pokazały nietypowe życzenia, które Elżbieta II złożyła poddanym w telewizji Channel 4 (nie mając o tym pojęcia). Albo występy Toma Cruise'a na TikToku.

Trzeba jednak pamiętać, że deepfake to po prostu narzędzie. To od użytkownika zależy, do czego zostanie wykorzystane. Zespół badaczy z Rutgers University i Samsung AI Center postanowił wykorzystać sztuczną inteligencję do dość nietypowego celu, a mianowicie do wygenerowania apetycznej pizzy.

Rezultatem tych prac jest narzędzie o nazwie Multi-ingredient Pizza Generator (MPG). Choć generowanie pizzy może wydawać się dość zabawnym pomysłem, okazuje się całkiem poważnym wyzwaniem. Wszystko za sprawą faktu, że stosowane dotychczas algorytmy miały z tym poważny problem – pizza wychodziła nierealistyczna, a generowane obrazy przypominały raczej rozbabrany śmietnik polany jakąś breją niż apetyczny, włoski przysmak.

Dlatego twórcy MPG postanowili wyjść od podstaw, ucząc swój algorytm generowania przekonująco wyglądającej pizzy z określonych składników. Związane z tym trudności podkreślił jeden z uczestników projektu, Fangda Han:

Nauczenie komputera rysowania od podstaw obrazu jest trudniejsze, niż nauczenie go rozróżniania różnych składników. To samo dotyczy ludzi. Można łatwo odróżnić psa od kota, ale nauka rysowania psa lub kota zajmuje lata.

Warto przy okazji pochylić się nad jednym z pierwszych pytań (nawet zadanych nie do końca serio) jakie nasuwa się po odkryciu tego narzędzia - co z etyką?

Odpowiedź wydaje się oczywista – generowanie pizzy (byle nie z ananasem!) jest dokładnie tak samo etyczne, jak zdjęcia pieczołowicie wystylizowanych burgerów w ofercie fast foodów, naleśników polanych olejem silnikowym o cudnej barwie czy fotografie lodów, gdzie w roli słodkiego przysmaku występuje aksamitne puree ziemniaczane.

Stworzone przez AI obrazy pizzy też nie są przecież całkowicie sztucznym tworem, ale wariacją na temat niezliczonych placków z serem, którymi "nakarmiono" sztuczną inteligencję podczas treningu, ucząc jak wygląda smakowita pizza i jak zachowują się w piecu położone na niej dodatki.

Jaki jest w ogóle sens, by uczyć algorytm czegoś takiego? Samo generowanie pizzy to tylko wierzchołek góry lodowej ambitniejszego projektu. Chodzi o to, aby nauczyć maszyny identyfikowania składników żywności w gotowych potrawach.

Nie będzie przesadą stwierdzenie, że otworzy to nowy rozdział choćby w medycynie, dietetyce czy sporcie, pozwalając łatwo bilansować dietę czy określać kaloryczność wyłącznie na podstawie zdjęć czy opisów potraw.

Warto przy tym nadmienić, że pizza okazuje się dość prostym wyzwaniem. Badacze próbowali generować w podobny sposób ciasta czy sałatki, ale – na razie – algorytm nie potrafi zrobić tego w przekonujący sposób.

© dobreprogramy
s