r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Płacić, grać na zwłokę czy stracić twarz? HBO wciąż nie wie jak ogarnąć wyciek

Strona główna AktualnościINTERNET

Aktualizacja

Kilka godzin temu wyciekł do Sieci kolejny niewyemitowany dotąd odcinek „Gry o Tron”, tj. S07E06.

Winę zwalono na HBO Nordic.

250 tysięcy dolarów – tyle HBO gotowe było zapłacić hakerom, którzy spenetrowali firmową sieć. Nie był to jednak okup, lecz nagroda za odkrycie luk. Czyżby ktoś zdjął czarny kapelusz, by zastąpić go białym, związanym z mniejszym ryzykiem i mniejszymi pieniędzmi? Sytuacja jest chyba bardziej skomplikowana, a w Sieci coraz więcej dokumentów, które nie były przeznaczone dla osób postronnych.

Pod koniec lipca hakerzy, którzy spenetrowali sieć HBO, mieli pozyskać łącznie 1,5 TB danych. Opublikowano jako dowód wycieku nowe odcinki seriali „Room 104” i „Ballers” oraz skrypt niepokazanego jeszcze odcinka „Gry o Tron”.

r   e   k   l   a   m   a

Tydzień później HBO postawiono ultimatum. Hakerzy ogłosili, że są w posiadaniu dalszych wrażliwych danych, w tym informacji finansowych i kontraktów aktorów. Do tego oczywiście mieliby mieć wszystkie odcinki budzącego ogromne zainteresowanie serialu. Za powstrzymanie się od ich upublicznienia, zażądano 6 mln dolarów, płatne w bitcoinach.

Amerykańska sieć telewizyjna najwyraźniej wpadła w panikę, tym bardziej, że z przedstawionych przez napastników informacji wynika, że w ciągu sześciu miesięcy prac udało im się trwale spenetrować całą firmową sieć. Zatrudniono ekspertów z firm zajmujących się cyberbezpieczeństwem, trwa też śledztwo prowadzone przez FBI.

Kilka dni później serwis Variety dotarł do e-maila napisanego przez jednego z dyrektorów HBO, który prosi napastników w duchu profesjonalnej uprzejmości o wydłużenie terminu zapłaty okupu o tydzień, tłumacząc, że nie udało się zebrać wymaganej kwoty w bitcoinach. Jako dowód szczerych intencji ogłasza też gotowość zapłacenia 250 tys. dolarów jako nagrody za wykrycie błędów (bug bounty), jak tylko dostanie docelowe konto.

Reuters przedstawił próbę wytłumaczenia takiej decyzji: HBO nigdy nie zamierzało płacić, ani 250 tys. dolarów, ani tym bardziej 6 milionów dolarów. E-mail miał być grą na zwłokę. Nie żeby to miało jakieś znaczenie – napastnicy nie dali się zwieść i w sieci pojawiły się kolejne wykradzione materiały, w tym wiele dokumentów oznaczonych jako poufne, a między nimi prywatne adresy e-mailowe i numery telefonów aktorów „Gry o Tron”.

Sytuacja jest dość kłopotliwa dla amerykańskiej sieci – i nikt nie wie najwyraźniej, jak wybrnąć z niej bez utraty twarzy. Time Warner, właściciel HBO stara się bowiem o zgodę regulatorów na sprzedanie się AT&T za 85,4 mld dolarów, a ujawnione w wycieku dokumenty mogą temu poważnie zaszkodzić.

© dobreprogramy
r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.