PlayStation 5 na CES 2020. No prawie – jest logo

Strona główna Aktualności
fot. Shutterstock.com
fot. Shutterstock.com

O autorze

Gracze z całego świata gorączkowo liczyli, że Sony wykorzysta CES 2020, aby ujawnić kolejne szczegóły dotyczące PlayStation 5. Zwłaszcza, że konkurencyjny Microsoft pokazał już de facto całą konsolę, a przynajmniej jej wygląd. Co dostaliśmy? Niewiele.

Sony wyraźnie cały czas żyje PlayStation 4. I trudno się temu dziwić, skoro ta konsola nie przestaje się sprzedawać. Jim Ryan, prezes Sony Interactive Entertainment, ogłosił, że PS4 rozeszło się już w 106 mln egzemplarzy, a do tych dokupiono łącznie 1,15 mld kopii gier. Wynik godny pozazdroszczenia, patrząc na około 46 mln dostarczonych Xboksów One.

Z oczywistych przyczyn firma pragnie kontynuować wsparcie dla czwórki, zapowiadając na nią takie superprodukcje jak Ghost of Tsushima oraz The Last of Us Part II.

Rodzi się pytanie, co z PlayStation 5. Odpowiedź brzmi: nic, czego byśmy nie wiedzieli

No dobrze, z jednym małym wyjątkiem: zaprezentowano logo nowej konsoli, które to jednak od logo PS3, PS4 i PSV różni się tylko umieszczoną w nim cyfrą.

Poza tym powtórzono to, o czym Mark Cerny, główny architekt PS5, mówił już parę miesięcy wstecz. Konsola ma wspierać dźwięk 3D Audio i ray tracing. Kontroler zaoferuje zaś wibracje haptyczne i adaptacyjne triggery. Hasłowo wymieniono także niezwykle szybki dysk półprzewodnikowy i napęd UHD Blu-ray. Każdorazowo, bez żadnych precyzyjnych danych i specyfikacji.

Sony jako firma zdecydowało się mówić głównie o technologiach stosowanych w motoryzacji, robocie Aibo i sztucznej inteligencji. Nawiasem mówiąc, ostatnio trochę dużo tego AI ;)

© dobreprogramy
s