r   e   k   l   a   m   a
reklama

Plotki o nowym smartfonie Nokii z Lollipopem. Prace nad następcą Nokii X w toku?

Strona główna Aktualności

O autorze

Na dziobie okrętu. Stawia znaczące nad znaczonym, lubi czapki z daszkiem, teorię gier, tłumaczenia maszynowe i karabiny maszynowe.

Realizacja zapowiadanego przez Nokię zamiaru tworzenia własnych smartfonów niezależnie od Microsoftu i systemu Windows Phone wciąż budzi duże zainteresowanie. Jest to zapewne w dużej części spowodowane wiecznie żywym sentymentem do fińskiej firmy. Chłodne przyjęcie Nokii X nie sprawiło jednak, że korporacja zrezygnowała ze swoich planów. Pojawiły się informacje o kolejnej Nokii z Androidem.

Geekbench jest stroną internetową pozwalającym na wyszukiwanie wyników z benchmarków z najróżniejszych urządzeń. Pod koniec lutego do bazy zostały dodane wyniki osiągnięte przez urządzenie o nazwie Nokia 1100. Nie należą one oczywiście do kultowego modelu, który znalazł 250 milionów nabywców. Z dostępnej na stronie specyfikacji wynika bowiem, że na telefonie zainstalowany jest Android 5.0.

Oprócz Lollipopa w nowej Nokii znajdziemy także czterordzeniowy procesor ARM MT6582 od Mediateka oraz 512 MB RAM-u. Już tak niewielka garść informacji wystarczyła, aby wokół odkrytych wyników pojawiły się plotki i domysły. Na podstawie dostępnych na rynku smartfonów, w których wykorzystano ten sam procesor zrodziły się domysły, że Nokia 1100 będzie posiadała na przykład wyświetlacz o rozdzielczości 1280 na 720 pikseli czy kamerę pozwalającą na nagrywanie filmów w Full HD w 30 klatkach na sekundę.

Nowe informacje nie sposób postrzegać jako sprawdzone. Ponadto według wcześniejszych zapowiedzi Nokii nowy smartfon z Androidem nie pojawi się przed czwartym kwartałem 2016 roku, co jest uwarunkowane treścią umowy zawartej pomiędzy Nokią i Microsoftem. Z kompletnymi wynikami urządzenia oznaczonego jako Nokia 1100 można zapoznać się na Geekbench Browser.

© dobreprogramy
reklama
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

reklama
Polecamy w WP TechnologieWP TechnologieSnap ma się coraz gorzej. A jego twórca jest najlepiej opłacanym na świecie prezesem