PocketBook Aqua – test czytnika na plażę

Strona główna Lab Inne

O autorze

Podczas czytania możemy wybrać ulubiony krój czcionki, jej rozmiar, rozmiar marginesów, interlinii i oczywiście orientację ekranu. Rozmiarem tekstu możemy sterować również za pomocą gestów dotykowych (szczypanie i rozciąganie dwoma palcami), ale ponieważ ekran odświeżany jest dość powoli, nie jest to precyzyjna metoda. Dotknięcie górnej krawędzi ekranu jest równoznaczne z dodaniem zakładki na czytanej właśnie stronie. Poza tym do dyspozycji mamy także cały zestaw słowników Lingvo od firmy ABBYY, więc od razu możemy sprawdzić znaczenie słowa – wystarczy je zaznaczyć palcem i wybrać odpowiednią opcję. Słowniki dostępne są także jako osobne aplikacje. W książce można ponadto dodawać notatki i korzystać z wyszukiwarki, zaznaczone fragmenty można też wykorzystać jako hasła wyszukiwania w Google'u. Czytnik bez problemu radzi sobie z popularnymi formatami, jak EPUB, MOBI czy PDF (także z DRM), poprawnie prezentuje ilustracje i spisy treści. Książki polskie, angielskie, niemieckie czy rosyjskie nie sprawiają mu żadnego problemu.

Zaznaczony fragment tekstu można też opublikować na serwisie społecznościowym za pomocą funkcji ReadRate, można także poinformować znajomych o czytanej właśnie książce lub ją „polubić”. Jako że czytniki marki PocketBook sprzedawane są między innymi w Rosji i na Ukrainie, obok Facebooka, Google+ i LinkedIn nie mogło zabraknąć integracji z serwisami VKontakte i Odnokłassniki.

Oprogramowanie czytnika pozwala także na pobieranie książek z usług internetowych. Flagową jest Send-to-PocketBook, czyli możliwość wysłania sobie pliku z książką pocztą elektroniczną. W usłudze należy zarejestrować się własnym adresem e-mail, a tam utworzyć specjalny adres, na przykład xyrcon@pbsync.com, na który wysyłać będziemy książki. Jak widać na ilustracji poniżej, mamy sporo formatów do wyboru. Po potwierdzeniu adresu identyfikator urządzenia zostaje przypisany do konta, a wysłane tytuły pojawią się na czytniku, zależnie od konfiguracji, kiedy tylko podłączymy go do Sieci lub na żądanie. Nasz adres w domenie pbsync.com możemy podać także w księgarniach, ale niestety niektóre umożliwiają wysyłanie książek tylko na adresy w domenie kindle.com.

Równie szybką metodą przesyłania książek jest wykorzystanie konta na Dropboksie. Po przyłączeniu czytnika do konta, co można zrobić w ustawieniach, na wirtualnym dysku pojawi się odpowiedni folder Dropbox PocketBook. Jego zawartość będzie automatycznie synchronizowana z urządzeniem. Niestety nie uzyskamy w ten sposób automatycznej synchronizacji książek kupionych w takich księgarniach, jak Ebookpoint, który tworzy swój własny folder. Obie opisane metody synchronizacji działają bez zarzutu.

Na czytniku znalazło się także kilka aplikacji: czytnik rss, kalendarz, kalkulator, notatki odręczne, pasjans, przeglądarka, sudoku, szachy i przeglądarka zdjęć. Wybrane można dodać do ulubionych. Warto tu wspomnieć przede wszystkim o czytniku wiadomości, który pozwala dodać ulubione kanały RSS i śledzić je na bieżąco bezpośrednio na urządzeniu. Nie znajdziemy tu żadnych ciekawostek czy synchronizacji z zewnętrznymi usługami – po prostu będziemy mogli przeglądać nagłówki, a po dotknięciu zobaczymy stronę artykułu w przeglądarce.

Przeglądarka działa bez zarzutu, choć ze względu na specyfikę urządzenia nie powinna być zbyt często używana. Przede wszystkim przewijanie stron na ekranach typu E Ink jest zdecydowanie za wolne, zupełnie tracą też sens animacje i wszelkie elementy multimedialne. Niemniej jednak 16 odcieni szarości i możliwość otwarcia strony mobilnej może okazać się bardzo pomocne. Z przeglądarką będziemy mieć do czynienia także przy korzystaniu z różnych usług, na przykład wspomnianego wyżej ReadRate.

Niestety oprogramowanie czytnika nie jest do końca przygotowane na polski rynek. Miejscami postraszy cyrylica, nie należy też spodziewać się wiele po księgarni Bookland, należącej do Obreey, z którą teoretycznie czytnik został zintegrowany. O ile na stronie znajdziemy trochę książek po polsku, z poziomu czytnika pokaże się pusta strona. Na tę bolączkę cierpiały także poprzednie PocketBooki i nic nie wskazuje na to, by sytuacja miała ulec zmianie.

Wodoodporny czytnik książek elektronicznych w okresie wakacyjnym jest urządzeniem na wagę złota. Nie da się nie docenić możliwości umycia go i komfortu psychicznego w każdych warunkach pogodowych. Czar pryska kiedy trafimy na jeszcze niedorobione oprogramowanie, choć jest szansa, że wiele osób w ogóle do tych wadliwych funkcji nie dotrze.

Przed zakupem może powstrzymywać także cena urządzenia. W polskich sklepach ceny zaczynają się od 520 złotych, co w porównaniu z cenami powszechnie cenionych czytników Kindle firmy Amazon nie jest kwotą wartą grzechu. Jeśli jednak komuś zależy na lekkiej konstrukcji, z którą nie strach wyjść z domu, zdecydowanie powinien ten czytnik wziąć pod uwagę.

2
© dobreprogramy