PocketBook Aqua – test czytnika na plażę

Strona główna Lab Inne

O autorze

Dla wielu osób czytanie jest jedyną słuszną rozrywką podczas wylegiwania się na plaży, w przerwach między pokonywaniem górskich szlaków bądź w zaciszu własnej łazienki. Dla takich właśnie osób powstał PocketBook Aqua – niewielki i lekki czytnik, spełniający wymagania normy IP57, czyli odporny na wodę i pyły.

PocketBook Aqua został wyposażony w procesor 1 GHz, 256 MB RAM-u i 6–calowy ekran E Ink Pearl o rozdzielczości 800×600 pikseli. Nie jest to rozdzielczość imponująca i koneserzy zauważą charakterystyczne nierówności na granicach liter, ale wystarczy do komfortowego czytania. Ekran został przykryty matowym szkłem i pojemnościową warstwą Film Touch, która dodaje mu możliwość obsługi dotykiem, w tym gestów wykonywanych dwoma palcami. Przy pisaniu mogą pojawić się drobne problemy, wynikające prawdopodobnie ze złej kalibracji ekranu – testowany egzemplarz notorycznie wstawiał „L” zamiast „K” i „P” zamiast „O”.

Ekran potrafi wyświetlić 16 odcieni szarości, co całkowicie wystarcza do czytania książek i niektórych komiksów (czytnik radzi sobie także z formatami DJVU i CHM). Oczywiście musimy liczyć się z pewnymi wadami ekranów typu E Ink, jak bardzo wolne odświeżanie i „duchy” widoczne po poprzednio wyświetlanej stronie. Z takimi pozostałościami można walczyć, wymuszając całkowite odświeżanie ekranu w ustawieniach czytnika, ale będzie to miało negatywny wpływ na czas pracy urządzenia na baterii.

Urządzenie jest małe, bardzo lekkie i świetnie się je trzyma. Przy wymiarach 114,6×174,4 mm ma jedynie 9 mm grubości i waży 170 gramów – tyle, co większy smartfon. Obudowa została wykonana z tworzywa sztucznego, powleczonego warstwą określoną przez producenta jako Soft Touch, dającą przyjemne wrażenie miękkości i pewnego chwytu, choć niestety na czarnych „plecach” zostają ślady palców. Co ciekawe, czytnik ten dużo lepiej znosi plażowe upały niż wysłużony Kindle Touch, który w tych samych warunkach potrafi wyłączyć się z gorąca. PocketBook Aqua dostępny jest tylko w wersji granatowo-czarnej. Obudowa jest w pełni wodoodporna, można więc czytnik upuścić do wody lub umyć po czytaniu w plenerze i jeśli upewnimy się, że zaślepka gniazda USB jest dobrze dociśnięta, nic nie powinno się stać. Niestety, ponieważ warstwa dotykowa reaguje także na krople wody, nie da się czytać pod prysznicem.

Z czytnika z powodzeniem można korzystać za pomocą ekranu dotykowego, ale producent zadbał również o przyciski fizyczne. Na dolnej krawędzi, obok zabezpieczonego zaślepką z uszczelką gniazda ładowania, znalazł się malutki włącznik. Jest to najbardziej nieudany element konstrukcji. Mający około 3 mm średnicy guziczek trudno wyczuć palcami bez patrzenia i jeszcze trudniej go wcisnąć.

Przykryte pasem przypominającego gumę tworzywa przyciski pod ekranem już takiego oporu nie stawiają, choć również nie są bez wad. Tu umieszczone zostały cztery przyciski, oznaczone odpowiednio kwadratem, strzałką w lewo, strzałką w prawo i kółkiem. W porównaniu z różnymi innymi urządzeniami wydają się głośne i znów trudno je wyczuć palcami, gdyż oznaczenia są bardzo małe i niewyraźne – trzeba się po prostu przyzwyczaić do ich rozmieszczenia. Ogromną zaletą PocketBooka Aqua jest możliwość przypisania własnych funkcji przyciskom oznaczonym kółkiem i kwadratem, na przykład wywołania menu przez krótkie naciśnięcie i zapisania zrzutu ekranu przez długie. W ten sposób możemy również uruchamiać menedżera zadań, blokować klawiaturę i tak dalej.

Producent nie podaje dokładnych informacji o żywotności urządzenia. Ze strony możemy dowiedzieć się jedynie, że akumulator o pojemności 1300 mAh ma wystarczyć na przeczytanie nawet 20 książek. Porównanie z podobnymi modelami pozwala przypuszczać, że jedno ładowanie pozwoli odświeżyć ekran ponad 10 tysięcy razy. Podczas intensywnych testów z włączonym WiFi (802.11 b/g/n) czytnik wytrzymywał bez ładowania prawie tydzień. Ładowanie odbywa się przez gniazdo micro-USB (kabel jest w zestawie), tą drogą można także umieszczać książki w pamięci czytnika.

Na swoją biblioteczkę mamy tu 4 GB miejsca, przy czym zaraz po rozpakowaniu czytnika znajdziemy na nim całą kolekcję książek z domeny publicznej w różnych językach, które można spokojnie usunąć. Kolekcje książek znajdziemy także na stronie wsparcia czytnika. Powiadomienia o nowych tytułach w kolekcji pojawiają się na ekranie domowym i warto zaznaczyć, że czytnik pozwala przeglądać zawartość wbudowanej pamięci z poszanowaniem struktury katalogów, co ma swoje wady.

1
© dobreprogramy