Podrabiają nawet fabryczne chłodzenia procesorów. AMD przestrzega przed fałszywkami

Strona główna Aktualności
fot. Shutterstock.com
fot. Shutterstock.com

O autorze

Wiadomo, że każdy produkt cieszący się wysoką popularnością prędzej czy później doczeka się podróbek, a na Dalekim Wschodzie podrabia się dosłownie wszystko. Od ubrań, poprzez artykuły gospodarstwa domowego, a skończywszy na elektronice. Kto by jednak pomyślał, że można zechcieć podrabiać fabryczne chłodzenie procesora? A jednak.

Standardowe chłodzenia procesorów, zwane też BOXami z racji obecności w pudełku z jednostką, długo nie cieszyły się dobrą renomą. Traktowane były raczej jako najtańsze możliwe rozwiązanie; głośne i mało efektywne, ale w pewnym sensie darmowe. Niemniej, wraz z premierą serii Ryzen, AMD udowodniło, że BOX wcale nie musi być złem koniecznym. Taki na przykład Wraith Prism, dostarczany wraz z Ryzenem 7 3700X i wydajniejszymi, to już całkiem solidna konstrukcja.

Sęk tkwi w tym, że ów Wraith Prism dostarczany jest właśnie tylko z najwydajniejszymi, a co za tym idzie najdroższymi procesorami. Tańsze modele mają chłodzenia niższej klasy, takie jak Wraith Stealth czy Wraith Spire. Wciąż relatywnie niezłe, ale mimo wszystko gorsze od topowej propozycji, którą w razie zaistnienia takiej potrzeby można dokupić opcjonalnie.

Nietrudno zauważyć, gdzie tutaj otwiera się pole dla producentów podróbek

Oczywiście zaczęli oni klonować chłodzenie Wraith Prism / Wraith Max. Jedna z takich fałszywek wpadła w ręce dziennikarzy xFastest, którzy zwrócili uwagę, że jest ona wyposażona w sześć, a nie cztery rurki cieplne jak oryginał. Początkowo pomyślano, że AMD zdecydowało się wprowadzić na rynek poprawioną wersję, ale sam producent kategorycznie temu zaprzecza.

W opublikowanym przez AMD poście na Twitterze możemy przeczytać, że firma nie przeprowadziła żadnych zmian w konstrukcji swego chłodzenia, a jakiekolwiek wariacje na jego temat to po prostu podróbki, bezprawnie wykorzystujące logo i inne znaki handlowe.

Nie jest powiedziane, że taka chińska podróbka musi być jednoznacznie gorsza od oryginału. W końcu chłodzenie procesora nie wymaga setki tajnych pomysłów i technologii rodem z NASA. Wprost przeciwnie – dodatkowe rurki cieplne, o ile są przyzwoicie wykonane i dobrze połączone z radiatorem, powinny przełożyć się na poprawę efektywności. Z podróbkami jest jednak ten problem, że nigdy nie wiadomo na co trafimy w danym przypadku. Raz może być lepiej, innym razem – gorzej.

Wniosek brzmi: decydując się na dokupienie chłodzenia Wraith Prism, zweryfikuj koniecznie, co dokładnie oferuje sprzedawca. Inaczej łatwo o niespodziankę.

© dobreprogramy
s