Poketscan: polska aplikacja pozwoli namierzyć nawet najrzadsze Pokemony

Strona główna Aktualności
image

O autorze

Narzędzi wspomagających łapanie ich wszystkich jest coraz więcej, niedługo biedne Pokemony nie będą miały żadnych szans na wolność. Teraz do tej listy dołączyło polskie narzędzie Poketscan, stworzone przez programistów i analityków Big Data z firmy Cloud Technologies. Pozwala graczom sprawdzić, gdzie przebywają poszukiwane przez niego Pokemony, jaką trasą pokonują i do kiedy można je złapać.

Złapanie najrzadszych i najpotężniejszych Pokemonów jest bardzo trudne. Chodzić za Snorlaxem możecie cały rok, a i tak go pewnie nie złapiecie (może siedzi na środku pustyni?). Webowa aplikacja z Cloud Technologies jest jednym z tych rozwiązań, które bazują na ujawnieniu API gry. Analiza danych wymienianych między aplikacją i serwerami Pokemon GO pozwoliła na ustalenie położenia poszczególnych Pokemonów i czasu ich aktywności. Teraz wystarczy to połączyć z mapami Google – i nagle gra staje się sporo łatwiejsza.

Programiści z Cloud Technologies przyznali, że w ich firmie wiele osób gra w hit Niantica i kolekcjonuje kieszonkowe potwory. To właśnie nakłoniło ich do napisania sprzężonej z Mapami Google utrzymanego w stylu retro, interaktywnego skanera Pokemonów. Mapa wyświetla ich położenie na całym świecie, a wyszukiwarka pozwala znaleźć potworka zarówno po nazwie jak i przez kliknięcie ikony. Możemy też po prostu wpisać swój adres, by sprawdzić, na co można zapolować z Pokeballem w okolicy.

Aplikację znajdziecie pod adresem poketscan.com. W zasadzie działa, choć momentami bywa tak przeciążona, że leży. Czasem też trzeba poczekać na wyniki. Należało się tego spodziewać, Polacy należą bowiem do najbardziej aktywnych graczy na świecie, a przecież nie tylko oni z serwisu korzystają – autorzy narzędzia przyznają, że mieli już użytkowników z takich krajów jak Kolumbia, Meksyk czy Wietnam.

© dobreprogramy