r   e   k   l   a   m   a
reklama

Polskie Ashley Madison? Dane użytkowników Zbiornik.com wykradzione

Strona główna Aktualności

O autorze

Na dziobie okrętu. Stawia znaczące nad znaczonym, lubi czapki z daszkiem, teorię gier, tłumaczenia maszynowe i karabiny maszynowe.

W zeszłym roku sporo zamieszania w Stanach Zjednoczonych wywołał atak na serwis Ashley Madison i publikacja bazy danych jego użytkowników. Nie obyło się bez gróźb, odszkodowań i… rozwodów. Ashley Madison jest bowiem serwisem, na którym osoby w stałych związkach mogą znaleźć inne osoby z dość twórczym podejściem do monogamii i rozpocząć romans. Niewykluczone, że historia, choć pewnie nie na tak ogromną skalę, właśnie się powtarza. W Polsce.

Chodzi mianowicie o serwis zbiornik.com, który posiada aktualnie niecałe 900 tys. użytkowników. Można go określić jako całkiem rozbudowany serwis społecznościowy, w którym możliwe jest publikowanie i wymienianie się różnego rodzaju zdjęciami i filmami erotycznymi czy oglądanie transmisji z kamerek internetowych. Dziś administratorzy Zbiornik.com oficjalnie potwierdzili, że część bazy użytkowników trafiła w ręce hakera.

Według oświadczenia, serwis Zbiornik.com stał się celem ataku hakerskiego realizowanego na zamówienie konkurencji. Informacje te pochodzą od samego hakera, który skontaktował się z administracją serwisu, i zażądał 1 mln złotych w bitcoinach za ujawnienie luki w zabezpieczeniach oraz deklarację, że przejęte dane nie zostaną w jakikolwiek sposób przez niego wykorzystane. Administracja zdecydowała się jednak działać na własną rękę i znalazła lukę, a następnie potwierdziła, że tę właśnie załataną podatność wykorzystał haker.

Aktualnie zabezpieczenia serwisu są sprawdzane w ramach audytu realizowanego przez zewnętrzną firmę, hasła zostały zresetowane, a użytkownikom, którzy wykorzystywali te same w innych serwisach, zalecana jest natychmiastowa zmiana. Nie jest jasna liczba użytkowników, których dane zostały wykradzione, a przedstawiciele serwisu biorą całą winę na siebie. Postawa godna pochwały, jednak nie ogranicza to działalności hakera.

A jak informuje Niebezpiecznik.pl, pojawiły się już pierwsze próby szantażu. Użytkownicy serwisu otrzymują bowiem maile, których autor domaga się zapłaty. W innym wypadku grozi opublikowaniem przejętych danych wśród osób bliskich ofierze. Zbiornik.com zaleca w takim przypadku kontakt z policją, natomiast za wskazanie informacji o atakującym wyznaczono nagrodę w wysokości 10 tys. złotych.

© dobreprogramy
reklama
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

reklama
Polecamy w WP TechnologieWP TechnologieSnap ma się coraz gorzej. A jego twórca jest najlepiej opłacanym na świecie prezesem