Poprawność polityczna? Nvidia bez słowa ukryła wszystkie demo technologiczne z kobietami

Strona główna Aktualności

O autorze

Nvidia po cichu usunęła ze swojej strony wszystkie demo technologiczne przedstawiające wizerunki kobiet. Dlaczego? Nie wiadomo — bo producent zrobił to bez żadnego słowa. Internauci są jednak przekonani, że główną rolę raz jeszcze odegrała osławiona poprawność polityczna. I bez skrupułów wieszają psy na włodarzach przedsiębiorstwa.

Sprawę usunięcia demo technologicznych z kobietami nagłośnili użytkownicy serwisu Wykop. Inaczej zapewne nie ujrzałaby światła dziennego — bo zieloni nie pokusili się o żadne oświadczenie ani choćby czytelną informację na stronie. Z całą pewnością można natomiast stwierdzić, że wspólnym wykładnikiem usuniętych treści jest właśnie obecność postaci kobiecych. Inne archiwalne demo wciąż są do pobrania.

Krótko: wszystkie demo z kobietami w roli głównej zniknęły z działu download oficjalnej strony nvidia.com. A jak wynika z web archive, jeszcze co najmniej 21 września można było pobrać je bez żadnych problemów. Nie ma tu jednocześnie mowy o rutynowym usuwaniu staroci. Unaoczniając, demo Bubble z czasów GeForce'a 256 wciąż pozostaje dostępne.

Zatem, czego właściwie nie ma? Chociażby New Dawn prezentującego teselację i wydanego w 2012 r. wraz z GTX 690. Albo Medusa stworzonego dla GeForce'ów serii GTX 200. Co ciekawe, te same materiały jeszcze dzisiaj rano dostępne były za pośrednictwem archiwalnej wersji strony Nvidii, pod tym adresem, ale stopniowo znikają i z tego miejsca. Chcąc pobrać wspomniane demo Medusa w tym momencie, nadziejecie się na błąd 404.

Internauci nie mają wątpliwości. "Autocenzura" — to jeden z najlżejszych komentarzy. "Może jakaś feministka się skarżyła?" — czytamy dalej. Producent zaś wymownie milczy. Redakcja dobrychprogramów poprosiła o komentarz przedstawicieli Nvidia Polska, ale w odpowiedzi udało się uzyskać tylko tyle, że oddział globalny w USA jeszcze się nie odezwał.

Abstrahując od polityki, uderzające jest jedno: jeszcze jedną–dwie dekady temu wirtualne modelki były w świecie kart graficznych czymś zupełnie normalnym, wręcz szablonowym. Nawiasem mówiąc, świetny artykuł na ten temat opublikowano w magazynie Medium. Atrakcyjne kobiety—albo postaci fantasy o fizjonomii kobiet—pojawiały się nie tylko na prezentacjach technologicznych, ale też na pudełkach, a nawet maskownicach radiatorów samych kart. Na potęgę. Oto ktoś usiłuje wyciąć kawał historii branży komputerowej, i to w bardzo nieelegancki sposób.

© dobreprogramy
s