reklama

Pracownik Microsoftu znalazł dowody na istnienie Androidowego botnetu

Strona główna Aktualności

O autorze

Kobieta o wielu talentach, użytkowniczka OS X kochająca fotografię, kuchnię wschodnią, ciężką muzykę i poprawną polszczyznę.

Na blogu Terry'ego Zinka, jednego z pracowników Microsoftu, znalazł się wpis demonstrujący namacalny (o ile można tak określić nagłówki wiadomości e-mail) dowód na istnienie botnetu złożonego z urządzeń z Androidem.

Istnienie tego tworu analitycy podejrzewali już od dawna. W lutym informowaliśmy o szkodniku na Androidzie, który wysyłał drogie wiadomości tekstowe na wykupione przez przestępców numery po kontakcie z centrum dowodzenia, tym razem mamy do czynienia botnetem typowo spamowym.

Zink sugeruje, że użytkownicy pobrali na swoje telefony szkodliwą aplikację do obsługi kont pocztowych lub aplikację udającą oryginalnego klienta poczty Yahoo!. Jest jeszcze ryzyko, że aplikacje podsłuchują wpisywane znaki i gromadzą dane logowania do kont. Swoją teorię popiera próbkami spamu pochodzącego z kont pocztowych użytkowników Yahoo! z Chin, Rosji, Filipin, Ukrainy, Tajlandii, Wenezueli i kilku innych krajów.

Przypadek jest ciekawy, ale Zink jeszcze raz powtarza, że użytkownicy pobierający oryginalne aplikacje ze sklepu Google Play nie mają się czym martwić.

© dobreprogramy
reklama

Komentarze

reklama