Premiera "Wiedźmina". Internauci mieli strollować piratów - z akcji nic nie wyszło

Strona główna Aktualności
Wiedźmin Marka Brodzkiego jednak bez fali nowych kopii (fot. materiały prasowe Netflix)
Wiedźmin Marka Brodzkiego jednak bez fali nowych kopii (fot. materiały prasowe Netflix)

O autorze

Już w wakacje mogliśmy przeczytać na forach o deklaracjach złożonych przez polskich użytkowników, którzy chcieli uprzykrzyć życie piratom. Zamiast serialu "Wiedźmin" od Netflixa, po ściągnięciu plików mieli otrzymywać niesławną polską produkcję z Michałem Żebrowskim.

Planowana akcja polskiej społeczności miała być wymierzona przeciwko ludziom nielegalnie pobierającym treści wideo z sieci. Liczyli na niezadowolenie piratów z powodu wrzucania specjalnie opisanych plików serialu Marka Brodzkiego z 2001 roku. Efekt - oczywisty do przewidzenia. Wkurzenie, zdziwienie lub jedno i drugie na widok Michała Żebrowskiego zamiast Henry'ego Cavilla zaskoczyłby amatorów "bezpłatnych" treści.

Akcja nie wypaliła

Chociaż ciężko mówić o zadowoleniu z tego, że ktoś wrzuca pirackie treści - niezależnie czy to nowy serial, czy stary film - niejedna osoba liczyła na "pozytywny" finał akcji. Czyli masowe strollowanie i wielką burzę na forach, gdzie Polscy i zagraniczni userzy rzucaliby wiązankami i z szeregiem wykrzykników, przestrzegaliby przed pobraniem "nie tego Wiedźmina"

Jedyny przejaw pirackiego humoru zauważyliśmy na jednym z wiodących, polskich serwisów streamingowych. Tam istotnie pojawił się klip wideo o nazwie sugerującej, że mamy do czynienia z produkcją Netflixa. I po kilku scenach z trailera, pięknym logo "Witcher" i nazwie odcinka, nagle kamera przeniosła nas do polskiego lasu ze zbliżeniem na galopującego Żebrowskiego.

Nowy Wiedźmin za darmo i legalnie

Chcecie zobaczyć nowego wiedźminia za darmo? Jest na to sposób, i to w pełni legalny. Dwa tygodnie temu miała miejsce premiera polskiego filmu "Pół wieku poezji później", w którym to nie Geralt, a Lambert jest główną postacią. Akcja dzieje się wiele lat po wydarzeniach znanych z książki, więc Geralta i Yennefer nie ma już wśród żywych (choć gry CD Projekt RED znalazły wyjście z tej sytuacji). Za to zobaczymy np. Triss czy Jaskra.

Film "od fanów dla fanów" powstał ze środków zebranych na zbiórkach croundfundingowych i z własnych zasobów twórców. Jest dostępny w pełni za darmo na kanale YouTube "Pół Wieku Poezji Później - Alzur's Legacy". Mimo nieporównywalnie mniejszych środków i zaplecza, produkcja zebrała pozytywne opinie, można w niej zobaczyć profesjonalnych aktorów. To coś więcej niż po prostu "fanowski film".

Z kolei "stary" polski serial dostępny jest bezpłatnie na TVP VOD. Powinniśmy go szukać właśnie w tym oficjalnym zakątku sieci, a nie pośród nieznanych rippów z nielegalnych źródeł. Mimo to przynajmniej moglibyśmy mieć nadzieję na jeszcze większy wzrost popularności polskiego serialu z początku XXI wieku i jego drugą młodość.

Ja tymczasem wracam do opisywania innych tematów i czekam do wieczora. Wtedy wygodnie rozłożę się w łóżku i włączę na dużym telewizorze Wiedźmina na Netflixie w 4K z przyzwoitą jakością. Nie licząc wątpliwej moralności i braku legalności pobierania takiego materiału, innym problemem pirackich kopii jest mniejsza wygoda i częste rippy w gorszej jakości, a nie 4K. Czy naprawdę tak szkoda wydać kilka złotych? A możliwe, że Netflix niedługo potanieje.

© dobreprogramy
s