Premiery, nowinki techniczne i motoryzacyjne gadżety na Poznań Motor Show 2019

Strona główna Aktualności
Na szczęście niektórzy producenci pokazują, że ekologia nie musi być nudna i grzeczna. (fot. materiały prasowe)
Na szczęście niektórzy producenci pokazują, że ekologia nie musi być nudna i grzeczna. (fot. materiały prasowe)

O autorze

Już w przyszłym tygodniu wystartuje kolejna edycja targów motoryzacyjnych Poznań Motor Show 2019. Co prawda ich renoma daleka jest do tej, którą mogą poszczycić się targi w Genewie, Paryżu lub Frankfurcie, ale to świetna okazja dla wszystkich miłośników motoryzacji w Polsce, aby poczuć atmosferę wielkich targów nie ruszając się z kraju. Rzecz jasna poznańska impreza to nie tylko samochody, ale również gadżety, nowinki techniczne i ciekawe rozwiązania.

Wśród wystawców znajdziemy zarówno znanych producentów samochodów, firmy, o których pewnie nikt nie słyszał, jak również producenci elektroniki i innych rozwiązań związanych z motoryzacją. Zacznijmy zatem od początku i poznajmy premiery, które warto wziąć pod uwagę pod kątem ciekawostek motoryzacyjnych. Tych mniejszych, jak również potencjalnie przełomowych.

Ferguson Car Assistant

Na Poznań Motor Show 2019 zadebiutuje między innymi system Car Assistant polskiej firmy Ferguson. Co to takiego? Otóż to zestaw alarmowy przeznaczony do samochodu, który składa się z małego urządzenia elektronicznego wpinanego do złącza OBDII lub bezpośrednio do instalacji samochodu (w zależności od wersji). Owo urządzenie łączy się z dedykowaną aplikacją na smartfonie (Android lub iOS) i oferuje szereg ciekawych funkcji tj. alarm kradzieżowy z lokalizacją na mapie, śledzenie pojazdu na żywo czy system wykrywania wypadków informujący o możliwej kolizji.

Montaż jest banalnie prosty i ogranicza się do wpięcia urządzenia do złącza OBDII. Można również zdecydować się na urządzenie wpinane do instalacji samochodu, co jest nieco bardziej skomplikowane, ale dzięki temu możemy je ukryć. Poza tym wersja instalacyjna ma możliwość zdalnego odcięcia zapłonu. Następnie zakładamy konto w serwisie i mamy zdalny monitoring auta prywatnego lub firmowego. Po zakupie urządzenia otrzymujemy 12-miesięczny pakiet usług, zaś koszt abonamentu po upływie tego okresu to od 3 złotych wzwyż (w zależności od zakresu usług). Koszt urządzenia to około 300-400 złotych.

Na stoisku marki Ferguson (pawilon 6, stoisko 20) będzie można sprawdzić wszystkie funkcje urządzenia, a także dokonać zakupu w promocyjnych cenach: FMB010 (pod OBDII) za 269 zł a FMB920 (instalacyjny) za 259 zł.

E-Goo U2

Obserwując ostatnią modę, a raczej szaleństwo związane ze skuterami i hulajnogami elektrycznymi, wielu producentów stara się skorzystać z okazji i oferuje różne produkty, mogące zyskać aprobatę potencjalnych klientów. W Poznaniu swoją premierę będzie miał między innymi model E-Goo U2. Polska firma postanowiła zaoferować niewielki, składany skuter elektryczny, który przypadnie do gustu tym, którzy chcą szybko i sprawnie poruszać się po mieście. Po dotarciu do celu skuter można złożyć i zabrać ze sobą np. do pracy lub na uczelnię.

Bezszczotkowy silnik o mocy 350W jest w stanie rozpędzić skuter do 25 km/h oraz pokonać dystans nawet 50 kilometrów na jednym ładowaniu baterii (od 7,8 do 10,5 Ah). Dodatkowo baterię można wyjąć i zabrać ze sobą do domu lub biura, aby ją naładować. Ciekawe rozwiązanie. Niestety niepokoją dane dotyczące owej baterii – czas ładowania to około 4-5 godzin, zaś żywotność to około 700 cykli. To wystarczy na przejechanie około 30-32 tysięcy kilometrów. Czy jest to warte około 6000 złotych? Oceńcie sami. Pawilon 8 na stoisku 10.

Smart Vision EQ Fortwo

Ciekawostką będzie z pewnością autonomiczny prototyp Smart Vision EQ fortwo, czyli propozycja marki Mercedes dotycząca przyszłości car sharingu. Zdaniem producenta współdzielenie samochodów może stać się jeszcze wygodniejsze, prostsze i efektywniejsze ekonomicznie, bowiem użytkownicy nie muszą już rozglądać się za dostępnym samochodem, bo to on ich znajdzie i odbierze ze wskazanej lokalizacji. Auto można wezwać za pomocą smartfona, zaś duże powierzchnie projekcyjne na bokach pozwolą rozpoznać „nasz” samochód.

Oprócz tego, drzwi prototypu pokrywa aktywny film, który – gdy samochód nie jest używany – może prezentować informacje na temat lokalnych wydarzeń, pogody, przedstawiać wiadomości lub aktualną godzinę. Do napędu służy silnik elektryczny korzystający z akumulatora 30 kWh. Gdy nie jest używany, sam podjeżdża do stacji ładowania lub parkuje na polu indukcyjnym. Prototyp będzie można zobaczyć na stoisku Mercedesa.

Hyundai Nexo

Nieco przyziemną premierę będzie miał Hyundai Nexo, czyli auto zasilane wodorem. W wielkim skrócie – wystarczy kilka minut tankowania (trzy zbiorniki o pojemności 156 litrów – waga wodoru ok. 6 kg) najbardziej rozpowszechnionym pierwiastkiem, aby przejechać 600 kilometrów. Do tego praktyczne nadwozie SUV i dość ciekawa stylistyka. Czy tak wygląda rewolucja w motoryzacji? To zweryfikuje rynek i czas, ale w teorii wszystko wygląda bardzo zachęcająco.

Auto przyspiesza od 0 do 100 km/h w nieco ponad 9 sekund. Średnio, ale waga pojazdu to blisko 2 tony. Prędkość maksymalna to około 180 km/h. Do normalnej, codziennej jazdy parametry w zupełności wystarczające. Poza tym podczas jazdy jedynym produktem ubocznym jest woda, zaś gwarancja na układ napędowy to aż 10 lat lub 160 tys. km. Wszystko w teorii prezentuje się wyśmienicie, ale… to tylko teoria. Auto jeszcze długo nie będzie oferowane na naszym rynku, a jeśli będzie, popyt będzie znikomy bowiem nie ma gdzie takiego auta tankować. Szkoda. Może za 10 lat?

Audi PB18

Na koniec coś bardzo emocjonującego i nowoczesnego zarazem – Audi PB18. Wystarczą podstawowe dane tj. moc 680 KM oraz przyspieszenie od 0 do 100 km/h w czasie 2 sekund! Auto zostało wyposażone w trzy silniki elektryczne – jeden na przedniej osi o mocy 150 kW oraz dwa przy tylnej o mocy 350 kW. Łączna moc układu to 500 kW co daje około 680 KM, ale w trybie boost może chwilowo dostarczać nawet 775 KM. Przy takiej mocy zasięg oferowany przez zestaw baterii o pojemności 95 kWh to nawet 500 km. Szybkie ładowanie do pełna ma z kolei zajmować zaledwie 15 minut. Znów – brzmi fenomenalnie.

W środku znajdziemy tylko jeden, umieszczony centralnie fotel, zamknięty w monokoku, w skład którego wchodzi również kokpit. Jeśli będziemy chcieli zafundować komuś przejażdżkę, monokok przesuwamy na bok, a obok możemy zamontować fotel dla pasażera i wyjechać na normalne drogi. Oczywiście nie wiadomo czy i kiedy auto trafi do produkcji, ale takie rozwiązania sprawiają, że mimo wszędobylskiej ekologii, motoryzacja może być ciekawa i emocjonująca.

© dobreprogramy