Prezerwatywy i tamburyno zamiast Nintendo Switch: Amazon kompletnie się pogubił

Strona główna Aktualności
Tak być miało, a wyszło, cóż, inaczej, fot. Shutterstock.com
Tak być miało, a wyszło, cóż, inaczej, fot. Shutterstock.com

O autorze

Okazuje się, że problemy z dostarczeniem towarów zakupionych w Black Friday nie dotyczą tylko Polski. Brytyjczycy skarżą się, że zamiast zamówionych w dniu wyprzedaży konsol Nintendo Switch, lokalny Amazon wysłał im cały szereg losowych produktów. Jednocześnie niezbyt poczuwa się do winy i odmawia realizacji zamówień na promocyjnych warunkach.

Pomyłka Amazonu ma prawdziwie masowy charakter. Dziennik Mirror opublikował listę zawierającą kilkanaście takich przykładów, a ponoć w ogólnym rozrachunku jest ich znacznie więcej.

Na przykład niejaka Jenny Breeden z Crawley w hrabstwie West Sussex relacjonuje, że w jej przypadku Amazon pomylił się aż dwukrotnie. Jak mówi, najpierw otrzymała paczkę z karmą dla psów i płynem do mycia naczyń, a kiedy upomniała się o zakupione nintendo, sklep dosłał odświeżacz powietrza. W końcu kobieta zgłosiła sprawę na policję jako próbę oszustwa.

Inna kupująca twierdzi, że zadzwoniła do serwisu Amazon po tym, jak zamówione Nintendo Switch okazało się prześcieradłem. – Kupiłam konsolę dla syna na Boże Narodzenie, a w przesyłce znalazłam prześcieradło, którego nigdy nie zamawiałam – opowiada Vicki Carpenter.

Tamburyno, prezerwatywy, baterie Duracell...

Oprócz tego klienci otrzymali m.in. tamburyno, szczoteczki do zębów, proszki do prania, baterie Duracell, a nawet prezerwatywy. I całe to ustrojstwo miało być Switchem.

Amazon przeprosił za zamieszanie. Niemniej, według źródła, prawdziwym problemem nie jest seria pomyłek, ale rozwiązanie, jakie sklep proponuje klientom. Przedsiębiorstwo chce oddać gotówkę, twierdząc, że nie ma żadnych konsol Nintendo Switch na stanie.

Tylko, w Black Friday sprzęt kosztował 300 funtów w zestawie z dwiema grami, podczas gdy nominalnie taka cena obowiązuje za samą konsolę. Klient oczywiście może przyjąć zwrot i zrobić zakupy w innym miejscu, ale już nie w tak dobrej cenie. Ludzie więc zwrotów nie chcą i powstaje impas. Firma obiecuje skontaktować się z każdym osobno, by znaleźć kompromis.

A jak w ogóle do pomyłki doszło? Tego nie wiemy. Można co najwyżej domniemywać, że psikusa zrobił system magazynowy, który z jakiegoś powodu przypisał wielu produktom ten sam ID.

© dobreprogramy