Programista robił błędy, by dostać nowe zlecenia. Czeka go więzienie

Strona główna Aktualności
Programista robił błędy, by dostać nowe zlecenia. Czeka go więzienie
Programista robił błędy, by dostać nowe zlecenia. Czeka go więzienie

O autorze

Programista ma pracę tak długo, jak projekt ma być rozwijany lub poprawiany. Niektórzy potajemnie automatyzują swoją pracę albo doliczają dodatkowy czas, by móc się obijać i brać pieniądze za nic. Był też programista, który celowo robił błędy, by dostawać kolejne zlecenia.

W końcu się doigrał – grozi mu grzywna i 10 lat więzienia.

Bomba logiczna w arkuszu kalkulacyjnym

David Tinley ma obecnie 62 lata. Przez sporą część swojej kariery był podwykonawcą amerykańskiego oddziału firmy Siemens. Jego zadaniem było przygotowanie arkuszy kalkulacyjnych do automatycznej analizy danych na zamówienie firmy. Arkusze były wykorzystywane do zarządzania zamówieniami na części elektroniczne.

Programista umieścił w arkuszu "bombę logiczną". To szkodliwy kod, który zaburza działanie programu w odpowiednich warunkach, na przykład wskazanego dnia o losowej godzinie. Błędy były raczej nieszkodliwe – nie prowadziły do utraty danych. Zmieniały rozmiar przycisków na ekranie albo wyświetlały komunikaty o błędach.

Co kilka lat jego arkusz się psuł, a on dostawał kolejny kontrakt na naprawienie błędów, które sam zaimplementował. Tinley przestawiał datę w swojej bombie i udawał, że błąd został rozwiązany. Sprytne, prawda?

Oszustwo wyszło na jaw

Oszustwo wyszło na jaw w 2016 roku, gdy Tinley był na wakacjach, a Siemens musiał pilnie obsłużyć spore zamówienie. Jego arkusz zaczął sprawiać problemy.

Programista musiał przekazać hasło chroniące kod innym pracownikom Siemensa. Zaczęli szukać rozwiązania na własną rękę i zupełnie przypadkiem znaleźli "bombę".

Grzywna i do 10 lat więzienia

Tinley przyznał się do winy. Jego oszustwo jest przestępstwem federalnym, za które grozi mu do 10 lat więzienia i do 250 tys. dolarów grzywny. Sąd uznał, że jest winny celowego narażenia swojego pracodawcy na straty.

Prawnik Tinleya twierdzi, że programista nie zarabiał na wprowadzaniu kolejnych poprawek. Jego "bomba logiczna" miała tylko chronić jego dzieło. Nie można jednak mówić, że Siemens nie poniósł strat finansowych. Na samą analizę potencjalnych szkód firma wydała około 42 tys. dolarów.

Oskarżyciele chcą, by Tinley zapłacił zadośćuczynienie, grzywnę, oddał dwa laptopy i spędził 10 lat w więzieniu. Nie ma w tym nic dziwnego – widzieliśmy już podobne wyroki.

© dobreprogramy