Prosty dodatek przywraca przycisk Pokaż obraz w Google. Co na to serwisy stockowe?

Strona główna Aktualności
Wiele starych zdjęć z depositphotos
Wiele starych zdjęć z depositphotos

O autorze

W lutym Google usunęło ze swojej wyszukiwarki obrazków jedną z jej najważniejszych funkcji – przycisk „Pokaż obraz”. Był to efekt podpisania porozumienia z Getty Images, tak byśmy w imię ochrony praw autorskich mogli oglądać obrazki jedynie w kontekście strony internetowej, na której je opublikowano. Pokazaliśmy Wam, jak żyć bez tego przycisku, stosując czy to inne funkcje pokazywania obrazków, czy inne wyszukiwarki. Nie można jednak zaprzeczyć, że przycisk był najwygodniejszy, a zasoby Google’a najobszerniejsze. Dzisiaj mamy dla Was więc rozwiązanie jeszcze lepsze.

Programista używający nicka bijij (Joshua B) opublikował na GitHubie oraz w katalogach dodatków Firefoksa i Chrome rozszerzenie View Image, które de facto przywraca to, co Google nam odebrało. Po jego zainstalowaniu, wyszukiwarka obrazków Google’a znów wyświetla przycisk „Pokaż obraz”, w dokładnie tym samym miejscu, z którego został on w lutym usunięty. Działa on też dokładnie tak samo – po kliknięciu wyświetla obrazek w oryginalnych rozmiarach.

Co prawda w sieci pojawiły się inne darmowe rozszerzenia do przeglądarek, które obiecują robić to samo, jednak czy chcemy instalować każde darmowe rozszerzenie, o którym nic nie wiemy? Kod tego dodatku jest opensource’owy i opublikowany na GitHubie – przejrzeliśmy JavaScript i nie znaleźliśmy tam nic podejrzanego. Rozszerzenie nie stosuje żadnych mechanizmów śledzących, nie nadużywa uprawnień.

Niektórych może zaniepokoić uprawnienie, które ViewImage dla siebie rezerwuje, tj. „odczytywanie i modyfikowanie Twoich danych na: wszystkie strony google.com” – ale jest to konieczne, by w ogóle mogło ono działać. Dlatego jeśli chcecie na przekór Getty Images i jego obrazkom czekolady za 565 euro wygodnie oglądać sobie zdjęcia w pełnych rozmiarach, zapraszamy do wypróbowania dodatku Joshui B.

View Image dostępne jest jako rozszerzenie Google Chrome, dodatek Firefoksa oraz skrypt użytkownika, działający np. z dodatkiem Tampermonkey (a więc np. w Safari i Microsoft Edge).

© dobreprogramy