Prototyp pierwszego iPhone'a jak pecetowa płyta główna. Dziennikarze dotarli do próbki

Strona główna Aktualności
Nie od razu iPhone'a zbudowano
Nie od razu iPhone'a zbudowano

O autorze

- To dzień, na który czekam od dwóch i pół roku – powiedział Steve Jobs, zapowiadając pierwszego iPhone’a w styczniu 2007 roku. Przez ten czas firma z Cupertino w pocie czoła pracowała nad swym debiutanckim smartfonem i ponoć chcąc utrzymać cały projekt w tajemnicy, zdecydowała się na bardzo niekonwencjonalną realizację prototypu.

Do jednego z takich prototypowych iPhone’ów, dzięki anonimowemu źródłu, dotarli dziennikarze serwisu The Verge. Urządzenie opisywano jako M68, choć – jak zostało zaznaczone – czasem pojawiała się także nazwa alternatywna, Purple 2.

Na pierwszy rzut oka konstrukcja przypomina pecetową płytę główną formatu ATX; ma podobne wymiary, choć z oczywistych przyczyn brakuje jej socketu procesora czy slotów pamięci DIMM.

Jak iPhone, ale „troszkę” większy

Jak nietrudno się domyślić, zainstalowane podzespoły są po prostu komponentami iPhone'a. Serce jednostki stanowi czip Samsung K4X1G153PC, składający się z procesora ARM1176JZF o taktowaniu 620 MHz i 128 MB pamięci operacyjnej eDRAM. Do tego dochodzi 4 GB moduł NAND (Samsung K9HBG08U1M), pełniący oczywiście rolę magazynu danych.

Co ciekawe, jako że pamięć na dane znajduje się w specjalnym slocie, deweloperzy mogli ją bezinwazyjnie wymienić.

Prototyp ma ponadto całą niezbędną łączność, w tym obsługę kart SIM, i współdzielony z finalnym modelem iPhone'a dotykowy wyświetlacz. Z tym że, według ujawnionych informacji, na wyświetlacz mogli liczyć tylko wybrani twórcy. Reszta musiała korzystać z jednego z dwóch portów microUSB i RCA, lub złącz Component, aby programować z użyciem zewnętrznego wyświetlacza.

Zapewne dlatego widoczny pod ekranem przycisk Home nie działa, a jego rolę przejmuje dodatkowy przycisk umieszczony bezpośrednio na laminacie.

Jako ciekawostkę podano listę firm, których podzespoły znalazły się w podsystemie łączności. Są to: Intel, Infineon, CSR, Marvell oraz Skyworks. Zdecydowanie ciekawa śmietanka.

Niespodzianki na pokładzie

A to dopiero początek. Jeszcze ciekawiej robi się, gdy weźmiemy pod uwagę naprawdę wierne odwzorowanie wszystkich możliwości smartfonu, często realizowane w zupełnie niespodziewany sposób.

Przykładowo, port szeregowy RS-232 naśladuje gniazdo 30-pinowe i służy do testowania akcesoriów. Idąc dalej, prototyp wyposażono w slot do testowania baterii i aparat. Ten sam, który zamontowano później w modelu sprzedażowym. Wreszcie, jest też gniazdo RJ11, dzięki któremu inżynierowie mogli podłączyć słuchawkę klasycznego telefonu do sprawdzenia połączeń głosowych.

Krótko mówiąc – M68 to rzeczywiście taki przerośnięty iPhone pierwszej generacji.

Z niespodziankami na pokładzie, dodajmy. Płytka może zostać podłączona do internetu nie tylko bezprzewodowo, ale takie przez złącze LAN. Oprócz tego posiada szereg wyprowadzeń do debugowania; do mierzenia rozmaitych sygnałów czy charakterystyki zasilania.

Pracuje natomiast pod kontrolą systemu operacyjnego Darwin, czyli uniksowej podstawy macOS.

© dobreprogramy