Przejdź test bezpieczeństwa, sprzedaj duszę diabłu i zyskaj 2 GB w Google Drive

Strona główna Aktualności

O autorze

Obchodzimy dziś Dzień Bezpiecznego Internetu i z tej okazji firma Google przygotowała ciekawą promocję. Za sprawą zaledwie kilku kliknięć możemy zwiększyć pojemność swojego dysku Google Drive i to trwale. Teoretycznie zupełnie za darmo, w praktyce płacimy jednak sobą, co w kontekście obchodzonego dnia wydaje się nieco kuriozalne.

Dzień ten został ustanowiony z inicjatywy Komisji Europejskiej i pierwszy raz był na świecie obchodzony w 2007 roku. Jego celem jest zwracanie uwagi na niebezpieczeństwa, jakie czają się w Internecie i które na cel stawiają sobie najmłodszych użytkowników. Z tej okazji organizowane są również najróżniejsze akcje, jedną z nich jest ta oferowana przez jedną z największych korporacji IT. Aby uzyskać dodatkowe miejsce w ramach dysku internetowego Google Drive należy wejść na specjalną podstronę, a następnie wykonać test bezpieczeństwa konta Google. Zajmuje on około 2 minut i ogranicza się do sprawdzenia wszystkich najważniejszych ustawień dotyczących bezpieczeństwa. Test możemy wykonać do 17 lutego i jeżeli to zrobimy, to po tej dacie otrzymamy darmowe 2 GB przestrzeni na stałe.

Nie ma jednak róży bez kolców. Firma informuje, ze promocyjne gigabajty trafią na konto tylko wtedy, gdy zakończymy test z w pełni pozytywnym wynikiem. Tutaj znajdziemy jednak haczyk. O ile sprawdzanie urządzeń z jakich się logowaliśmy się w ostatnim czasie nie stanowi problemu, o tyle nie każdemu spodoba się konieczność podawania dodatkowych danych. Aby zaliczyć test musimy podać zarówno drugi, awaryjny adres e-mail, jak i numer telefonu. Są wykorzystywane w razie resetowania hasła. W przypadku ich braku procedura polega na podawaniu niektórych danych odnośnie konta i każdy kto miał okazję ją przechodzić wie, że odzyskanie dostępu jest trudne. Do tej pory dane te nie były wymagane i nadal nie musimy ich podawać, ale wtedy nie skorzystamy z promocji. Można więc uważać, że Dzień Bezpiecznego Internetu jest zarazem dobrym pretekstem dla Google do... zbierania informacji o swoich użytkownikach. Wygląda to naprawdę komicznie.

Promocję dotyczącą swojej chmury internetowej zaprezentował także Microsoft. Ta firma oferuje swoim użytkownikom nie 2, ale aż 100 GB (tyle tylko, że na dwa lata a nie na stałe), do tego wcale nie wymaga od nikogo podawania dodatkowych danych. Tu również nie jest idealnie, bo promocja jest powiązana z programem Bing Rewards i skorzystać z niej mogą jedynie internauci ze Stanów Zjednoczonych. Czy oby na pewno? Istnieje sposób na ominięcie tego ograniczenia lokalnego. Wystarczy skorzystać z np. VPN lub rozszerzenia Hola do przeglądarki Chrome, a następnie dodać darmowe gigabajty do konta.

© dobreprogramy