Konferencja Wikimedia Polska 2011

4 godziny trwała moja podróż do Wrocławia. W końcu Głuchy zatrzymał ciężarówkę i pozwolił mi opuścić kabinę. Wylądowałem na peryferiach miasta, gdzieś w okolicy strefy ekonomicznej. Wyciągnąłem z kieszeni zbałamuconą mapę i wytyczonymi wcześniej ścieżkami ruszyłem przed siebie. Po godzinnej jeździe miejską komunikacją dotarłem do celu. Siedziba XENIUM wyglądała nader niepozornie. "Wchodzić bez pukania" - brzmiało polecenie wydane dzień wcześniej.

Jak to jest z tymi deweloperami?

W ostatnim tygodniu z kilku newsroomów mogliśmy dowiedzieć się, iż 33 deweloperów porzuca OpenOffice.org i przechodzi do LibreOffice. To bzdura.

Falę migracji prawdopodobnie rozpoczęło samo Oracle, prosząc członków Rady Społeczności OpenOffice.org (tych zasiadających również w Komitecie Sterującym fundacji Dokument) o abdykację, argumentując to konfliktem interesów. Na tym samym spotkaniu Olivier Hallot zwrócił uwagę na możliwą próbą marginalizacji społeczności:

LibreOffice a OpenOffice.org. Czyli kto umrze, a kto przeżyje. Futurologia stosowana

28 września br. do wiadomości publicznej dotarła informacja o uformowaniu się fundacji "Dokument" (The Document Foundation , TDF), która odpowiada za rozwój LibreOffice - forku OpenOffice.org.

Wiele serwisów i popularnych blogów przetłumaczyło tę wiadomość jako uwolnienie się OpenOffice'a spod protekcji Oracle'a, nieraz sugerując śmierć projektu.

“Żegnajcie i p... się”

Kiedyś na blogu Pawła Wimmera przeczytałem o dodatku do Firefoksa, który miał pełnić funkcję schowka dla artykułów "do przeczytania później". Komentujący nie zostawili na nim (dodatku) suchej nitki, bo właściwie nie oferował niczego innowacyjnego - zawsze przecież można było dodać stronę do zakładek lub pozostawić jako aktywną kartę.

Ja się z tym podejściem zgadzam, a nawet wdrażam je w życie! I m.in. o tym będzie dzisiejsza notatka.

W październiku 2008 r., na główną stronę Wykopu przebił się artykuł