Trwa konkurs "Ogól naczelnego", w którym codziennie możecie wygrać najnowsze maszynki systemowe Hydro Connect 5 marki Wilkinson Sword.

Więcej informacji
Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Chargeback, czyli jak nie dać się okraść oszustom

W grudniu ubiegłego roku dałem się oszukać. Nabyłem towar mocno niezgodny z ofertą, a sprzedawca robił problemy ze zwrotem pieniędzy. Gdy relacjonowałem znajomym najświeższą przygodę, ci wydawali się być zaskoczeni moim spokojem. To dlatego, że wcześniej naczytałem się o możliwościach operacji obciążenia zwrotnego (z ang. chargeback) i byłem niemal pewien zwrotu pieniędzy. I chociaż moja wiedza była wtenczas czysto teoretyczna, nikt z moich rozmówców nawet nie słyszał o takiej możliwości, a już każdy był zaskoczony jej prognozowaną skutecznością. Ja natomiast przeszedłem etap od teoretyka do praktyka. Niniejszy wpis jest podsumowaniem zgromadzonej wiedzy oraz prezentacją jak cała operacja wygląda w praktyce.

Rys historyczny: jak mnie oszukano

Na początku grudnia 2015 roku nabyłem poprzez allegro poleasingowego laptopa marki Lenovo. Sprzedawca należał do tych z grupy robiących dobre wrażenie. Do dzisiaj na jego martwym koncie, średnia pozytywnych komentarzy wynosi aż 98.6%. Sprzedawca nie tylko robił pozytywne wrażenie, ale także należał do grupy sprytnych handlowców. Firmę zarejestrował w Anglii, a działał na terenie Szczecina. W jakim celu uczynił ten myk? Nie wiem, ale się domyślam.

Ów sprzedawca wystawił w ramach licytacji bardzo atrakcyjny sprzęt, jakim był wtenczas Lenovo G700 i7-3520m 6GB 750GB 17,3''. Zaoferowałem najlepszą cenę (około 1200 złotych) i wygrałem aukcję. Jednak potem było już tylko gorzej. Sprzęt przyszedł i rozczarował swoim stanem.

Już następnego dnia napisałem do sprzedawcy w sprawie utajnionych wad.

Witam

Dzisiaj odebrałem od Państwa zakupiony na allegro komputer Lenovo G700. Piszę, bo chciałbym się dowiedzieć kilku rzeczy.

1. Dlaczego laptop posiada co najmniej 10 odcisków na matrycy monitora? Nie zawarliście informacji o tych defektach na stronie aukcji.

2. Laptop miał być z WIndowsem 8. I jest. Tylko gdzie jest nalepka poświadczająca o oryginalności oprogramowania? Jaki numer seryjny mam wpisać po formacie dysku?

3. Dlaczego miksujecie zdjęcia różnych egzemplarzy? Laptop z aukcji ma inną klawiaturę od tego, który fizycznie dostałem.

4. Dlaczego zasilacz nie jest oryginalny, tylko jest to totalna chińszczyzna? Nie jest nawet produkcji popularnego chińskiego producenta, tylko jest to totalny no name. Skąd mam wiedzieć, czy 1) ten wynalazek nie spali mi laptopa? 2) czy ładowarka pozwoli na prawidłowe ładowanie sprzętu?

5. Zasilacz wymaga kabla zasilającego koniczynki na dwa "bolce". Do zestawu dołączono kabel typu koniczynka, który ma ich trzy. Kable zasilające są ze sobą fizycznie niekompatybilne.

6. Nie wiem jakiej jakości jest bateria, ale przed chwilą wyłączył mi się komputer (sam z siebie).

7. Przed wysłaniem towaru do klienta, wypadałoby wyczyścić sprzęt z kłębków i kurzu (kratki wentylacyjne i napęd [tam tego kurzu jest mnóstwo]), a matrycę wypadałoby oczyścić z zaschniętego brudu. Można go paznokciem zdrapywać.

Oczywiście sprzedawca nie odpowiedział na moje zażalenie. Ani w tym samym dniu, ani w następnym, ani w kolejnym.

Na pewno znacie ten typ ludzi, którzy w niedzielę po godzinie 22 odpowiadają w 15 minut, a po zakończonej transakcji przepadają jak kamień w wodę? Otóż mój sprzedawca był jeszcze lepszy, gdyż uznał, że piątek (4.12.2015), godzina 13:10 to nie jest dzień roboczy i firma wtenczas nie pracuje.

Skonsultowałem sprawę w Miejskim Rzecznikiem Praw Konsumentów i za jego radą wystosowałem oficjalną reklamację rozpoczynającą dwutygodniowy okres, w którym to sprzedawca obligatoryjnie musiał ustosunkować się do pisma. Brak reakcji na reklamację, w myśli litery prawa, oznacza jej uznanie.

Z powodu braku reakcji na moje wcześniejsze listy, zgłaszam niniejszym oficjalną reklamację na zakup laptopa Lenovo G700 na platformie allegro (numer oferty: 5818327078).

Reklamacja dotyczy:
- defektów na matrycy monitora w postaci białych plamek
- braku legalnego oprogramowania (braku nalepki z numerem seryjnym)
- braku oryginalnego zasilacza
- braku właściwego kabla zasilającego do zasilacza
- niesprawnej baterii, która powoduje wyłączanie się sprzętu
- nadmiernego brudu, co prowadzi do szybszej i głośnej eksploatacji różnych części (m.in. wentylatora), co uniemożliwia komfortową pracę. Zaplombowane przez pracownika śruby uniemożliwiają samodzielne wyczyszczenie komputera.

Wszystkie te uszkodzenia lub defekty powinny być zawarte w opisie aukcji. Ponieważ stosowne informacje zostały zatajone, wzywam Państwa do wymiany laptopa na egzemplarz pozbawiony powyższych wad. Powołuję się przy tym na ustawę o rękojmi w kodeksie cywilnym. Opis "komputer sprawny" nie jest wyczerpującym opisem, co zostało także potwierdzone podczas konsultacji z Miejskim Rzecznikiem Praw Konsumenta.

Dalszy brak reakcji zostanie odebrany jako próbę oszustwa, którą zgłoszę na policję.

Ostrzeżenie zadziałało! Sprzedawca ożył i poinformował, iż sprzęt należy odesłać na adres siedziby.

Ale, ale! Dlaczego ja, konsument, osoba oszukana i stratna, mam ponosić jeszcze koszta kuriera do Szczecina? Naturalnie zgłosiłem veto, a oferent zadeklarował zamówienie kuriera na swój koszt.

Przygotowałem paczkę do zwrotu i poprosiłem o zamówienie kuriera na 9 grudnia.
9 grudnia sprzedawca poinformował, że kurier zjawi się nazajutrz.

10 grudnia piszę do sprzedawcy, że zamówiony kurier się nie zjawił. W odpowiedzi czytam, iż sprawa jest wyjaśniana. Na prośbę o numer telefonu do kierowcy, nie dostaję rzeczowej odpowiedzi.

11 grudnia przestaję się patyczkować ze sprzedawcą. Zgłaszam do banku wniosek o anulowanie płatności kartą (tzw. chargeback) i informuję sprzedawcę o uruchomieniu procedury.

Witam

Z racji zaistniałych okoliczności, złożyłem w banku wniosek o anulowanie płatności. Ponieważ Pana kurier dziwnym trafem nie może ode mnie odebrać towaru (już drugi dzień), zaś sama sytuacja nie może zostać przez Pana szybko wyjaśniona, to też wziąłem sprawę w swoje ręce. Niestety, ale nie mam ani wylicytowanego komputera, ani pieniędzy.

Paczka jest naturalnie cały czas do odebrania pod wskazanym adresem od godziny 8.00 do 16.00. Już nie będę zostawał po godzinach i czekał na kuriera.

14 grudnia, godziny poranne. Pojawia się kurier DPD i odbiera paczkę. Na pytanie dlaczego przyjechał 4-5 dni po terminie, odpowiada, że dopiero wczorajszego wieczoru nadano zlecenie i wszystko jest realizowane w terminie.

14 grudnia, godzina 8:41 rano. Sprzedawca żąda wyjaśnień ode mnie. Według rzekomej relacji kuriera: on przyjechał, paczka była nieprzygotowana i kierowca pojechał dalej. Aczkolwiek firma dbająca o klienta wybacza ten niefrasobliwy wybryk i zamawia kolejnego kuriera na swój koszt (a paczki już nie ma :-).

16 grudnia dostaję powiadomienie o odebraniu paczki. Proszę sprzedawcę o zwrot pieniędzy i podaję numer rachunku bankowego do przelewu zwrotnego. 23 grudnia 2015 r. z powodu brak wpłynięcia środków, proszę o potwierdzenie wykonania przelewu.

Sprzedawca milczy. Zostaję bez laptopa oraz bez pieniędzy.

***

Rys historyczny: trafiła kosa na kamień

W takich przypadkach większość nieświadomych ludzi rozkłada bezradnie ręce i z żalem godzi się ze stratą. Rozwiązaniem konfliktu jest opcja anulowania płatności kartą, do czego zobowiązany jest każdy operator (każdy bank) wydający karty Visa oraz MasterCard.

U mnie procedura wyglądała następująco:

10 grudnia złożyłem wniosek do banku o anulowanie płatności kartą.

11 grudnia odezwał się przedstawiciel placówki. W ramach formalności poprosił o:
- wypełnienie zaświadczenia o próbie samodzielnego, polubownego rozwiązania konfliktu.
- historię rozmowy potwierdzającą moją wersję wydarzeń

Jak pisałem wcześniej, 16 grudnia sprzedawca odebrał swój towar, jednak nie odesłał należnych pieniędzy. Już następnego dnia napisałem skargę do banku, czego skutkiem była natychmiastowa odmowa wypłacenia środków. Nie wynikało to jednak ze złej woli banku, a procedur. Sprzedawca (nawet oszust) ma aż 15 dni na uregulowanie zaległości.

Wyjaśniam, że wydawca karty (mBank) ma prawo zareklamować transakcję, dotyczącą towaru niezgodnego z opisem w ściśle określonych sytuacjach. Informuję, że zgodnie z wymogami organizacji płatniczej Visa International obecnie nie możemy rozpocząć procesu reklamacyjnego dotyczącej wskazanej przez Pana transakcji z dnia 01.12.2015, gdyż od zwrotu reklamowanego przez Pana towaru nie minęło 15 dni.

W zaistniałej sytuacji, zgodnie z regulacjami Visa International, w przypadku otrzymania towaru niezgodnego z opisem należy odczekać 15 dni od daty dokonania zwrotu towaru do sprzedającego.

Biorąc pod uwagę wszystkie wyżej wymienione informacje proces reklamacyjny został w dniu dzisiejszym zakończony, jednak w sytuacji, gdy po upływie 15 dni od daty zwrócenia towaru do sprzedającego, nie otrzyma Pan zwrotu środków, proszę o kontakt z bankiem w celu wznowienia reklamacji. mBank zareklamuje wówczas transakcję (wprowadzi chargeback), a rachunek Pana karty zostanie uznany kwotą reklamowanej transakcji na czas postępowania reklamacyjnego. Uznanie to nie będzie równoznaczne z pozytywnym zakończeniem procesu reklamacyjnego

6 stycznia 2016 roku poprosiłem bank o wznowienie reklamacji powołując się na upłynięcie regulaminowego czasu oraz na brak kontaktu ze sprzedawcą. Swój wniosek po raz kolejny podpieram kompletną historią rozmowy.

Witam

Zgodnie z procedurą proszę o wznowienie mojego wniosku reklamacji. Towar został odesłany 14 grudnia i chociaż upłynęło 15 dni roboczych, pieniądze nie zostały mi zwrócone.

22 grudnia sprzedający skontaktował się ze mną i poprosił o dane do zwrotu (numer rachunku bankowego), niemniej jednak pieniędzy nie odesłał.

8 stycznia 2016 r. na moje konto wpłynął zwrot na pełną kwotę. Autorem zwrotu był bank, który tym samym stał się stroną sporu i wierzycielem wobec nierzetelnego sprzedawcy.

Zwrot był naprawdę *magiczny*, gdyż na pustym koncie pojawiła się okrągła suma, a po jej pojawieniu nie było żadnego śladu w historii rachunku.

Nie oznaczało to, że zwrócone pieniądze są moją własnością. W trakcie reklamacji wielokrotnie powtarzano mi, iż to tylko "tak tymczasowo" i... rzeczywiście tak było.

12 stycznia 2016 roku odezwał się do mnie sprzedawca z pytaniem o numer rachunku, na który należy zwrócić pieniądze. Dla odmiany podałem rachunek innego banku. Po całej operacji sprzedawca musiał potwierdzić zwrot należnych środków, gdyż następnie to bank odebrał należne mu środki z mojego konta. Wyglądało to tak, że na koncie z zerowym saldem miałem nagle 1 129 zł debetu, co również nie zostało odnotowane w historii rachunku. Ot, magiczne pieniądze, które się pojawiły i znikły.

Streszczenie czasu operacji

Jak wdać historia jest rozwlekła, a przecież najważniejsze momenty dla konsumenta można streścić w kilku punktach:

  • 1.12.2015 - kupiłem towar z utajnionymi wadami
  • 4-9.12.2015 - sprzedawca unika kontaktu oraz utrudnia zwrot
  • 10.12.2015 - zgłaszam do banku wniosek o anulowanie płatności kartą
  • 16.12.2015 - paczka wróciła do sprzedawcy
  • 17.12.2015 - bank daje sprzedawcy 15 dni na zwrot pieniędzy
  • 6.01.2016 - sprzedawca nie zwraca pieniędzy. Mija umowny okres, wznawiam reklamację
  • 8.01.2016 - bank zwraca pełną kwotę
  • 12.01.2016 - sprzedawca zwraca pełną kwotę
  • 13.01.2016 - bank odbiera swoje pieniądze

Rezultat? Bez pieniędzy i laptopa byłem 43 dni. Cała reklamacja trwała 33 dni i zakończyła się sukcesem.

Czy to dobrze? Uważam, że tak. Przede wszystkim dlatego, że:

  1. gdyby nie możliwość anulowania płatności (a więc wciągnięcie w spór bank i zrobienia z niego wierzyciela), sprzedawca nie byłby skłonny zwrócić pieniędzy
  2. prawo daje możliwość zgłoszenia sprawy na policję i złożenia pozwu cywilnego, jednak czy procedury gwarantują zwrot pieniędzy i to w miesięcznym terminie? Raczej nie.

Pamiętajcie więc, aby stosować płatności kartą w Internecie i znać swoje prawa. Sam fakt opłacenia towaru lub usługi plastikiem stawia konsumenta w przypadku sporu w uprzywilejowanej pozycji. Dotyczy to nie tylko płatności na allegro, ale wszystkich towarów i usług kupionych w ten sposób, nawet tak egzotycznych jak zaniżona gramatura bułki w Lidlu czy wczasy u touroperatora niezgodne z ofertą.

W między czasie (także w grudniu 2015 r.) kupiłem kolejnego laptopa i także w tym przypadku sprzedawca mnie oszukał. Tak, dwa oszustwa na dwóch laptopach w odstępie dwóch tygodni w jednym miesiącu. I tutaj próbowałem iść na ugodę i dogadać się ze sprzedawcą, który jednak miał mnie w nosie. Ponieważ wada była mała, zachowałem laptopa. Ale hej, mam jeszcze rok, aby go zwrócić w ramach rękojmi i odzyskać pełną kwotę! 

internet bezpieczeństwo porady

Komentarze

0 nowych
gowain   19 #1 18.12.2016 18:17

Dlatego wolę kupować laptopy poleasingowe w firmie, gdzie mogę sobie je zobaczyć i wybrać interesujący mnie model. Łatwiej i przyjemniej.

Quest-88   15 #2 18.12.2016 19:58

@gowain: Powtórzę oklepaną maksymę: każde rozwiązanie ma swoje zalety i wady. Jak wspomniałem na początku, sprzedawca miał prawie 99% pozytywów [ http://allegro.pl/show_user.php?uid=39876904 ]. Podejrzewam, że był to solidny allegrowicz, jednak zbieżność przykrych sytuacji go dobiła. Gdyby wszystko było ok, mógłbym się w duchu nabijać z "frajerów przepłacających w stacjonarkach". Sam zresztą pracowałem w hurtowni poleasngowego sprzętu i wiem jak to wygląda od kuchni. Kupno w fizycznym sklepie nie gwarantuje ani dobrego towaru ani dobrej obsługi. Wyszło jak wyszło, ale dobrze jest mieć narzędzia do obrony swoich interesów. A naprawdę sporo osób nie wie, że one w ogóle istnieją. :O

gowain   19 #3 18.12.2016 20:02

@Quest-88: Ja mówię o pójściu do sklepu i oglądnięciu konkretnego egzemplarza :) Poza tym zawsze mam 60-90 dni gwarancji i świadomość, że sklep działa od przynajmniej 15 lat, bo od tylu w nim kupuję sprzęty dla firm klientów i jeszcze żaden ze sprzętów (odpukać) nie wyzionął ducha, wszystkie zostawały naturalnie zastępowane lepszymi maszynami też dokładnie z tej samej firmy :) Nie mówię, że moje rozwiązanie ma same plusy, ale ja wolę osobiście taki sprzęt oglądnąć i włączyć go przy nich.

KyRol   18 #4 18.12.2016 21:01

W przypadku sklepu w serwisie aukcyjnym łatwiej i szybciej można rozwiązać takie roszczenia za sprawą programu ochrony kupujących, ale w przypadku zawierania umowy kupna sprzedaży z osobami prywatnymi przez serwis aukcyjny opisana tu metoda jest jak znalazł.

Autor edytował komentarz w dniu: 18.12.2016 21:07
Quest-88   15 #5 18.12.2016 21:04

@KyRol: Zależy kto na co ma ochotę. Program ochoty kupujących angażuje policję, a nie każdy chce korzystać z ich pomocy. Poza tym plastik działa po prostu wszędzie. Na allegro, oleole.pl, morele.net i pierdylionie niszowych sklepów z płatnościami kartą. A program ochrony to autorskie rozwiązanie allegro.

KyRol   18 #6 18.12.2016 21:08

@Quest-88: Dlatego chwalę tę metodę, lepiej znać 10 sposobów na oszustów niż jeden ;)

Meszuge   16 #7 18.12.2016 21:21

Nigdy niczego nie darować, nie odpuszczać "dla świętego spokoju", nie godzić się ze stratą, walczyć do końca, bo... zgoda na zło zawsze rodzi coraz większe zło.

micko   8 #8 18.12.2016 21:26

@gowain: Mam tak samo. Chciaż raz kupiłem w ciemno poleasingową satcję dokującą. No, ale wtedy w grę wchodziły pieniądze rzędu 50 PLN. No i tam w sumie nie ma co się psuć.

Shaki81 MODERATOR BLOGA  38 #9 18.12.2016 21:37

Zawsze to dobrze wiedzieć o sposobie bronienia się w takich sytuacjach.

MarekWozniak   1 #10 18.12.2016 21:45

A jak wyglada sprawa jezeli posrednikiem pomiedzy moja karta a sprzedajacym bylo Payu?

nonpix   10 #11 18.12.2016 21:54

Pecha miałeś strasznego, albo ja miałem szczęście. W ciągu roku kupiłem 2 poleasingowe po ok 1500 za sztukę. Obydwa były zgodne z opisem, żadnych problemów ...

MaryiaN   5 #12 18.12.2016 22:29

Interesujący wpis - oby nigdy się nie przydał.

jkolonko   10 #13 18.12.2016 22:30

Zawsze miło przeczytać, że niektórzy dochodzą swoich praw. Oprócz tego że sam dostałeś zwrot, to sprawiłeś że na przyszłość ten sam gość będzie się dłużej zastanawiał zanim spróbuje ponownie oszukać. Tylko tak można wyleczyć e-handel.

Sca_la   7 #14 18.12.2016 22:30

Mam jedno pytanko. Z papierów wynika, że pieniądze zostały odebrane nie sprzedającemu tylko PayU. Co na to Allegro?

mxk   3 #15 18.12.2016 22:31

Możecie podać namiary na sprawdzonych sprzedawców sprzętu poleasingowego o których piszecie?

marson1   14 #16 18.12.2016 22:34

ja tylko tak merytorycznie się przyczepię. Otóż przy WIndows 8 i wyżej naklejki z kodem może nie być bo jeśli system jest legalny to klucz może być zaszyty w UEFI, wiem, że teraz to musztarda po obiedzie ale czy sprawdziłeś to czy po prostu wyszedłeś z założenia nie ma naklejki - system nielegalny? Na przyszłość klucz taki możesz odczytać np. programem RWEverything http://rweverything.com/. Sam wpis świetny choć akurat dla mnie nic nowego bo znam ChargeBack.

Kłębek drutu   12 #17 18.12.2016 22:35

Fajnie, że chargeback działa. I to w sumie relatywnie szybko. Ja jeszcze nie byłem zmuszony korzystać.

Jeśli zaś chodzi o naklejkę licencyjną Win8, to jedyną naklejką jaką dostałem (z nowym laptopem z oficjalnej dystrybucji) jest naklejka z hologramowym logo Windows. Co było dla mnie zdziwieniem naklejki z kluczem odeszły z Win 7. Sam klucz jest zapisany w BIOS/UEFI i chyba nie trzeba go wpisywać podczas formacie i reinstalacji (choć na 100% nie jestem pewien - nie pamiętam).

Za to można go odczytać np. programikiem - Nirsoft ProduKey. Tak zapisany klucz na wszelki wypadek sobie zapisałem...

Czarny Romek   6 #18 18.12.2016 22:52

Nie mówi się "wtenczas"

WODZU   17 #19 18.12.2016 23:03

Dobrze że sprawa zakończyła się sukcesem, ale za marnowanie czasu na pisanie pism, udowadnianie że nie jest się wielbłądem itd. sprzedawca powinien dodatkowo dostać po ryju oraz zostać wychłostany na głównym placu miejscowości zamieszkiwanej przez poszkodowanego.
Czy podobne zwroty możliwe są w przypadku płatności przez PayU, Przelewy24 czy inne szybkie płatności?

makmk   6 #20 18.12.2016 23:16

No i takich wpisów chciałbym widzieć więcej.
Dziękuję Panie Autorze.

Piotrek2255   11 #21 18.12.2016 23:33

@gowain: i co z tego, że pójdziesz do sklepu i zobaczysz na żywo laptopa? Zobaczysz tylko obudowę, trochę rysek, wszystko się będzie zgadzać z opisem. Jednak nie zobaczysz tego co w środku. Laptop padnie w dwie godziny i co? Pójdziesz do sklepu? 3 może 4 na 10 sklepów nie będzie ci robić problemów z reklamacją.

Nie potępiam i nie ewangelizuję, każdy ma swój sposób na przetrwanie w tym cebulowym kraju.

Semtex   18 #22 18.12.2016 23:51

PayPal też skutecznie ułatwia takie spory, kasa wraca na konto, my się nie martwimy bo już oni sami sobie ścigają oszusta :)

  #23 18.12.2016 23:52

Quest-88: "Ale hej, mam jeszcze rok, aby go zwrócić w ramach rękojmi i odzyskać pełną kwotę!". Niestety nie masz. Obowiązuje trzydziestoletniej okres na zgłaszanie wykrytych wad i usterek. Czy to w ramach gwarancji, czy rejkojmi.

SpeX   7 #24 19.12.2016 00:09

@WODZU Chyba tak, tz jeśli za ich pośrednictwem płacisz kartą np jak w PayPal. Ale chyba co innego jest, w przypadku gdy płaci się przelewem na konto PayU itp.

A ja mam inne pytanie, jak w tym wszystkim ma się teraz np. BLIK?

MrBeckham666   19 #25 19.12.2016 00:40

Prawda jest taka że takich walków z laptopami na allegro była masa z regóły z odgrzewanymi grafikami jak 8xxxgt. Niestety nie wiedza kosztuje :) Tak czy siak dobrze że są takie opcje.

bart86   10 #26 19.12.2016 01:09

@Quest-88 dobry wpis. Właśnie dlatego płącę w internecie kartą. Dobrze pokazuje że nowe sposoby płatności czy przelewy nie są najlepsze. Bezpieczeństwo i gwarancja otrzyamania zwrotu mamy tylko kartą.

Autor edytował komentarz w dniu: 19.12.2016 14:51
gowain   19 #27 19.12.2016 01:48

@Piotrek2255: Jak już pisałem, a czegoś chyba nie raczyłeś doczytać, mam sprawdzony sklep, który daje gwarancję 60 lub 90 dni bodajże, można za kilkadziesiąt złotych dokupić roczną albo dwuletnią. Problemu nie ma - raz kupiłem u nich laptopa, w którym bateria trzymała tylko godzinę, po dwóch dniach poszedłem z pytaniem czy nie mają lepszej - wymienili bez gadania.

Farkas   11 #28 19.12.2016 03:22

@Quest-88 Ja kupiłem tylko RAZ W ŻYCIU coś od sprzedawcy mającego ocenę za opis towaru 4.7, był to właśnie laptop z 5 lat temu i wiesz co? i już zawsze moje minimum to 4.9. Wtedy jeszcze nie wiedziałem jak patrzeć na oceny w Allegro, ale jeden raz wystarczył abym się dowiedział i nie miał w zasadzie żadnych wątpliwości. Ten warunek sprawdzony został przeze mnie kilkadziesiąt razy i nigdy nie miałem poczucia, że ktoś mnie choć trochę oszukał :-) ale wpis fajny - sam nie wiedziałem, że bank potrafi to przynajmniej tymczasowo rozwiązać.

Autor edytował komentarz w dniu: 19.12.2016 03:23
Farkas   11 #29 19.12.2016 03:32

Raz siostrze zamawiałem telefon droższy niż ten używany laptop o którym wspomniałem wyżej. Przyszedł zablokowany tzn. włączona blokada antykradzieżowa, mimo że telefon nowiutki z opakowaniem, kartą gwarancyjną itp., ale gość oceny na maksa 5.0 wszędzie. Myślę więc, że niee, niemożliwe, to musi być przypadek. Zadzwoniłem do gościa, mówię mu że taki przypadek jest, a on co? Panie, przesyłamy do Pana kurierów - jeden odbierze poprzedni telefon, a drugi dostarczy od razu nowy bez czekania. Myślę kurcze, fantastyczna obsługa klienta w razie problemu. Faktycznie, szybko zjawił się kurier i nikt się tego nie spodziewał, ale... znów blokada, identyczna. Dzwonię więc i mówię mu, że jest ta sama sytuacja i próbowałem różnych rzeczy, ale podobno nie jest sobie z tym łatwo poradzić bez głębszych ingerencji. Mówi mi "Panie, trafiła się seria telefonów z takim problemem - możliwe, że ktoś od Nas nawalił, ale póki co nie wiemy. W każdym razie - znów wysyłamy kurierów jak wcześniej i jak najszybciej, aby podmienili telefony". Pomyślałem, że kurcze może to być jakimś cudem kanciarz z dobrą renomą. Może nie wiem, postanowił oszukiwać akurat teraz. Na szczęście kolejna podmiana zakończyła się rozwiązaniem problemu. Niby problemy były, ale głupio byłoby mi zaburzyć jego ocenę na Allegro w kontekście tego jak elegancko i sprawnie działał. W mojej ocenie dalej 5.0 za opis towaru, szybkość realizacji itd. powinny być nienaruszone i w żadnym przypadku zamienić się na 4.9 czy niżej. Oczywiście moje cytaty jego słów są luźne - mówił poważniej, bez zbyt potocznych i luzackich słów. Powiem więcej - powinien mieć ocenę z wyróżnieniem, bo tak kompleksowej obsługi w przypadku problemów przy sprzedaży przez internet jeszcze chyba nie widziałem. Pełne zaufanie do klienta, który chwilowo trzyma dwa telefony, a kupił tylko jeden. Dlaczego? Bo kurier szybciej dowoził nowy niż zabierał stary ;-)

Autor edytował komentarz w dniu: 19.12.2016 03:36
  #31 19.12.2016 08:00

"nikt z moich rozmówców nawet nie słyszał o takiej możliwości" - hej, ale to typowe. Dorosli ludzie maja dzis czesto rozum i wiedze dziecka. Zupelny brak zaskoczenia.

U-sek   6 #32 19.12.2016 08:09

Potwierdzam. Skorzystałem z tej procedury przy zakupach w GearBest. Po 40 dniach od zamówienia oferowali jedynie ponowne wysłanie towaru. Jako że płaciłem kartą i miałem już dość czekania i złożyłem wniosek o chargeback. I sprawa pozamiatana :)

Rady:
1. Nie jesteś pewny jakości towaru (używany) - płać kartą.
2. Zachowuj historię korespondencji.
3. Dąż do polubownego załatwienia sprawy.
4. Jeśli punkt 3. nie działa, dzwoń do banku i poproś o procedurę chargeback :)

bachus   22 #33 19.12.2016 08:58

@MrBeckham666: "Prawda jest taka że takich walków z laptopami na allegro była masa z regóły z odgrzewanymi grafikami jak 8xxxgt. "
Na to trzeba szczególnie uważać :/ 20 minut MB do piekarnika, albo opalarka i taki laptop nawet z pół roku "pochodzi", zanim znowu GPU "odklei" się od MB.

  #34 19.12.2016 09:13

Dlatego ja zawsze kupuję nowy sprzęt ale jak jesteś biedakiem...

  #35 19.12.2016 09:28

Coz, przypomina mi sie pewien dziennikarz, ktory kupowal w USA,
a po 2 miesiacach oddawal, bo mu sie nie podobalo.

Czy to taki problem , poprosic o zdjecia laptopa? Problem dopytac ?
Nie kazdy jest specem , jak w sklepach AGD RTV, by wiedziec czy wpisac (nie kazdy jest zlodziejem, bo sprzedaja towar!!!) ....no i cena sprzetu byla przeciez smieszna....

Kazdy jest oszukany, tak jak sam tego chce. My Polacy, sadzimy ze jestesmy krolami i kazdy powinien padac nam do stop. Troche realizmu i dobrej woli ,
a nie ze place to juz nawet buty mi wyczysci.

Cwaniactwo , to jest nowy nasz Polski obyczaj.

PS Gwoli precyzji, trzeba dodac, ze chodzi o platnosc karta kredytowa jak sadze :-)

  #36 19.12.2016 09:41

Dziękuję za ten jakże ważny wpis. Ja również zostałem oszukany na Allegro. Kilka miesięcy temu zakupiłem dysk do laptopa. Poprosiłem sprzedawcę o sprawdzenie przed wysłaniem. Dysk dotarł do mnie błyskawicznie i nawet się ucieszyłem bo wydawało się z nim wszystko w porządku. Niestety, po kilku godzinach dysk dosłownie na moich oczach padł, ale tak kompletnie, że żaden program do testowania ani OS go nie widzi. Poinformowałem o wszystkim sprzedawcę, który wyraził zdziwienie (pytał co z nim robiłem) i kazał odesłać na adres serwisu. Przez 2 tygodnie mnie zwodził, że sprawa jest poważniejsza niż przypuszczali i serwis potrzebuje więcej czasu. Po 2 tygodniach zmienił front i zaczął mnie obwiniać o mechaniczne uszkodzenie dysku. Dysk mi odesłał, ale oczywiście pieniędzy nie dostałem. Podejrzewam, że towar od początku był podejrzanej jakości a gwarancja jest tylko fikcyjna, bo na Allegro liczba negatywów tego sprzedawcy zbliża się do 100. Nie wytrzymałem i powiadomiłem o wszystkim Allegro. Z ich strony niewielka pomoc: poinformowali mnie tylko, że mogę toczyć spór ze sprzedawcą i że potem, po zgłoszeniu na policję mogę liczyć na ewentualny zwrot połowy kosztów. Nie zadowala mnie takie połowiczne rozwiązanie, więc skontaktowałem się z regionalnym rzecznikiem praw konsumenta. Otrzymałem info, że ponieważ firma znajduje się w UK, to oni nic nie mogą i trzeba by się zwracać do unijnego rzecznika spraw konsumentów. To mnie zniechęciło, bo mam jeszcze inne sprawy na głowie. Teraz czytając ten wpis postanowiłem napisać. Kto mi pomoże i podpowie jak zawalczyć o swoje? Co mam robić? Może producent mógłby sprawdzić czy sprzedawany wtedy dysk (ten dysk) był rzeczywiście nowy? (P.S. czy płacąc przez PayU/Inteligo też mamy Chargeback?)

aak111   6 #37 19.12.2016 10:00

Wielkie dzięki za artykuł. Sam osobiście nie wiedziałem o takiej możliwości a to jest naprawdę ważna sprawa. Dwa razy w życiu miałem inny problem bo płaciłem gotówką. Raz u siebie na miejscu raz na drugim końcu Polski. W obu przypadkach pomógł mi PIH (Państwowa Inspekcja Handlowa) i za pośrednictwem tej instytucji otrzymałem zwrot pieniędzy tylko, że trwało to znacznie dłużej ( 2 i 3 miesiące).

bystryy   11 #38 19.12.2016 10:25

"Otóż mój sprzedawca był jeszcze lepszy, gdyż uznał, że piątek (4.12.2015), godzina 13:10 to nie jest dzień roboczy i firma wtenczas nie pracuje."

W UK jest to niestety możliwe.

trethon   3 #39 19.12.2016 10:43

@qu (niezalogowany): "Obowiązuje trzydziestoletniej okres"

trzydziestodniowy może? :-)

bassrockers   7 #40 19.12.2016 11:03

@gowain: no tak tylko takie rzeczy to można kupić w większych miastach. Nie będę się wlekł ponad 100 km do np. Krakowa żeby kupić używany laptop z zdechłą bateria.

looogan   7 #41 19.12.2016 11:09

Świetny wpis, więcej takich na BDP. Chyba mnie przekonałeś do wyrobienia sobie karty kredytowej, do dej pory posługiwałem się tylko debetówką.

  #42 19.12.2016 12:26

Widzę, że autor jak nie znał prawa tak nie zna dalej:

1. Po pierwsze sprzedawca ma nie tylko 14 dni na ustosunkowanie się, ma też prawo reklamację odrzucić. A autor w sposób samozwańczy ją "rozpatrzył" za sprzedawcę i stawia go przed faktem dokonanym.

2. Nazywanie osoby nieskazanej za oszustwo stanowi pomówienie (art 212 KK).

3. Autor mógł odstąpić od umowy bez podawania przyczyny. Nastąpiłoby ono z chwilą złożenia sprzedawcy oświadczenia.

Dlatego nie polecam takich psudoporadników. Potem na forum prawnym musimy wyjaśniać dlaczego nie udało się tak jak w opisie. I czemu "polskie prawo jest takie głupie" - jak wielokrotnie czytałem. Redakcji DP polecam blogi zahaczające o tematy prawne skrupulatnie sprawdzać zanim taki stek nie do końca właściwych porad pakujecie na główną!

WODZU   17 #43 19.12.2016 12:28

@MrBeckham666: "Niestety nie wiedza kosztuje :)"

Jeśli nie wiedza, to co? ;)

neXt___   12 #44 19.12.2016 13:03

Świetny wpis. Często płacę kartą i kilkukrotnie zastanawiałem się jak wygląda sprawa z chargebackiem w praktyce.

  #45 19.12.2016 14:37

@gowain: Mógłbyś polecić linkiem ten sklep, bo jednak robi wrażenie te 15 lat, skoro do tej pory się na nich nie zawiodłeś niech sklep ma reklamę :P (albo na priv)

Axles   17 #46 19.12.2016 14:38

@gowain: Mógłbyś polecić linkiem ten sklep, bo jednak robi wrażenie te 15 lat, skoro do tej pory się na nich nie zawiodłeś niech sklep ma reklamę :P (albo na priv)

marson1   14 #47 19.12.2016 15:23

@Semtex: PayPal cokolwiek ułatwia? dobre to się uśmiałem. Pół biedy gdy sprzedawany towar jest fizycznym dobrem jak laptop ale gdy wchodzimy w usługi to już jest komedia. Sprzedaliśmy babie z USA serwer dedykowany, baba zapłaciła za serwer + usługę konfiguracji, dostała dane do serwera po czym po miesiącu napisała do PP, że nie otrzymała usługi i PP oddał jej pieniądze, rzecz jasna z naszego konta. Nic nie pomogło pisanie, wyjaśnianie, pokazywanie screenów z WHMCSa, w tym takich, które pokazywały fragment korespondencji z klientką już po otrzymaniu przez nią danych i takim oto sposobem 500 kilka zł poszło się paść bo oni (paypal) nie mają dowodu, że usługa była wykonana)... Teraz pytanie kto tu jest złodziejem i oszustem? Oby ChargeBack nie działał podobnie bo od tej pory zamknęliśmy płatność PayPalem i wymagamy płatności kartą lub przelewem.

P.S nie - to nie kobieta to BABA, wręcz powiedziałbym gorzej ale wulgaryzmy mogą nie przejść więc się ograniczę, żeby nie urazić piękniejszej połowy świata ;)

Semtex   18 #48 19.12.2016 15:38

@marson1: Ty patrzysz ze strony sprzedającego, ja kupującego, tyle chciałbym zauważyć ;)

marson1   14 #49 19.12.2016 15:54

@Semtex: no tak ale później ze wspólnikiem się śmialiśmy, że wykupimy sobie SEO, wypromujemy się a później napiszemy, że nie było zrealizowanej usługi ;). To uczciwe?

Quest-88   15 #50 19.12.2016 17:18

@@marson1 @Kłębek drutu

Było tak jak napisałeś. Z mojej strony brak naklejki = nielegalny system. A jeśli było inaczej, to przecież w gestii sprzedającego leży, aby sytuację wyjaśnić.

Autor edytował komentarz w dniu: 19.12.2016 17:18
Quest-88   15 #51 19.12.2016 17:18

@@amorphous

Dałeś sobie niestety wejść na głowę. Pierwsze słyszę, aby bank kazał klientowi spadać na drzewo i nie uzasadnił swojej decyzji. Jeśli nie jest za późno, spróbuj się odwołać.

Quest-88   15 #53 19.12.2016 17:19

@WODZU

>Dobrze że sprawa zakończyła się sukcesem, ale za marnowanie czasu na pisanie pism, udowadnianie że nie jest się wielbłądem itd. sprzedawca powinien dodatkowo dostać po ryju oraz zostać wychłostany na głównym placu miejscowości zamieszkiwanej przez poszkodowanego.

Coś jest na rzeczy i myślę podobnie. Nie lubię, gdy traktuje się mnie jak bank oferujący bezodsetkową pożyczkę. Przytulić cudze pieniądze, obracać nimi ponad miesiąc i bezkarnie zwrócić... w głowie się nie mieści. Należałoby tak zmienić prawo, aby nie dopuścić do powtarzania się takich sytuacji. A sprzedawców przeciągających zwroty należałoby obarczać dodatkowymi karami finansowymi na rzecz konsumentów.

>Czy podobne zwroty możliwe są w przypadku płatności przez PayU, Przelewy24 czy inne szybkie płatności?

Chargeback to obowiązkowa usługa nałożona przez wydawców kart na operatorów [banki]. Jeśli płacisz kartą przez Przelewy24 - tak. Jeśli wykonasz zwykły przelew przez PayU - nie.

Autor edytował komentarz w dniu: 19.12.2016 17:50
Quest-88   15 #54 19.12.2016 17:20

qu (niezalogowany):

>"Quest-88: "Ale hej, mam jeszcze rok, aby go zwrócić w ramach rękojmi i odzyskać pełną kwotę!". Niestety nie masz. Obowiązuje trzydziestoletniej okres na zgłaszanie wykrytych wad i usterek. Czy to w ramach gwarancji, czy rejkojmi."

Chodziło Ci o 30 dni, ale i tak nie masz racji.

"Sprzedawca odpowiada wobec konsumenta za sprzedany towar, jeżeli wada zostanie stwierdzona w okresie 2 lat od momentu jego wydania (wyjątek dotyczy nieruchomości, w przypadku których okres odpowiedzialności to 5 lat)."

https://prawakonsumenta.uokik.gov.pl/reklamacje/rekojmia/

Quest-88   15 #55 19.12.2016 17:20

S@SpeX
>A ja mam inne pytanie, jak w tym wszystkim ma się teraz np. BLIK?

Niestety, ale BLIK w tej chwili nie oferuje takiej ochrony.

Quest-88   15 #56 19.12.2016 17:21

@Naiwniak!!!!!! (niezalogowany)

>PS Gwoli precyzji, trzeba dodac, ze chodzi o platnosc karta kredytowa jak sadze :-)

To precyzujesz informację, czy tworzysz mity?

Ja płaciłem zwykłą karta płatniczą mbanku i wiem, że ochrona obejmuje także bezpłatny plastik. Nie jest wymagana karta kredytowa (kosztująca zwykle 70 zł/rok).

Quest-88   15 #57 19.12.2016 17:22

@ Anonim (niezalogowany) #37 19.12.2016 09:41
http://www.dobreprogramy.pl/Chargeback-czyli-jak-nie-dac-sie-okrasc-oszustom,Blo...

> (P.S. czy płacąc przez PayU/Inteligo też mamy Chargeback?)

Odwrotne obciążenie póki co obowiązuje tylko wydawców kart płatniczych. PayU jest pośrednikiem przy przekazywaniu pieniędzy i nie oferuje takiej usługi.

Quest-88   15 #58 19.12.2016 17:22

b@bystryy"W UK jest to niestety możliwe."

Firma była zarejestrowana w UK, ale dystrybucja wychodziła ze Szczecina.

Autor edytował komentarz w dniu: 19.12.2016 17:22
Quest-88   15 #59 19.12.2016 17:23

@looogan "Świetny wpis, więcej takich na BDP. Chyba mnie przekonałeś do wyrobienia sobie karty kredytowej, do dej pory posługiwałem się tylko debetówką."

Karta kredytowa nie jest wymagana. Usługa "obciążenia zwrotnego" jest dostępna dla wszystkich kart płatniczych, w tym tych darmowych.

Quest-88   15 #60 19.12.2016 17:24

@makmk @bart86 F@Farkas @Anonim a@aak111l@looogannn@neXt___
Cieszę się, że się podobało. :-) Dziękuję za dobre słowo i zapraszam w przyszłości.

Autor edytował komentarz w dniu: 19.12.2016 17:25
Czarny Romek   6 #61 19.12.2016 17:26

@Quest-88: Dziś nie mówi się "wtenczas", tylko "w tym czasie" ewentualnie "w tamtym czasie", tak samo jak nie mówi się "waćpanie' tylko "proszę pana". Albo już nie mówi się "natenczas".
Uwierz mi, jeśli będziesz tak mówić, to będziesz brany raczej za wieśniaka, a na pewno będziesz odbierany dziwnie.
Czy kiedykolwiek słyszałeś, żeby ktoś dziś używał tego zwrotu? Radio? Tv? Film? Jakaś książka? Słowa jakiejś piosenki? Mówię to bez złośliwości, serio. Może i w twoim otoczeniu tak się mówi i to ci się wydaje normalne, ale normą to nie jest.

Popraw to lepiej, wpis jest spoko więc po co masz razić tym czytelników

Autor edytował komentarz w dniu: 19.12.2016 17:31
Quest-88   15 #62 19.12.2016 17:28

Radia nie słucham, TV nie mam, filmów nie oglądam. W książkach widziałem. Poza tym jestem ze wsi.

Miłego dnia życzę, hej

Ps. "plastykowy" :-)

Semtex   18 #63 19.12.2016 17:57

@marson1: Ja osobiście bym tej sytuacji tak nie zostawił, sprawę, jeżeli nie było możliwości polubownego załatwienia z PP powinniście oddać do sądu. Brakiem zdecydowanej reakcji zaakceptowaliście pewną formę oszustwa z strony sprzedającej, bo nie samego PP, ten tylko wdrożył mechanizmy obronne, dostało wam się niesłusznie, ale nie zrobiliście nic ponad kontakt z samym PP, to wnioski jakie mi się nasuwają po Twoich słowach.

zielony_morderca   6 #64 19.12.2016 18:46

Prosze sie nie ekscytowac, podstawa dostania "chargeback czyli zwrotu zaplaty" to zwrot zakupionej rzeczy do sprzedawcy. Jezeli sprzedawca placi za zwrot to polowe klopotow mamy z glowy. Jesli kupujacy placi za zwrot to tak czy siak dostaniemy po kieszeni, czasami nie oplaca sie zwracac, nie ma gdzie zwrocic, sprzedawca moze nie zaakceptowac przesylki oraz to do nas nalezy udowodnienie ze produkt zostal zwrocony. Jednak nalezy probowac a najlepiej czytac maly druk przed zakupem.

Fizyda   9 #65 19.12.2016 19:20

Dobrze wiedzieć, dzięki ;)

marson1   14 #66 19.12.2016 20:00

@Semtex: trochę OT więc nie chciałem tego dokładnie wyjaśniać ale to w sumie żadna tajemnica więc tak pokrótce, ja jestem "tylko" adminem, to kolega zajmuje się magią prowadzenia firmy, ja o tym nie mam pojęcia i nie chcę mieć. Dodatkowo ta firma, w której mu pomagam podlega pod jakieś tam inkubatory przedsiębiorczości czy coś takiego, gdzie obsługa prawna jest jakby w cenie abonamentu, który się płaci miesięcznie. Kolega mi przekazał, że jest taka sytuacja, że klientka zgłosiła roszczenie do PayPala i, żebym się skontaktował z PayPalem i klientką (Ja znam lepiej od Niego angielski, więc kontakty z za granicą należą do mnie.), skontaktowałem się z PP i z babą i na tym moja rola się skończyła. Kolega miał to zgłosić, interweniować itd. sprawa jest świeża dość więc to nie tak, że się poddaliśmy. Sprawa jest w toku.

MrBeckham666   19 #67 20.12.2016 01:23

@WODZU: To wtedy robią w tak zwane bambuko klienta :) W komputroniku i orange szczególnie fajnie to wykorzystują:)

MrBeckham666   19 #68 20.12.2016 01:25

@Farkas: W takim przypadku to aż się pamięta o komentarzu :)

askofer   7 #69 20.12.2016 02:50

@Quest-88: dobry artykuł,może komuś pomoże.Wielki szacun dla ciebie :)

askofer   7 #70 20.12.2016 03:17

@KyRol: no to już więcej nikogo nie oszuka

j4c0b   3 #71 20.12.2016 11:04

No to już wiem dlaczego gdzie nie gdzie nie ma opcji płatności kartą.

edmun   13 #72 20.12.2016 11:44

Czy ja wiem? Na polskie warunki to moze jest przydatne, ale sam jesli place, robie to paypalem (w Polsce mam wrazenie ze PayU rzadzi a paypal to bardzo rzadko). Jak cos idzie nie tak, zglaszam sprzeciw. Sprzedajacy nie dostaje pieniedzy (bo zazwyczaj 4-7-14 dni po zakupie srodki na jego koncie paypal sa jako "Pending" czyli oczekujace) a obie strony maja 2 tygodnie na przedstawienie dowodow sporu. Jesli chodzi o platnosci karta, z tego co sam mialem przygode i znajomi, to jak cos znikalo z konta, wystarczyl telefon do banku i jeszcze tego samego dnia pieniadze na konto wracaly. Nie "magicznie" i nie tymczasowo. Wystarczy ze klient ma bardzo dobra historie konta (i placi za wszystko karta) i takie "spory" sa rozwiazywane w kilka godzin na podstawie rozmowy telefonicznej z pania z biura obslugi klienta.

zoso71   10 #73 20.12.2016 15:01

@KyRol: "W przypadku sklepu w serwisie aukcyjnym łatwiej i szybciej można rozwiązać TAKIE roszczenia za sprawą programu ochrony kupujących,"

Czy aby na pewno łatwiej i szybciej???

Przy płatności kartą chargeback można załatwić bez wychodzenia z domu.
Przy POK'u trzeba udać się na policję i złożyć zawiadomienie + zeznania + dostarczyć wszelkie możliwe dowody (minimum w postaci papierowej).
Nie jest to z pewnością łatwiejsze, tym bardziej jeśli wiesz jak wygląda składanie zeznań na policji.

Policja musi wszcząć postępowanie, ponieważ musimy dostarczyć do Allegro pisemo postanowienia o wszczęciu dochodzenia/śledztwa.
Idę o zakład, że w tym wypadku policja nie rozpocznie dochodzenia. Towar jest i geleralnie jest taki jak był oferowany.

Reasumując "łatwość": zbierasz dowody, idziesz na policję, czekasz na ich decyzję (może trwać do miesiąca), pismo wysyłasz do Allegro.

Szybkość: w POKu możesz złożyć wniosek dopiero po 30 dniach od transakcji. Do tego dodaj termin w jakim policja dostarczy pismo o wszczęciu postępowania. Allegro ma 30 dni na rozpatrzenie złożonego formularza.
Reasumować "szybkości" chyba nie trzeba?

I nakoniec coś, co sprawi (jeśli mówimy o przytoczonym przykładzie), że to co jest wyżej, w ogóle nie musiałem pisać: od Allegro otrzymasz tylko lub aż 50% ceny samego zakupionego przedmiotu. A zatem bez ujęcia kosztów nadania.

Parafrazując twoje słowa: lepiej znać... niż nie znać.

  #74 21.12.2016 15:50

Dobry i bardzo przydatny tekst. Gratuluję wygranej z nieuczciwym sprzedawcą.

Apostoł   9 #75 21.12.2016 17:53

Za***isty wpis! Sporo się dowiedziałem. Od dziś kupuję kartą. A tak poza tym, to myślałeś o skorzystaniu ze sporu na allegro? Też zwracają kasę podobno, jak aukcja okłamuje.

Quest-88   15 #76 21.12.2016 19:11

@Apostoł: Świetnie, że mogłem pomóc. :-)

Myślałem i próbowałem skorzystać z ich pomocy w przypadku drugiego oszustwa (inna sprawa; końcówka wpisu jest na ten temat), lecz allegro mi nie pomogło. To mnie zniechęciło i teraz polegam tylko na swoim rozumie.

danyll   8 #77 21.12.2016 23:19

Niby wszystko fajnie, ALE zażalenie nr 2 że nie masz naklejki z numerem seryjnym systemu przy preinstalowanym Windows10 nie oznacza wcale, że jest on nielegalny. Praktycznie żaden laptop z preinstalowanym Windows10 nie ma takiej naklejki, jedynie hologram z logo Windows, a klucz systemu jest zaszyty w biosie/uefi i sam z automatu się wczytuje przy reinstalacji systemu.

karroryfer   7 #78 22.12.2016 01:05

Z jednej strony to dorze że jest chargeback itp - z drugiej to aż strach coś tak sprzedawać ( na małą skalę ).
Można trafić na frustrata który dla "żartu" albo ze zwykłej olewki upuści HDD w trakcie pracy, zajedzie silnik albo sprzegło kupionego samochodu/motoru itd. Myślę że obie strony miewają często coś za uszami - jak powyżej czepianie siębraku naklejki Windows jest niewiedzą albo czepialstwem ( ten "bark" był chyba było na zdjęciach prawda ?)

Gratulacje!

znalezione maszynki:

Twój czas:

Ogól Naczelnego!
Znalazłeś(aś) 10 maszynek Wilkinson Sword
oraz ogoliłaś naszego naczelnego!
Przejdź do rankingu
Podpowiedź: Przyciśnij lewy przycisk myszki i poruszaj nią, aby ogolić brodę.