ReactOS 0.4.7: przejście na GitHuba przyspieszyło tę pogoń za Windowsem

Strona główna Aktualności
image

O autorze

Zapewne ReactOS nigdy nie zastąpi nikomu Windowsa. Zapewne to tylko zabawka. Niemniej jednak posiadanie opensource’owego systemu operacyjnego, binarnie kompatybilnego z systemami Microsoftu jest czymś godnym uwagi, choćby od strony włożonej pracy programistów. A tej jest coraz więcej, odkąd dwa miesiące temu projekt przeniósł się na GitHuba, zyskując nowych deweloperów, testerów i użytkowników. Jest tam teraz najpopularniejszym projektem w kategoriach win32api oraz osdev. I ta właśnie praca przynosi wersję 0.4.7 ReactOS-a, przynoszącą liczne usprawnienia na każdym praktycznie polu.

ReactOS 0.4.7 to sporo zmian pod maską. Pod względem natywnie liczby obsługiwanych systemów plików ReactOS jest już nawet lepszy niż Windows, w pełni obsługuje oprócz FAT32 także Ext2, Ext3, Ext4, BtrFS, ReiserFS, FFS i NFS. No cóż, bardziej przydałby się NTFS, ale na wykorzystanie sterownika nfts.sys z Windowsa XP przyjdzie jeszcze trochę poczekać, przynajmniej do wersji 0.5.0. Częścią systemu stało także się narzędzie fsutil – w przeciwieństwie do windowsowego odpowiednika radzące sobie z systemami plików FAT,

Jądro systemu otrzymało wsparcie dla nowych windowsowych API, a także funkcji znanych z Windowsa 2003, takich jak reparse points – nawet Microsoft nie ma pomysłu na polską nazwę, z grubsza chodzi o atrybuty plików zawierające informacje o lokalizacji oryginalnego pliku, wykorzystywane w miękkich dowiązaniach systemów plików. Poprawiono też błędy w menedżerze pamięci i dodano podstawowe wsparcie dla pamięci masowych korzystających ze specyfikacji AHCI.

Dzięki poprawkom w sterowniku CDFS/ISO-9660, ReactOS pozwala teraz na instalację obrazów ISO z dowolnego napędu, bez konieczności posiadania CD. Poprawiono też sterownik dźwięku HDAUDBUS, w którym błąd uniemożliwiał uruchomienie systemu w wirtualizacji pod VMware z obecną w systemie kartą dźwiękową HD. ReactOS 0.4.7 poprawnie też sprawdza wpisy mapowania końca pamięci na fizyczne adresy, zapewniając w ten sposób lepszą kompatybilność ze sprzętem.

Za tymi w sumie mało ekscytującymi dla zwykłych użytkowników usprawnieniami idą jednak ciekawsze zmiany z wierzchu. ReactOS doczekał się nowego menedżera aplikacji Rapps. Pozwala on na hurtowe pobieranie i instalowanie oprogramowania w tle, przestawiając procentowe informacje o postępie i nie blokując pracy z menedżerem. Działa też wymuszanie aktualizacji, wyświetlanie listy zainstalowanego oprogramowania, a sekcja szczegółów informuje o zmianach i poprawkach nowych wersji.

W ReactOS-ie można teraz swobodnie korzystać ze skórek przygotowanych dla Windowsa XP. Poprawienie obsługi przezroczystości pozwoliło naprawić wiele wizualnych usterek przy nietypowych okienkach – wreszie poprawnie rysują się okna przeglądarek takich jak Firefox czy Chrome. Pojawiły się rozszerzenia powłoki dla plików, a liczne inne ulepszenia rozszerzeń powłoki pozwoliły na eksperymentalne wprowadzenie szybkiego uruchamiania. Poprawiono też znacząco obsługę schowka i kosza na śmieci, które radzą sobie teraz z operacjami na wielu plikach. Ogólnie, jak zapewniają deweloperzy, znacznie dopracowano całe doświadczenie użytkownika, zachowanie pulpitu jest znacznie bliższe temu, co określa specyfikacja Windowsów.

Znacząco wzrosła też kompatybilność z oprogramowaniem. Poprawki dla liniowego trybu grafiki 4-bit pozwoliły na uruchomienie wielu klasycznych gier PC, możliwość tworzenia interaktywnych usług pozwoliła uruchomić w ReactOS-ie klienta zdalnego pulpitu VMware Horizon, sporo poprawek doszło w modułach obsługi użytkownika, grupy i udostępniania.

Na koniec odpowiedź na najważniejsze pytanie: czy ruszy na tym Crysis? Tak, ruszy. Co prawda z bardzo skromną wydajnością, ale działa. Dla hobbystów ze starym sprzętem ReactOS coraz bardziej staje się systemem możliwym do używania na co dzień. Obraz ISO najnowszej stabilnej wersji znajdziecie na stronie reactos.org/download.

© dobreprogramy