Akcja-reaktywacja: Dell Gx620

Można by spytać, czy Cię pochrzaniło kupować taki zabytek?! Tak i nie. Komputer kupiłem na prośbę siostry i miałem przez miesiąc używać go dość ostro, robiąc różnego testy wytrzymałości podzespołów. Niestety siostra przyzwyczajona do laptopa, niezbyt pozytywnie przychyliła się do takiego pomysłu. Komputer raczej zostaje u mnie i teraz mam możliwość dostosowania go do swoich potrzeb.

Zainstalowany system na nim to oczywiście (nie)śmiertelny Windows XP, który po próbie aktualizacji sterowników do nowszej wersji zawieszał się i krzyczał ekranami śmierci. No cóż, co z tego, że licencję mam na system, jak nowsze oprogramowanie na nim krzaczy się. Postanowiłem, śladem mojego ultrabooka pójść w stronę Linux Mint. Tutaj pojawiła się po 30 minutach instalacji wersja Xfce x64. Wszystko działa płynnie, a co najważniejsze system jest aktualny i jeszcze przez długi czas nie muszę się martwić o jakiekolwiek zagrożenia (do 2021r.). To w końcu jest Linux! Dodatkowo na XP jest problem z programami w najnowsze wersji a w przypadku Linux nie ma takiego problemu. Zawsze wszystko jest świeże i bezpieczne. To lubię :)

Konfiguracja komputera w fazie początkowej:

- 2 GB RAM DDR2
- 40 GB HDD 7200 rpm

Konfiguracja komputera w fazie po modernizacji

- 4 GB RAM DDR2
- 500 GB HDD 5600 rpm

Maksymalna konfiguracja tego komputera obejmuje właśnie 4 GB RAM-u DDR2, więc postanowiłem ją rozszerzyć odpowiednio oraz przy okazji wykorzystać mój dawny, niewykorzystywany dysk z ultrabooka 500 GB. Niestety dysk nie działa na 100% swoich możliwości a to dlatego, że mamy tutaj tylko SATA II. Ujdzie, bardziej chodziło mi o pojemność dysku, niż jego prędkość działania, która i tak jest lepsza niż w przypadku oryginalnego dysku.

Z stacjonarki prywatnie nie korzystałem już od ponad 6 lat, dlatego przestawienie się z małego ekranu ultrabooka trochę jeszcze czasu mi zajmie, choć już teraz mam swoje małe kino domowe z dobrymi głośnikami. Monitor to najlepsza część mojego zestawu. Mimo, że jest używany i nie pierwszy przy nim pracuje, to spisuje się doskonale. Wadą jego jest tylko to, że jest format 4:3 a nie panoramiczne 16:9 czy moje ulubione 16:10.

Kolejnym podzespołem jaki nabyłem jest pełnowymiarowa klawiatura. Nie mówcie mi, że klawiatura w nowoczesnych laptopach jest wygodna. Proszę, litości...nie jest to wersja mechaniczna, ale i tak bardzo przyjemnie mi się na niej pisze, choćby ten dość długi już tekst.

Parametry komputera od względem procesora nie powalają, choć weźmy pod uwagę wiek jednostki. Oryginalny system operacyjny być może by pracował dobrze na nim, ale w obecnych czasach ciężko pracuje się na XP, kiedy nawet Chrome w wersji 32-bitowej nie istnieje.

Komputer o ile ostatecznie nie przejmie moja siostra, zostanie u mnie jako narzędzie pracy, planuje na nim napisać pracę wieńczącą moje studia. Wiadomo, nie jest to sprzęt wysokich lotów, ale pozwala on na swobodne korzystanie z internetu.

Komputer w dobrej cenie można kupić TUTAJ.