Ubuntu – instalacja, problemy, GRUB2, naprawa MBR

Pierwotnie tekst pochodzi z mojej strony, jest dosyć leciwy, ale zainteresowanie nim było i jest ogromne, co oznacza, że jednak ludzie poszukują tych informacji. Skoro to komuś pomaga, to postanowiłem zamieścić to również tutaj :-)
Oczywiście od powstania artykułu minęło już sporo czasu, zmieniły się wersje, ale zasada działania pozostała.

Linux Ubuntu – nie trzeba go przedstawiać. W tym artykule zajmę się wersją 10.04 LTS, gdyż jest to obecnie najnowsza wersja.

Jak się przygotować do instalacji…

1. Warto przeczytać tą stronę: http://start.ubuntu.pl/

Poniżej opis moich bojów z instalacją Ubuntu na laptopie (LG R310) – może komuś się przyda rozwiązanie kilku problemów, na które natrafiłem :) między innymi – partycjonowanie, naprawa MBR, naprawa GRUB2, ustawienie GRUB2

I. Ogólne informacje i opis działań

Laptop – LG R310 – dysk 320GB podzielony na 2 partycje + partycja Recovery na początku (i jak się później okazało na końcu dysku).

Partycje widoczne to 120GB system (Windows Vista HP) i 160GB dane. Wszedłem do managera dysków (Start -> Uruchom -> compmgmt.msc -> zarządzanie dyskami) i moim oczom ukazały się takie partycje:

1. RECOVERY, SYSTEM, DANE, RECOVERY2 – mój błąd, że nie sprawdziłem, iż wszystkie to partycje podstawowe – jak wiadomo, można mieć ich tylko 4 w ramach jednego dysku.

Komendą zmniejszenia partycji zrobiłem sobie wolne miejsce na Ubuntu – kosztem partycji DANE – powstało mi ok 100GB wolnego miejsca oznaczonego jako UNALLOCATED. Zabrałem się do instalacji Ubuntu… w instalatorze szybko okazało się, że nie jest możliwa instalacja systemu na tym wolnym miejscu :/

Pomyślałem – założę tam partycję, zdejmę i będzie OK. Powrót do Windowsa, zarządzanie dyskami i tu ZONK – nie da się założyć partycji na tym wolnym miejscu. Można tam tylko założyć partycje podstawową, a jak wcześniej pisałem już były 4, rozszerzonej nie mogłem, bo bym musiał ją mieć w ramach podstawowej, połączyć partycji też się już nie dało, przywrócić tym bardziej, bo przecież wcześniej to była część partycji DANE.

Niezła klapa… pomyślałem, że wywalę partycję RECOVERY2, bo niby po co tam jest i będzie OK – jak pomyślałem, tak uczyniłem. Wszystko pięknie instalacja Ubuntu na wolnej przestrzeni się powiodła, GRUB2 działa, jest wybór systemu – CACY!

Szybko się jednak okazało, że po wybraniu Windows – system się nie ładuje tylko wyskakuje LG Recovery Center czy coś w tym stylu i mam tylko opcję przywrócenia systemu lub zrobienia kopii danych i przywrócenia systemu – żadna z tych opcji nie wchodziła w grę, bo to laptop mojej Żony :) (zwanej dalej Żelazną Damą – w skrócie ŻD). ŻD powiedziała jasno, że chce swojego Windowsa ze wszystkimi ustawieniami itp. Ja oczywiście dostęp do wszystkich danych miałem spod Ubuntu. Miałem nawet opcję, żeby jej wszystko do Ubuntu przenieść łącznie z mailami – tu powstał problem, bo importować można tylko z Thunderbirda, a ŻD używała OE :(

Pomysł przeniesienia wszystkiego upadł, tak samo szybko, jak się wcześniej narodził.

Pozostało ratowanie tego co jest – czyli dobrego zainstalowanego systemu.

Jak dla mnie ominięcie tego LG Recovery Center było jedno – format partycji RECOVERY – tak też uczyniłem. Po tej operacji powstał kolejny problem – brak MBR – system Windows nie ma się jak odpalić… Sprawa z pozoru prosta – płyta z Windowsem, konsola i fixmbr względnie fixboot – ale! ja nie miałem płyty z Windowsem :(

No to zacząłem poszukiwania sposobu, jak naprawić MBR bez płyty z Windowsem. Opcji było kilka – np. Hiren’s Boot CD, Bootable CD, parę innych, ale! to wymagało nagrania płyty – ja takowej nie posiadałem :( pozostało szukania rozwiązania z bootowaniem z pendrive’a – tutaj kolejny problem – żeby przygotować takiego pendrive’a, który mi ruszy z np. Bootable CD – potrzebowałem Windowsa (narzędzia były pod Win [być może są i pod Ubuntu, ale ja jeszcze nie jestem taki biegły w Linuxach]) – ZONK.

II. Naprawa MBR

Zacząłem poszukiwania sposobu naprawienia MBR Windowsa spod Ubuntu – o dziwo jest taki sposób opisany tutaj. Zabrałem się do pracy – szybko się jednak okazało, że brakuje mi ms-sys (ja nie robiłem tego spod LiveCD, tylko spod zainstalowanego Ubuntu). Rozpocząłem poszukiwania ms-sys… znalazłem ale wersję i386 (32bit), ja natomiast potrzebowałem wersji adm64 (64bit) – szybko ją znalazłem.

Miałem wszystko, czego potrzeba – zacząłem działać…

BINGO! Windows się odpala! super! ale jest inny problem… zniknął GRUB :(

Sprawa wbrew pozorom nie jest trudna, wiedziałem już o tym wcześniej – wystarczyło naprawić GRUB’a… a to nie byle co, bo to GRUB2 :)

III. Naprawa GRUB2 (np. po instalacji Windowsa lub przywróceniu MBR – jak u mnie)

Chwila szukania i proszę – gotowa instrukcja. Grub2 naprawiony – wszystko ŚMIGA!
]

IV. Ustawienie GRUB2

Super, ale postała tylko jedna rzecz – ustawienie Grub’a2, tak, żeby odpalał się Windows jako pierwszy – przypominam, że to laptop ŻD. Można oczywiście mieszać według np. tej instrukcji, ale po co? Mamy takie piękne narzędzie, które nazywa się StartUp-Manager – genialne i proste.

Oto całe moje boje z instalacja Ubuntu na laptopie. Pozostałe instalacje na PC – w sumie 7, poszły gładko :)

Polecam Ubuntu, szczególnie w wersji 10.04 LTS – już się nie mogę doczekać wersji 10.10.

Mam nadzieję, że ten artykuł pomoże niektórym w rozwiązaniu swoich problemów.

ps. oczywiście teraz instalacja Windowsa na tym laptopie musi się odbyć z płyty, a sterowniki trzeba będzie pobrać z Internetu – gdyż opcja recovery już nie istnieje.