Jak się czuję rozmawiając

Post nie zawiera propozycji jakichkolwiek rozwiązań. Pokazuje w nim jak się czuję. Jeśli ci to nie odpowiada lub denerwuje, nie czytaj!

Cześć! To ja:

To ja kiedy rozmawiam:

A to ja kiedy rozmawiam o czymś smutnym. Albo denerwującym. Albo trudnym. Albo intymnym. Albo wszystkim naraz:

Często prowadzę rozmowy z wykorzystaniem elektronicznych środków komunikacji: te codzienne i te ciężkie.

Nie jestem ekspertką w dziedzienie prywatności czy bezpieczeństwa. Jestem zwyczajną, świadomą technologii osobą, która korzysta z tego, co inni: WhatsApp dla rodziny, Telegram i Facebook dla znajomych oraz Slack dla współpracowników.

W najlepszym przypadku technologia nie powina sprawiać, że przejmujemy się prywatnością. W najlepszym przypadku sprawujemy kontrolę nad tym, kto słucha naszej rozmowy.

Obecna sytuacja jak dotąd nie osiągnęła powyższego ideału. Nie mogę się pozbyć odczucia, że nie jestem sama w pomieszczeniu z moim rozmówcą. Jest KTOŚ jeszcze.

Trudno jest określić kim jest ten KTOŚ. Czy to serwis, z którego korzystam? Facebook? WhatsApp? Slack? Czy słucha ktoś, kogo zupełnie nie znam? I czy Ci wszyscy INNI przekazują treść moich rozmów jeszcze INNYM? Czuję, że nie mogę tego oceniać.

Świadomość obecności - albo raczej: nie świadomość - o tych INNYCH zmieniła moje rozmowy. Na początku się przejmowałam. I rozmawiałam tak, jakbym mówiła do obcych: Kontrolowałam się. Pilnowałam. Wyobrażając sobie tych wszystkich INNYCH w pomieszczeniu.

Jednakże nic sie nie wydarzyło. Nie było żadnych konsekwencji jakiejkolwiek mojej rozmowy. Wszyscy ci INNI zdają się nie przejmować tym, co robię. Albo wprost przeciwnie tylko nikomu się nie wygadali. Albo wygadali tylko nikt się tym nie przejął. I ja o tym nie wiem: Czy to dlatego, że moje rozmowy są nudne? Czy to dlatego że ten KTOŚ jest tak naprawdę miłą osobą?

Mając nadzieję, że to ostatnie jest prawdą stałam się odważniejsza. To jest właśnie obecna sytuacja: Nie wyobrażam sobie już tych wszystkich obcych, którzy przysłuchują się moim rozmowom. KTOŚ staje się coraz mniej widoczny. Nie jest już częścią moich rozmów - przynajmniej nie myślę o nim:

Więc rozmawiam ze swoim rozmówcą na ciężkie tematy przez wspomniane wcześniej usługi. Smutne, szokujące, nieprzyjemne rzeczy: Rzeczy, o których nie chciałabym żeby obcy wiedzieli.

Nadal mam znajomych, którzy przejmują się tym KIMŚ w pomieszczeniu. Oni chcą mieć pewność, że nikt nie słucha. Nie mam nic przeciwko temu. Zastanawiam się jednak, co to zmienia? I znów czuję, jakbym nie mogła tego oceniać.

W dzisiejszych czasach coraz więcej osób zdaje się przejmować mniej niż ja. Sprawia to, że czuję się trochę niekomfortowo, ale również powoduje, że sama jestem odważniejsza rozmawiając: Skoro oni powiedzieli KOMUŚ o wszystkich ciężkich i osobistych sprawach, i nic się nie stało - może mnie też nic się nie stanie?

Prowadzenie rozmowy samo w sobie jest trudne. Przejmowanie się tym, czy ktoś słucha tego, o czym mówię wcale nie pomaga. NIE przejmowanie się prywatnością wcale nie wydaje się być rozwiązaniem. Jestem zdezorientowana, ale nie wystarczająco zmartwiona by korzystać z: PGP, Signala i innych usług, metod, z których korzystają "obrońcy prywatności". Wszyscy powinniśmy być obrońcami prywatności - ale to nie jest tak wygodne jak bycie lekko przerażonym. Nie sądzę, że ludzie się zmienią. Wierzę jednak w to, że technologie zapewniające prywatność staną się bardziej wygodne.

A już na pewno kwestią wiary jest to, że Ci wszyscy INNI nie użyją informacji zebranych na mój temat do tego czasu.

----------------------------------------------------------------------------------------
Nie wiem, czy dość dobrze przetłumaczyłem ten tekst, aby był on godny opublikowania. Liczę na to, że udało mi się to zrobić na tyle dobrze, aby oddać ducha oryginału i uczucia, jakie we mnie wzbudził. Biorąc pod uwagę to, jak mało znam dobrych tekstów o prywatności uznałem, że nie mogę czekać.

Tłumaczenie jest mojego autorstwa. Tłumaczenia i publikacji dokonałem za wyraźną zgodą autorki tekstu.

Link do oryginału: How I Feel When I Have A Conversation