r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Robota tylko dla robotów? W Chinach automatyzują fabryki, w Japonii także biura

Strona główna AktualnościSPRZĘT

Robotyzacja gospodarki straszy nie od dzisiaj, ale wygląda na to, że to w tym roku po raz pierwszy na szerszą skalę poczujemy, czym pachnie masowe bezrobocie, które przynieść mają roboty. Tajwański Foxconn ujawnił ostatnio to, co dzieje się na jego liniach produkcyjnych. Japończycy przyglądają się zaś, jak zlikwidować miejsca pracy tych, którzy siedzą za biurkami, również z szeroko zakrojonymi planami. Czy za dziesięć lat możemy się spodziewać, że praca będzie dobrem luksusowym, niedostępnym dla wykluczonych z gospodarki mas?

W udzielonym tajwańskiemu serwisowi DigiTimes wywiadzie, pan Dai Jia-peng, przewodniczący komitetu rozwoju technologii automatyzacyjnych Foxconn Electronics, przedstawił podzielony na trzy fazy plan całkowitego zautomatyzowania fabryk, w których pracuje obecnie przecież ponad 600 tysięcy ludzi.

Pierwszą fazą procesu mającego przynieść w pełni automatyczne fabryki jest ustawianie zautomatyzowanych stacji roboczych przy normalnych liniach produkcyjnych, przeznaczonych do zadań, które są niebezpieczne, lub których robotnicy nie chcą się podejmować. Druga faza to to automatyzacja całych linii produkcyjnych, tak by zmniejszyć potrzebną liczbę kosztownych przecież robotów przemysłowych. Obecnie Foxconn wdrożył już 40 tysięcy takich robotów (tzw. Foxbotów), a chce produkować ich 10 tys. rocznie, oczywiście w całkowicie zautomatyzowanej fabryce.

r   e   k   l   a   m   a

Trzecią fazą jest bowiem automatyzacja całych fabryk – pozostaje w nich jedynie minimalna liczba pracowników, zajmujących się zarządzaniem logistyką, produkcją, testami i kontrolą. Należy podkreślić, że nie jest to tylko fantazja chińskich menedżerów: kilka fabryk znajduje się już w trzeciej fazie migracji, Inne kończą automatyzację całych linii – co ciekawe jest wśród nich placówka w Zhengzhou, zajmująca się przede wszystkim produkcją iPhone’ów w liczbie nawet pół miliona sztuk dziennie.

Wszyscy ci, którzy nigdy nie skalali się fizyczną pracą, też jednak nie mogą spać spokojnie. Niedawno japońska firma ubezpieczeniowa Fukoku Mutual Life Insurance poinformowała, że dzięki wdrożeniu sztucznej inteligencji na bazie systemu IBM Watson Explorer, była w stanie zwiększyć efektywność zatrudnienia. W praktyce oznaczało to zwolnienie 34 osób, zajmujących się analizą wniosków o odszkodowania. Sztuczna inteligencja zastąpiła ich w przetwarzaniu spraw związanych z obrażeniami w pracy: oceną obrażeń, badaniem historii zdrowotnej ubezpieczonych oraz zastosowanych procedur medycznych. Skompilowane dane mają pomóc pozostałym ludzkim pracownikom szybciej wyliczyć ostateczną wypłatę, zwiększając ich wydajność o 30%.

Zastosowanie sztucznej inteligencji firmy IBM ma pozwolić na zaoszczędzenie równowartości 1,1 mln dolarów rocznie na pensjach pracowników. W tej sytuacji widać, że inwestycja w kosztującego jedynie 1,7 mln dolarów Watson Explorera (plus 128 tys. dolarów rocznie opłat eksploatacyjnych) zwróci się błyskawicznie. Nic dziwnego, że trzy inne japońskie firmy ubezpieczeniowe już testują podobne systemy – a to nie koniec. Wiele banków na świecie wyraziło ogromne zainteresowanie oprogramowaniem izraelskiego startupu Lemonade, który obiecuje zastąpić brokerów i maklerów botami korzystającymi z technik maszynowego uczenia się.

Wygląda na to, że praktycznie każda praca, którą da się zamknąć w proceduralnych schematach, a więc wszystko to, co tak bardzo kochają korporacje, może paść łupem maszyn, przynosząc większe zyski inwestorom, a zarazem wykluczając całe grupy ludzi, którzy nic innego nie potrafią robić, niż wykonywać właśnie takie godne robota zadania. Nie ma tu znaczenia, czy to robota przy taśmie, czy za biurkiem, co więcej wydaje się, że wiele prac fizycznych, szczególnie realizowanych w trudnym środowisku, dłużej będzie opierało się automatyzacji, niż wygodne i przewidywalne prace biurowe, w których wszystko zachodzi w zgodzie z przyjętymi procedurami.

A jakie według Was zawody najdłużej pozostaną przy ludziach, które zaś najszybciej przejęte zostaną przez maszyny? Czy obawiacie się o swoje miejsca pracy, obecne, lub przyszłe? Czy myślicie o jakichś planach awaryjnych? Zapraszamy do wyrażenia swojej opinii w komentarzach.

© dobreprogramy
r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.   

Trwa konkurs "Ogól naczelnego", w którym codziennie możecie wygrać najnowsze maszynki systemowe Hydro Connect 5 marki Wilkinson Sword.

Więcej informacji

Gratulacje!

znalezione maszynki:

Twój czas:

Ogól Naczelnego!
Znalazłeś(aś) 10 maszynek Wilkinson Sword
oraz ogoliłaś naszego naczelnego!
Przejdź do rankingu
Podpowiedź: Przyciśnij lewy przycisk myszki i poruszaj nią, aby ogolić brodę.