Upadła Madonna z wielkim cycem kolejną #aferą na Wykopie

Naprawdę chciałbym w końcu zobaczyć, że osoby od lat pracująca w branży internetowej świadome będą tego, że w Internecie nic nie ginie. Szczególnie coś takiego, co zostało umieszczone przez siebie (lub za swoim przyzwoleniem) oraz jest zgodne z polskim prawem. Warto dorzucić do tego również, że nie ma sensu robić awantury jeśli ktoś tę oto twórczość skopiuje i wrzuci gdzieś indziej - szczególnie gdy nadal będzie to zgodne z prawem. Nie będę ponadto wspominał, że osoby publiczne prywatności nie mają i bardzo często stają się mimowolnie postacią na memy...

Tymczasem na Wykopie... wiele lat temu jedna z administratorek poprosiła znajomego fotografa o sesję zdjęciową (lub on ją). Zdjęcia wykonane zostały na łonie natury, a modelka była wówczas dosyć śmiałą osobą, co w zestawieniu z kunsztem fotografa dało owoc w postaci całkiem ciekawej galerii zdjęć topless (nadal są do znalezienia w sieci).

Pech chciał, że zdjęcia odnalezione zostały następnie przez użytkowników Wykopu, a potem przesłano je na mikroblog. Sprawiło to również, że administracja poczuła się osobiście urażona i zaczął się festiwal banowania. Społeczność nie pozostała jednak dłużna rozpoczynając akcję zwaną do dziś jako Afera Zbożowa. A ponieważ administracja Wykopu nie była świadoma istnienia czegoś takiego jak Efekt Streisand (i nadal nie jest), bany sypały się dalej i społeczność wiele razy wykręcała aferki (ostatnia blokada serwisu przez materiały o uprawie zboża miała miejsce w okolicach przełomu roku 2018 i 2019).

I na tym można by zakończyć ten przydługi wstęp. Przejdźmy teraz do ostatniego przykładu na to, że Wykop.pl nie uczy się na błędach...

Kilka tygodni temu użytkownicy przypomnieli sobie o bardzo popularnym serialu komediowym Allo Allo, którego akcja osadzona była w latach II wojny światowej kręcąc się wokół fikcyjnego obrazu Upadłej Madonny... Niemal natychmiast ktoś znalazł kadr przedstawiający jednego z głównych bohaterów serialu trzymającego ów obraz. Pech chciał, że skojarzenie było aż nazbyt oczywiste i na mikroblogu szybko pojawiły się przeróbki nawiązujące do właścicieli i administracji serwisu, a użytkownicy wysyłali je również w wiadomościach prywatnych.

Co zrobili panujący na Wykopie? To, co zwykle - bany permanentne (jako powód podawano m.in. posiadanie nieistniejących multikont) lub czasowe. Blokadę konta można było dostać nawet za samą chęć wysłania komuś tego zdjęcia. Zirytowana społeczność nakręciła #aferamadonny, ale również zrezygnowała z blokowania strony głównej znaleziskami. Wszystko zostało na mikroblogu. Było też kilka znalezisk, w których podlinkowane były wywiady Michała Białka i Anny Steckiej, ale znaleziska te były zrzucane z Wykopaliska.

I powiedźcie mi proszę, że w polskich serwisach internetowych pracują profesjonaliści...