Rozwód Skype i Asteriska - czyżby pierwsze cięcia Microsoftu?

Strona główna Aktualności

O autorze

Steve Ballmer wielokrotnie zapewniał, że Skype pod skrzydłami Microsoftu pozostanie otwarty na oprogramowanie Open Source. Wydaje się jednak, że jest już pierwsza ofiara przejęcia Skype przez Microsoft - Asterisk.

Asterisk to rozbudowana, bardzo popularna platforma do tworzenia centralek PBX rozwijana na zasadach Open Source. Rynek takiego oprogramowania jest duży, bo szacuje się, że około 20% serwerów komunikacyjnych sprzedawanych w Stanach Zjednoczonych to właśnie platformy Open Source. Od 2008 roku jedną z ciekawszych możliwości Asteriska jest integracja z siecią Skype za pośrednictwem specjalnej wtyczki. Wtyczka ta umożliwia Asteriskowi dołączenie do sieci Skype jako natywny klient. W ten sposób abonenci podłączeni do centrali VoIP mogą z poziomu swojego telefonu wykonywać połączenia przy pomocy Skype. Za dostęp do sieci Skype twórcy Asteriska płacili stosowne opłaty licencyjne.

Z jakiegoś powodu jednak Skype zdecydował się nie przedłużać umowy zezwalającej na taki dostęp do swojej sieci, o czym poinformował swoich klientów za pośrednictwem e-maila. W efekcie wtyczka Skype for Asterisk poczynając od 26 lipca nie będzie już dostępna w sprzedaży i niemożliwa będzie jej aktywacja. Dobrą wiadomością dla istniejących użytkowników jest jednak fakt, że w umowie zastrzeżono obowiązek zapewnienia funkcjonowania usługi i prowadzenia obsługi technicznej przez Skype przez dwa lata od jej rozwiązania. Oznacza to, że klienci korzystający aktualnie z integracji Skype z Asteriskiem będą mogli jeszcze do 2013 roku cieszyć się usługą.

Rozwiązanie umowy przez Skype zbiega się w czasie z ogłoszeniem przejęcia Skype przez Microsoft, który ma własny serwer komunikacyjny - Lync - i zapewne przymierza się do wprowadzenia tam integracji z siecią Skype. Możliwe oczywiście, że jest to po prostu zbieg okoliczności. Ostatecznie przejęcie nie zostało jeszcze sfinalizowane i aktualnie czeka na decyzję władz antymonopolowych. Możliwe jednak również, że pewne decyzje są już kontrolowane przez nowego właściciela. Pozostaje mieć nadzieję, że powodem zakończenia współpracy z Asteriskiem nie była niechęć Microsoftu do konkurencyjnych platform i że Steve Ballmer dotrzyma słowa. Wkrótce zapewne się o tym przekonamy.

© dobreprogramy

Komentarze