Ruchy anty-5G w Wielkiej Brytanii nabierają rozpędu: czas na atakowanie ludzi

Strona główna Aktualności
fot. Getty Images
fot. Getty Images

O autorze

Wielka Brytania nie przestaje zmagać się z radykalnymi przeciwnikami sieci 5G, którzy od końca marca br. zniszczyli lub uszkodzili blisko 100 masztów telekomunikacyjnych. A na tym nie koniec. Władze dystryktu Derby alarmują o kolejnych przypadkach sabotażu. Tym razem dotykają one nie infrastruktury, lecz bezpośrednio ludzi.

Pracownicy porządkowi Derby raportują, że część spośród rozklejanych przez aktywistów anty-5G plakatów i naklejek ma poukrywane pod spodem żyletki. Nie trzeba dodawać, jak może skończyć się próba zdrapania tego rodzaju materiału ze ściany.

Dlatego też urzędnicy proszą, aby nie próbować odklejać niczego na własną rękę, a zamiast tego złożyć szybki wniosek w systemie zleceń publicznych derby.gov.uk/report-it.

Już w połowie maja przed żyletkami przestrzegała rzeczniczka londyńskiej firmy telekomunikacyjnej OpenReach, odpowiedzialnej w Wielkiej Brytanii za utrzymanie infrastruktury, Catherine Colloms. – Otrzymaliśmy raporty od innych firm telekomunikacyjnych, że plakaty przeciw 5G zaczęły pojawiać się w sferze publicznej, zwłaszcza w Londynie – tłumaczyła w rozmowie z BBC.

– Miały z tyłu żyletki i igły. Na szczęście żaden z naszych inżynierów nie spotkał się z tymi niebezpiecznymi przedmiotami, ale daliśmy im wskazówki, co zrobić, jeśli je znajdą – dodała.

OpenReach zainteresowało się sprawą bezpieczeństwa pracowników po tym, jak jeden z monterów firmy, Aaron Ashton-Jones, został zaatakowany w hrabstwie Kent przez nieznanego furiata. Wydarzenie to miało miejsce 29 kwietnia. Napastnik zajechał monterowi drogę, a następnie wysiadł z własnego samochodu i obrzucił go wyzwiskami. Według dochodzenia przeprowadzonego przez spółkę, podobnych przypadków było już co najmniej kilka.

– Mieliśmy kilka przypadków przemocy fizycznej, albo gróźb, albo ataków werbalnych, na przykład na inżynierów, gdy pracują w pobliżu oznaczonych furgonetek – żaliła się Colloms.

© dobreprogramy
s