Linus, nie czytaj tego!

To, co ma do powiedzenia Linus Torvalds przeważnie mam w nosie. A że nie jestem człowiekiem formatu Linusa (odchudzam się), większość powinna mieć w nosie to, co ja mam do powiedzenia. Są bowiem tylko trzy powody, dla których warto czytać mojego bloga, albo słuchać o tym, co mam do powiedzenia:

  1. znasz mnie osobiście,
  2. chcesz mnie poznać,
  3. używasz czegoś, co stworzyłem.

Dla większości z nas złotousty Linus jest interesujący wyłącznie z tego ostatniego powodu.

Na Teutatesa!

W pierwszej kolejności należy się chyba drobne wyjaśnienie: od grudnia b.r. (wciąż jeszcze bieżącego ;]) nie pracuję w firmie Xenium*. Gdzieś tam może jeszcze zalegają jakieś moje teksty, ale moje zaangażowanie ogranicza się do sporadycznego wolontariatu w przerzucaniu komentarzy. A że to zajęcie wyjątkowe, to warto o nim napisać. Znowu.

Od lat snuje się po redakcji pomysł "ściany płaczu", miejsca gdzie można byłoby pokazywać najbardziej przegięte przykłady komentarzy.

Wrażenia z UNW 2011

Być może ciężko to sobie wyobrazić, ale plan "zajęć" w ramach Up North Web okazał się tak napięty, że napisanie koherentnego tekstu w czasie konferencji graniczyło z cudem.

Główny dzień konferencji rozpoczął się od prezentacji Larsa Boilesena, Hakona Wium Lie i Christen Krogh, o których wspominałem już w aktualności. Nie wszystkie ciekawostki przedstawione przez prelegentów znalazły się jednak w tamtym tekście.

Up North Web 2011

Ilu z Was wie, że Opera co roku organizuje konferencję poświęconą technologiom webowym?

Zapewne niewielu. Ale tak właśnie jest, a Up North Web 2011 właśnie się rozpoczęło. To konferencja dla dziennikarzy i interesujących osobistości, podczas której prezentowane są najnowsze osiągnięcia norweskiej firmy, pracownicy mówią o planach na przyszłość i, co szalenie ważne, porozmawiać można z ciekawymi ludźmi na temat sieci.

Żeby rywalizować, nie musisz być botem

Serio. :)

Ale jeśli ktoś z Was postanowił napisać bota do gry w łapanie motylków, zapewne zastanawia się jak wykrywaliśmy grające automaty. Pragnę zaznaczyć, że przenoszenie użytkowników na listę botów odbywało się na podstawie pełnej historii gier (tak, ręcznie sprawdzałem po kilkaset gier na gracza) a nie jednego, konkretnego wyniku.

Szantaż

Raz na jakiś czas użytkownicy portalu starają się szantażować redakcję. Nie użytkownicy-grupa, a pojedynczy. Przeważnie autorzy jakiegoś komentarza lub wpisu blogowego. W bodajże wszystkich przypadkach tego typu mamy do czynienia z wpisem obrażającym innych użytkowników lub bezczelnym plagiatem. Opiszę przypadek z wczoraj, bo jest naprawdę znamienny.

Jeśli nie spełnicie moich żądań,...

W większości przypadków szantaż ma tę samą, oklepaną formę: redakcja to i jeśli to co teraz napisałem nie pojawi się na stronie, to znaczy że jesteście

Robomotyle

Doszliśmy w redakcji do wniosku, że nieelegancko byłoby usunąć z Motylków wyniki botów bez informowania, że właśnie to zrobiliśmy. Jednocześnie nie możemy, póki co, szerzej opisywać technik wychwytywania botów, bo ułatwiłoby to ich ulepszanie i tym samym utrudniło nam zapewnianie zrównoważonej zabawy, w której wszyscy Użytkownicy mają równe szanse.

Zatem informuję niniejszym: część wyników grających automatów usunęliśmy. Ale nie rozpaczaj, proszę, jeśli dotknęło to Ciebie.