Samsung Galaxy S20 z Super ISO. Przygotujcie się na dobre zdjęcia nawet w ciemności

Strona główna Aktualności

O autorze

Zanosi się na to, że Samsung Galaxy S20 będzie prawdziwym fotowymiataczem.

Rozdzielczość matrycy, jasność przysłony, ewentualnie wielkość sensora - od lat producenci smartfonów koncentrują swoje fotograficzne działania na tych aspektach.

Czułość matrycy to coś powszechnie traktowanego po macoszemu. Dość wspomnieć, że ubiegłoroczny Galaxy S10 dobija do ISO 3200, przy czym przy tak wysokiej wartości widać już niewiele więcej niż szum, dlatego realnie wykorzystywany jest dużo niższy zakres.

Wyłamał się Huawei, który w P20 Pro wykręcił deklarowane ISO na poziomie 102 400, a w P30 Pro aż 409 600.

Wysoka czułość matrycy zdaje egzamin, gdy jest bardzo, bardzo mało światła. Oto zdjęcie, które zrobiłem w niemal kompletnej ciemności Samsungiem Galaxy Note10, którego automat ustawił ISO 1250:

A tu to samo miejsce, takie same warunki i tryb automatyczny Huaweia P30 Pro z ISO 65 335:

To wszystko z ręki. Bez trybu nocnego i sztucznego wydłużania czasu naświetlania.

Oczywiście można się spierać o to, które zdjęcie lepiej oddaje to, co widzą ludzkie oczy (zdjęcie z samsunga dość dokładnie to odzwierciedla), ale osobiście wolę ładniejszy obrazek i więcej detali, z którymi mogę pracować. Jeśli więc robić zdjęcia w ciemności to tylko huaweiem.

Samsung Galaxy S20 ma mieć funkcję Super ISO

Jak zauważył serwis LetsGoDigital, 30 stycznia Samsung zastrzegł w Urzędzie ds. Własności Intelektualnej Zjednoczonego Królestwa znak towarowy "Super ISO".

Na temat przeznaczenia znaku towarowego oficjalnie wiadomo niewiele, ale - biorąc pod uwagę termin jego rejestracji - jest niemal pewne, że Samsung wykonał ten krok z myślą o nadchodzącej serii S20. Nieco wcześniej Koreańczycy zastrzegli nazwę "Space Zoom", a liczne przecieki potwierdziły już, że Galaxy S20 Ultra zostanie uzbrojony w peryskopowy teleobiektyw generujący 100-krotne przybliżenie hybrydowe.

Widać więc jasno, że Samsung skupił się na aspektach, w których dotychczas brylował Huawei: rozdzielczość i wielkość matrycy, zoom, a teraz także ISO i poprawiona jakość zdjęć w ciemności. Nie jest jednak wykluczone, że wszystkie będą zarezerwowane dla najdroższego modelu Ultra.

Biorąc pod uwagę, jak dobrze Samsungowi idzie wyciskanie ostatnich soków z przeciętnego hardware'u (w latach 2016-2019 konsekwentnie używał sensorów o niewielkim jak na dzisiejsze standardy rozmiarze 1/2,55), nie mogę się doczekać aż zobaczę, co będzie w stanie zrobić z matrycą z najwyższej półki. Przekonamy się już 11 lutego, bo wtedy seria Galaxy S20 będzie miała swoją premierę.

© dobreprogramy
s