Samsung Galaxy S5 — czy może zastąpić „prawdziwy” aparat fotograficzny?

Strona główna Lab Smartfony i tablety

O autorze

Android na ostatnim flagowcu Samsunga został oczywiście wyposażony w kilka ciekawostek unikalnych na rynku. Przede wszystkim, znajdziemy tu znany z innych urządzeń z serii tryb wielu okien.

Jako że urządzenie jest bardzo duże, Samsung zadbał również o umożliwienie obsługi urządzenie jednym palcem, ale uważam, że wcale mu to nie wyszło. Tryb zmniejszonego ekranu aktywujemy gestem, wykonywanym spoza krawędzi ekranu. Co z tego, że sięgnę kciukiem aż do końca klawiatury, jeśli nie trzymam telefonu dostatecznie stabilnie, żeby cokolwiek napisać? Zmniejszony ekran czy nie, zawsze kończyło się używaniem telefonu dwiema rękami, gdyż po prostu bałam się, że urządzenie upuszczę. Ponadto wszystkie wyświetlane elementy były po prostu zmniejszone, więc niewyraźne, nieczytelne i po prostu niepraktyczne.

Do białej gorączki doprowadzał mnie fakt, że Samsung postanowił zmienić zastosowanie jednego z przycisków sprzętowych i w miejsce często przeze mnie używanego przycisku menu zamontował listę aplikacji. Jest to dla mnie niezwykle problematyczne, gdyż używam też Galaxy Note 8.0 i Galaxy S3 mini ze starym układem przycisków i nie lubię zmieniać przyzwyczajeń :-).

Przy okazji dodam, że zainstalowana na Galaxy S5 wersja TouchWiz wyjątkowo przypadła mi do gustu. Wydaje się stonowana i estetyczna, ma też kilka przydatnych dodatków. Przede wszystkim, co bardzo lubię, naciśnięcie przełącznika w obszarze powiadomień uruchamia odpowiedni dział ustawień. Z czasem przyzwyczaiłam się również do osobnego ekranu, na lewo od ekranu domowego, na którym znajduje się zintegrowany Flipboard, choć przyznam, że dobierane przez niego wiadomości często w ogóle nie były tym, czego się spodziewałam.

Jeśli chodzi o bonusy, jakie dostają użytkownicy S5 od Samsunga, jest ich naprawdę sporo. Jednak aby z nich skorzystać, należy aplikacje pobrać ze sklepu Samsung Apps, który to przeszedł niezły lifting. Plus tego rozwiązania jest taki, że nie dostajemy telefonu z zainstalowanym całym pakietem aplikacji. Prezenty i polecane aplikacje od Samsunga znajdziemy w działach GALAXY Essentials i GALAXY Gifts. Znajdziemy tu między innymi specjalną edycję Flipboarda, 50 zł do wykorzystania w SkyCash, 3-miesięczną prenumeratę Rzeczpospolitej, Gazety Giełdy Parkiet i polskiego Bloomberg Businessweek, prenumeratę Newsweeka do końca 2014 roku, 3 miesiące czytania bez limitu w Legimi, 3 filmy w VoD Onet, miesięczny dostęp do Navmax Polska i Navmax Traffic, 6 miesięcy słuchania na Deezerze, 12-miesięczny abonament w Endomondo i 3 darmowe audiobooki w Audiotece, 3 miesiące Evernote Premium, 50 GB na Dropboksie na 2 lata i jeszcze kilka innych. Miłym zaskoczeniem był klient eKiosku, w którym można nabyć również polskie czasopisma — w niej właśnie możemy odebrać swoje bonusowe prenumeraty.

Na pochwałę zasługuje tryb bardzo oszczędnej pracy telefonu. Dzięki niemu smartfon zamienia się z zwyczajną, cegiełkowatą komórkę, z której możemy zadzwonić i wysłać SMS-a. Nie ma aplikacji, nie ma aparatu, nie ma oglądania filmów. Do dyspozycji mamy bazową przeglądarkę, notes, klienta Google+, podstawowe ustawienia telefonu (w tym Bluetooth i WiFi). W tym trybie, z czarno-białym ekranem, telefon może pracować na baterii 15 dni, a może nawet więcej. Jeśli wiec ktoś planuje długo wyjazd i nie zamierza robić swoim S5 zdjęć i wrzucać ich natychmiast na Facebooka, będzie zadowolony.

Na koniec zostawiłam aplikację, która może posłużyć nam za pilota do telewizora, jako że Galaxy S5 został wyposażony w odpowiednią diodę. Aplikacja posiada wbudowane profile dla różnych popularnych telewizorów i okazała się, przynajmniej w moim przypadku, jednym z lepszych dodatków do oprogramowania telefonu. W czasach, kiedy i tak wiele osób ogląda telewizję jednocześnie korzystając ze smartfonu, takie rozwiązania są w moich oczach przyszłością.

Galaxy S5 pozostawił po sobie miłe wspomnienia, ale prawdę mówiąc nie wyobrażam sobie siebie z takim urządzeniem. Dla mnie jest za duże, niepraktyczne i mimo możliwości wyświetlania obrazu tylko na części ekranu, wcale nie wydaje mi się wygodniejsze. Jeśli zaś chodzi o cechy, których nie ma konkurencja, z pewnością mogę pochwalić wodoodporność, trwałą obudowę i tryb naprawdę hardkorowego oszczędzania energii. Jeśli chodzi o takie dodatki, jak pulsometr czy aparat, wciąż widzę miejsce na udoskonalenia (w przypadku aparatu bynajmniej nie mam na myśli dodawania kolejnych megapikseli). Znów miałam w rękach kolejne stadium ewolucji, a nie urządzenie rewolucyjne.

Chciałabym też móc powiedzieć, że czekam na wersję „mini” Galaxy S5… ale nie czekam. Wiem już, że będzie dużo za duży.

1 2 4
© dobreprogramy